WEBVTT

00:00.120 --> 00:01.080
Byłyśmy u ciebie.

00:01.160 --> 00:04.160
Po śladach
z opakowań Fruity Juice trafiłyśmy

00:04.240 --> 00:07.320
do domku Dona. Skomentujesz?

00:07.400 --> 00:10.800
Ktoś odwiózł Franka do domu.
Frank miał wspólnika.

00:10.880 --> 00:12.680
Ty byłaś u Dona w noc zabójstwa.

00:12.760 --> 00:14.560
Co potem? Pomogłaś mu?

00:14.640 --> 00:17.000
- Teraz mnie oskarżasz?
- Tak.

00:17.080 --> 00:18.600
Wyszliśmy, nim przyszedł Don.

00:18.680 --> 00:21.080
Zaczekaj!

00:21.160 --> 00:23.400
Nie zrobiliście tego. Między nami gra?

00:23.480 --> 00:24.680
Na pewno kradziony.

00:24.760 --> 00:27.200
- Spiszę numer VIN.
- Nie teraz.

00:27.280 --> 00:28.760
Tak trzeba.

00:28.840 --> 00:30.640
Cały dzień byłam nieco roztargniona,

00:30.720 --> 00:34.000
bo wczoraj w rzece znaleziono
służbową broń Bushy'ego.

00:35.280 --> 00:38.440
Zbadałam miednicę
i zleciłam badanie toksykologiczne Dona.

00:38.520 --> 00:39.400
Otruto go.

00:39.480 --> 00:41.080
Czerwone mięso z glifosatem.

00:41.160 --> 00:44.160
To związek fosforoorganiczny
obecny w herbicydach.

00:44.240 --> 00:46.080
Ktoś mu go dodał do steku w cieście.

00:46.160 --> 00:47.640
Ostatni raz widziałam go nocą,

00:47.720 --> 00:50.800
gdy zatrzymałam tę wariatkę
za jazdę pod wpływem.

00:50.880 --> 00:54.560
Kulę wystrzelono go z broni Bushy'ego.

00:54.640 --> 00:58.040
Bushy nie popełnił samobójstwa.
Mamy tu do czynienia z zabójstwem.

00:58.120 --> 01:00.120
Gdzie znalazłaś kulę?

01:00.920 --> 01:02.520
W Land Cruiserze…

01:04.720 --> 01:06.320
zarejestrowanym na Eddie.

01:15.600 --> 01:19.200
Pani i Redcliffe zaczęłyście
pracować Canberze.

01:19.280 --> 01:20.800
Nie, Rachel, w Tasmanii.

01:20.880 --> 01:24.200
Detektyw Collins
napisała o tym w oświadczeniu.

01:25.160 --> 01:28.600
Przepraszamy panią.
Nocny lot z Adelajdy daje nam w kość.

01:29.960 --> 01:32.680
Lotnisko w Darwin o trzeciej tętni życiem.

01:32.760 --> 01:35.320
Tak, to idealny moment na margaritę.

01:37.600 --> 01:40.160
Od początku sprawy z Barra Creek

01:40.240 --> 01:42.800
zachowanie detektyw jest niekonsekwentne?

01:42.880 --> 01:45.240
Ma sporo pracy.

01:50.200 --> 01:52.720
Wystrzeliła z broni palnej
i tego nie zgłosiła,

01:53.320 --> 01:55.360
ukradła dron, weszła w posiadanie dowodu,

01:55.440 --> 01:58.160
przeprowadziła
parę nielegalnych przeszukań.

01:58.240 --> 02:02.080
Prawie codziennie składano na nią skargi.

02:02.160 --> 02:04.920
Molestowanie w miejscu pracy,
zastraszanie świadka,

02:05.000 --> 02:07.480
niechlujny wygląd, wulgarny język.

02:07.560 --> 02:10.320
Oraz była pod wpływem alkoholu
podczas służby.

02:10.400 --> 02:14.320
Nie, puszka w schładzaczu to tylko cola.

02:14.960 --> 02:17.800
Potwierdzam, bo często ją na mnie wylewa.

02:19.960 --> 02:22.680
Kilka innych zdarzeń zgłoszono

02:22.760 --> 02:25.200
na etacie detektyw Redcliffe
w centrali w Darwin.

02:25.280 --> 02:28.520
Napisano, że wielokrotnie
była pijana do nieprzytomności

02:28.600 --> 02:30.640
przed śmiercią detektywa Bushmana.

02:30.720 --> 02:34.680
W tym jazda pod wpływem alkoholu
do East Point i aresztowanie biegaczki

02:34.760 --> 02:37.680
podejrzanej o bycie… Kobietą z Poinciany?

02:37.760 --> 02:40.200
Sprawdziłam. To lokalny duch
nienawidzący mężczyzn.

02:40.280 --> 02:42.880
Tak. Czy mówiła o tym pani?

02:42.960 --> 02:45.560
- Nie.
- O czym nie wspomniała?

02:47.080 --> 02:48.080
O większości.

02:49.320 --> 02:51.000
Zjebałaś to!

02:51.600 --> 02:53.680
Ty idiotko.

02:53.760 --> 02:58.080
To wasza ekipa znalazła broń
detektywa Bushmana w Barra Creek?

02:58.160 --> 03:01.640
Tak, wyłowiliśmy ją z rzeki
dużym magnesem.

03:05.200 --> 03:08.080
Racja. I odkryła pani
brakującą kulę z tej broni

03:08.160 --> 03:12.680
- w porzuconym Land Cruiserze?
- W przestrzeni na nogi kierowcy.

03:13.360 --> 03:14.960
Erin, popatrz.

03:15.040 --> 03:19.200
Sierżantka z Barra Creek zatrzymała
Redcliffe za jazdę pod wpływem alkoholu

03:19.280 --> 03:21.080
w noc śmierci detektywa Bushmana.

03:21.160 --> 03:22.280
Tak.

03:23.720 --> 03:26.240
Zostawiono pojazd na poboczu.

03:26.840 --> 03:30.000
Czy pani partnerka
podała jakieś wyjaśnienie

03:30.080 --> 03:33.520
co do obecności w Barra Creek
w noc zabicia detektywa Bushmana?

03:33.600 --> 03:34.840
Nie.

03:36.240 --> 03:37.600
Domyśla się pani czemu?

03:43.360 --> 03:44.480
Nie.

03:45.280 --> 03:46.920
Nie wiem.

03:48.040 --> 03:49.760
Dobrze.

03:49.840 --> 03:53.520
No, jebane chmury, dajcie deszcz.

03:53.600 --> 03:55.600
No już, kurwa!

03:57.640 --> 03:59.360
Zapytam tak.

03:59.440 --> 04:02.480
Czy Bushman i Redcliffe byli w związku?

04:02.560 --> 04:03.640
Nie.

04:06.960 --> 04:08.760
- Na pewno nie.
- OK.

04:09.480 --> 04:13.680
Wczoraj wróciła pani do rezerwatu,
by spisać numer VIN Land Cruisera?

04:14.320 --> 04:16.920
- Nie mów „numer VIN”.
- Co?

04:17.000 --> 04:20.000
- To masło maślane.
- Numer identyfikacyjny pojazdu.

04:20.080 --> 04:21.640
- Numer.
- Jasne, Erin.

04:21.720 --> 04:22.720
Spoko.

04:22.800 --> 04:25.600
Wróciła pani po VIN.

04:26.520 --> 04:27.720
Tak.

04:27.800 --> 04:31.160
Myślałam, że pojazd należał
do szwedzkich turystek.

04:31.800 --> 04:34.480
Nie chciała pani tego sprawdzać
za pierwszym razem?

04:34.560 --> 04:39.280
Chciałam, ale Eddie mnie poganiała.

04:40.920 --> 04:47.080
Robiło się ciemno, bałam się,
że komary potną moje intymne części.

04:47.160 --> 04:50.880
Powstrzymała panią od zapisania VIN-u?

04:50.960 --> 04:52.680
Nie do końca.

04:52.760 --> 04:55.920
Ale następnego dnia Land Cruiser spłonął

04:56.000 --> 04:59.520
z potencjalnymi dowodami, tak?

05:01.040 --> 05:02.440
To prawda.

05:06.520 --> 05:08.440
Dobrze. To chyba wszystko.

05:09.040 --> 05:10.680
Eddie będzie przesłuchana?

05:10.760 --> 05:14.200
Na tym etapie tylko zbieramy informacje.

05:48.280 --> 05:51.360
- Jest pan wolny, panie McAllister.
- Dobra, już idę.

05:51.440 --> 05:53.800
Wolna prasa dowie się o pogwałceniu

05:53.880 --> 05:55.600
praw mojego klienta!

05:55.680 --> 05:59.760
- Proszę o opuszczenie tego miejsca.
- Zwróćcie mój skuter!

05:59.840 --> 06:03.600
- Niepotrzebny ci, ty leniu.
- Potrzebny, bo mam anginę.

06:03.680 --> 06:06.160
- Nie masz waginy.
- Sprzeciw. To spekulacje.

06:06.240 --> 06:08.120
Opuśćcie teren
albo dokonam zatrzymania.

06:08.200 --> 06:09.880
Zadowolony?

06:09.960 --> 06:13.440
Od dwóch dni biegamy za tobą

06:13.520 --> 06:14.360
jak debilki.

06:14.440 --> 06:15.920
- To twoja wina.
- Bzdura.

06:16.000 --> 06:17.120
Bo sądziłaś, że to ja.

06:17.200 --> 06:21.360
Ledwie mogę oddać mocz, a co dopiero
kogoś zabić, prawda, Rog?

06:21.440 --> 06:24.240
Mój klient ma słaby strumień
przez przerost prostaty.

06:24.320 --> 06:27.200
Gdybym nie zajmowała się
twoimi krokodylami,

06:27.280 --> 06:30.480
dowiedziałabym się,
kto ci podłożył piłę i go złapała.

06:30.560 --> 06:31.400
- Tak?
- Tak.

06:31.480 --> 06:36.120
Jak ty i twój Bushy załatwiliście mnie
za kłusownictwo na krokodyle?

06:36.200 --> 06:38.200
Miałeś w szopie krokodyla bez łba.

06:38.280 --> 06:40.640
- Tu też mnie ktoś wrabia.
- Serio?

06:40.720 --> 06:43.360
Tym razem niby kto?

06:43.440 --> 06:47.440
Ta sama osoba, która przemyciła
300 par klapek do naszej pralni?

06:47.520 --> 06:51.600
Ta sama osoba, która zostawiła
20 toalet na naszej posesji?

06:51.680 --> 06:54.120
- Czy osoba…
- To były bidety. Francuskie!

06:54.200 --> 06:57.400
Ta sama osoba, która upijała cię w pubie,

06:57.480 --> 06:59.720
kiedy miałeś odebrać mamę?

07:00.600 --> 07:06.280
Ciekawe, jaki pijany barowy typ pozwolił
mamie iść po ciemku autostradą.

07:06.920 --> 07:08.000
Chwila.

07:09.080 --> 07:10.480
Chyba wiem kto.

07:11.360 --> 07:13.160
Spójrz w jebane lustro.

07:17.640 --> 07:19.560
Chodź, Frank, podrzucę cię.

07:23.240 --> 07:24.080
Dobra.

07:30.600 --> 07:32.080
Dzięki za wspomnienia.

07:32.160 --> 07:35.120
Może nie zabiłeś Dona,
ale zabiłeś krokodyle

07:35.200 --> 07:37.120
w chłodni, ty gnoju!

07:48.400 --> 07:49.280
Wytrzeszcz.

07:50.720 --> 07:51.920
Nie.

07:52.760 --> 07:53.920
Co to za poduszka?

07:54.000 --> 07:55.480
- Śpisz w aucie?
- Tak.

07:55.560 --> 08:00.080
Bo muszę odebrać piłę,
zawieźć ją technikom i pobrać odciski.

08:00.160 --> 08:03.920
Ale nie stać mnie na paliwo,
by wrócić do miasta,

08:04.000 --> 08:05.600
no i utknęłam tu.

08:05.680 --> 08:08.400
Jest OK. Czekałam na Collins
jak cyc na stanik,

08:08.480 --> 08:12.200
by przesłuchać trucicielki
z pubu na temat trucizny w steku Dona.

08:12.280 --> 08:14.760
Ale skoro tu jesteś,
zastąpisz ją. Idziemy.

08:14.840 --> 08:16.960
- O tak!
- Zostaw to.

08:17.840 --> 08:20.440
To jest na dachu? Może to zdechłe oposy?

08:20.520 --> 08:23.520
Nie wiem, ale cuchnie wszędzie.
Jak pierd w aucie.

08:23.600 --> 08:27.120
Hej, przestańcie machać jak para płaszczek

08:27.200 --> 08:30.040
i odpowiedzcie,
czy zabiłyście Dona Darrella,

08:30.120 --> 08:33.720
trując go pastą gino
dodaną do niedzielnego steka?

08:33.800 --> 08:35.840
- Co?
- Nie, dawka trucizny

08:35.920 --> 08:37.240
w steku nie zabiłaby Dona.

08:37.320 --> 08:39.920
Od tego srał krwią.
Pisałam na grupowym czacie.

08:40.000 --> 08:41.800
Nie dodały go dla smaku.

08:41.880 --> 08:45.400
Dodajesz środek chwastobójczy
do posiłku, by zabić. One są tępe.

08:45.480 --> 08:46.960
Pomyliły dawkę.

08:47.040 --> 08:49.440
- Kierujmy się instynktem.
- Mary,

08:49.520 --> 08:51.320
jak przyrządziłaś stek w cieście?

08:51.400 --> 08:53.920
Rano podgotowałam mięso,

08:54.000 --> 08:57.080
a przed podaniem
usmażyłam na głębokim tłuszczu.

08:58.160 --> 09:01.200
Ekstremalne temperatury
zmniejszają skuteczność glifosatu.

09:01.280 --> 09:03.200
Miałam rację, zakuj je.

09:03.280 --> 09:05.040
- Nie jestem policjantką.
- Co?

09:05.120 --> 09:08.720
- Co zrobiłyśmy?
- Skićkałyście trutkę dla Darrella,

09:08.800 --> 09:10.440
więc poszłyście do niego

09:10.520 --> 09:12.920
i dźgnęłyście go kuchennym nożem,

09:13.000 --> 09:15.560
poćwiartowałyście go na kempingu.

09:15.640 --> 09:17.880
- Coś kombinujecie.
- To jest basen.

09:17.960 --> 09:19.680
- Budujemy go.
- Niespodzianka.

09:19.760 --> 09:21.320
Bardzo tego żałuję.

09:21.400 --> 09:24.200
- W budowlanym mają gotowe baseny.
- Ile kosztują?

09:24.280 --> 09:26.400
Wy dwie, jeśli to nie wy,

09:26.480 --> 09:29.040
to kto zakradł się
do kuchni i zatruł stek?

09:29.120 --> 09:31.480
Ten francuski szef?

09:31.560 --> 09:33.880
- Ratatouille?
- Ta, Ratatutie.

09:33.960 --> 09:36.120
Stek nie był w kuchni.

09:36.200 --> 09:37.520
A gdzie?

09:37.600 --> 09:39.560
W chłodni.

09:40.400 --> 09:44.360
Napisałam do firmy zajmującej się
pożyczkami i prosiłam o pieniądze.

09:44.440 --> 09:45.800
Ale zanim odpowiedzą,

09:45.880 --> 09:47.920
zbiorę odciski palców z piły.

09:48.000 --> 09:50.080
Pokaż Luke'owi odznakę
i niech ci da piłę.

09:50.160 --> 09:52.840
Nie da rady, nie jestem z policji. Pa.

09:52.920 --> 09:53.880
Bzdury.

09:58.360 --> 10:00.960
Genialne! Zero zamków,
przestrzelone kamery.

10:01.040 --> 10:03.280
Każdy mógł tu się zakraść.

10:03.840 --> 10:07.040
Mam dość. Więcej ślepych zaułków
niż kutasów denatów.

10:07.120 --> 10:08.160
Eddie.

10:09.640 --> 10:11.280
Gdzie byłaś?

10:11.360 --> 10:14.400
- Musiałam… To była…
- No co?

10:14.480 --> 10:15.720
Co musiałaś?

10:15.800 --> 10:17.760
- To było…
- Dwa słowa?

10:17.840 --> 10:19.360
- Rzecz.
- Co?

10:19.440 --> 10:20.600
- Wizyta?
- Tak.

10:20.680 --> 10:22.440
- Z powodu pleśniawki?
- Tak.

10:22.520 --> 10:26.360
- Poradzili?
- Tak. Nie ma po niej śladu.

10:26.440 --> 10:29.200
Nareszcie. Jak?
Włożyli ci globulkę boraksu?

10:29.280 --> 10:32.400
Założyli środek ogniochronny na mychę,
na początku jest dziwnie,

10:32.480 --> 10:34.600
ale pewnie wkładałaś tam gorsze rzeczy.

10:34.680 --> 10:35.840
Super.

10:36.360 --> 10:38.640
Co mnie ominęło?

10:40.320 --> 10:43.240
Zamówiłem i naprawiłem.
Mam parę cudnych krzeseł…

10:43.320 --> 10:46.240
- Na co patrzą?
- Nie wiem, nie byłam tam.

10:46.320 --> 10:49.880
Don od razu do ciebie zadzwonił
po zajściu.

10:49.960 --> 10:52.280
W dwa dni 47 razy, jak matka.

10:52.360 --> 10:53.600
Odtwórz wiadomość.

10:54.200 --> 10:55.680
Leon, mówi Don Darrell.

10:55.760 --> 10:58.360
Znalazłem interesujące informacje

10:58.440 --> 11:00.400
na temat tego, co się tu dzieje.

11:00.480 --> 11:03.520
Chodzi o światła na niebie.
Powiedzmy, że wiem…

11:09.320 --> 11:13.320
Stojący za tym będą próbowali mnie zabić,
by prawda nie wyszła na jaw.

11:13.400 --> 11:15.480
- NZU jest niezadowolona…
- To moja działka.

11:15.560 --> 11:18.160
„Interesujące informacje”. Co on wiedział?

11:18.240 --> 11:20.040
Nie wiem. Słuchałam tego rano.

11:20.120 --> 11:22.800
Nie rozumiem, co mówi,
przez tę amfibię w tle.

11:22.880 --> 11:24.560
Mentos zawiodło.

11:24.640 --> 11:27.840
- Jedźmy do Panny Wytrzeszcz.
- Kto chciał śmierci Dona?

11:27.920 --> 11:29.920
Nie. NZU, ale to nie oni.

11:30.000 --> 11:32.400
- A światła?
- Teorie świrów. Ale capi.

11:34.920 --> 11:36.920
No dobrze. Przeanalizujmy to.

11:37.000 --> 11:39.680
Don mówił, że NZU chciała go zabić,

11:39.760 --> 11:42.000
ale Roger i świry nie są zamieszani.

11:42.080 --> 11:46.600
Nie. Don mówił, że próbują go zabić,
by prawda nie wyszła na jaw.

11:46.680 --> 11:48.880
I dodał, że NZU była niezadowolona.

11:48.960 --> 11:52.280
To dwie odrębne,
prawie niepowiązane ze sobą myśli.

11:52.360 --> 11:55.360
To trochę dziwny styl komunikacji, prawda?

11:55.440 --> 11:58.520
Poproś Cath, to włoży ci czopek w cipkę.
Pewnie ma wprawę.

11:58.600 --> 11:59.720
Eddie, posłuchaj.

12:00.680 --> 12:03.920
A co, jeśli telefony Dona do Leo,
wiadomość głosowa,

12:04.000 --> 12:07.920
jego rozmowa z turystkami,
są powiązane z jego śmiercią?

12:08.000 --> 12:12.080
Jeśli motywem zabójcy było powstrzymanie
Dona przed ujawnieniem prawdy?

12:12.160 --> 12:17.440
Jakiej? O czym Don mógł rozmawiać
z dwiema 24-letnimi podróżniczkami?

12:17.520 --> 12:20.560
O promkach na drinki?
Jak ujeżdżać mechanicznego byka?

12:20.640 --> 12:24.280
Nie wiem, ale trzy osoby,
które wiedzą, co powiedziano,

12:24.360 --> 12:26.280
są albo martwe, albo zaginęły.

12:26.360 --> 12:29.080
- Sprawdźmy, co jest na nagraniach Leo.
- OK.

12:29.160 --> 12:32.480
- Najpierw zajmiemy się…
- Detektyw Redcliffe?

12:34.400 --> 12:36.840
Detektyw Wilson. Pogadajmy.

12:45.920 --> 12:47.000
Pani detektyw?

13:06.920 --> 13:10.240
Daj spokój, DJ. Pogoda daje się
we znaki nam wszystkim.

13:10.320 --> 13:15.320
Co roku przed nadejściem deszczów
wszyscy chcemy rozbijać to i owo siekierą.

13:15.400 --> 13:17.600
To nie tylko przez żar tropików.

13:17.680 --> 13:19.920
Jason Wade rozwalił mi
szopę z fajerwerkami,

13:20.000 --> 13:22.080
to ja rozwalę mu Krokociąg.

13:22.160 --> 13:26.400
Nie mogę cię wpuścić tam z siekierą.
Tam będą dzieci.

13:26.480 --> 13:28.040
Nie dowiedziesz, że to ja.

13:28.120 --> 13:30.640
Przeciwnie, z powodu tego narzędzia.

13:32.480 --> 13:35.360
Wiem, że ci teraz ciężko,

13:35.440 --> 13:37.760
ale to moje ostatnie dni w pracy.

13:37.840 --> 13:39.440
Dziś mam imprezę pożegnalną,

13:39.520 --> 13:41.080
wpadnij, proszę.

13:41.160 --> 13:43.840
Moja siostrzenica Roxy zaraz przyjedzie.

13:43.920 --> 13:47.320
Znam cię, od kiedy skończyłeś 10 lat.

13:47.400 --> 13:50.080
Zawsze rozwiązywaliśmy te problemy.

13:50.160 --> 13:53.080
Zakop topór, to odwiozę cię do matki.

13:55.440 --> 13:56.920
A to kto, kurwa?

13:58.360 --> 14:01.040
- Halo?
- Wiem, co zrobiłeś.

14:03.120 --> 14:04.560
Kto mówi?

14:04.640 --> 14:05.800
Halo?

14:06.440 --> 14:08.440
Wiem, co zrobiłeś.

14:12.720 --> 14:15.680
Dobry chłopak. Dzięki. Wskakuj.

14:15.760 --> 14:18.280
Wybierz sobie piosenkę.

14:18.360 --> 14:21.120
- Red Hot Chili Peppers.
- Super.

14:22.880 --> 14:25.960
Większość śmiertelnych obrażeń
dotyczy klatki piersiowej,

14:26.040 --> 14:29.080
bo są w niej
główne narządy układu oddechowego

14:29.160 --> 14:30.200
i krążenia.

14:30.280 --> 14:33.360
To kluczowy obszar ciała.
Urazy górnej części tułowia

14:33.440 --> 14:35.920
skutkują szybkim zgonem
wywołanym silnym krwotokiem

14:36.000 --> 14:38.120
lub zaburzeniem ważnych funkcji organizmu.

14:38.200 --> 14:42.560
Od 25% do 50% śmiertelnych urazów
jest w obszarze klatki piersiowej,

14:42.640 --> 14:44.960
co czyni je główną przyczyną zgonów…

14:53.120 --> 14:54.080
POCZTA GŁOSOWA DONA

14:59.920 --> 15:01.160
Panie detektyw?

15:02.760 --> 15:03.600
Ty tu jesteś.

15:04.960 --> 15:08.360
Rozszyfrowuję wiadomość od Dona.
Wiedział coś ważnego.

15:08.440 --> 15:09.680
Nie słuchasz.

15:11.200 --> 15:14.200
- Co się dzieje?
- A co ci do tego?

15:14.280 --> 15:16.400
Prowadzę rozmowę.

15:16.480 --> 15:18.120
Szukam pań detektyw,

15:18.200 --> 15:20.800
bo odcisków z piły nie ma w kartotece.

15:20.880 --> 15:24.320
Zaś jeden zestaw odcisków
należy do osoby z adermatoglifią.

15:24.400 --> 15:27.080
- Nie muszę tłumaczyć, co to.
- Luz.

15:27.160 --> 15:30.760
To osoba bez odcisków palców.
Kwestia genów,

15:30.840 --> 15:33.320
urazu mechanicznego,
wieku lub chemioterapii…

15:33.400 --> 15:37.200
- Szukam urządzeń bluetooth.
- Ale chamstwo.

15:40.240 --> 15:43.440
Johannes, co się stało,
gdy poprosiłeś Ebbę o rękę?

15:43.520 --> 15:48.920
Zaczęła płakać. Mówiła, że zasługujemy
na szczęście, zgodziłem się z nią.

15:49.000 --> 15:53.240
Słyszysz? Płakała, a potem mówiła,
że zasługują na szczęście, Rabbit.

15:53.320 --> 15:56.520
Najwyraźniej Ebba zerwała
z tym Szwedem przed wyjazdem.

15:56.600 --> 15:58.080
Robi się coraz gorzej.

15:58.160 --> 16:00.760
Ten smród przypomina parującą sraczkę!

16:00.840 --> 16:04.240
Lynn, zamknę teraz drzwi i odgrodzę bar.

16:04.320 --> 16:05.280
OK. Cath.

16:06.000 --> 16:08.840
…zatrzymały się po drodze
na stacji w Dirk's River.

16:08.920 --> 16:13.000
Świadek Allira twierdzi, że zrobiły zapasy
i kupiły rurki do pływania.

16:14.360 --> 16:16.080
POSZUKIWANIA ZAGINIONYCH DZIEWCZĄT

16:16.160 --> 16:19.080
Blunt twierdzi, że grupa
zadaniowa przeszukuje busz

16:19.160 --> 16:22.880
przy granicy z Australią Zachodnią, gdzie
spodziewają się znaleźć szczątki.

16:23.480 --> 16:25.000
Rabbit, co to za wodospad?

16:25.080 --> 16:26.480
Pattersona.

16:27.160 --> 16:29.280
Gdzieś w Parku Narodowym MacMacmana,

16:29.360 --> 16:32.440
ale usunięto go z map,
bo ginęli tam turyści.

16:32.520 --> 16:35.280
…jego przeczucie,
że znajdzie szczątki ludzkie

16:35.360 --> 16:39.560
w Australii Zachodniej, jest silniejsze
niż to ostatnie w River Creek.

16:39.640 --> 16:43.840
Detektyw jest przekonany,
że znajdzie szczątki dziewcząt.

16:44.880 --> 16:46.240
Kurka wodna.

16:47.480 --> 16:48.520
Abby!

16:49.800 --> 16:52.080
Turystki poszły do wodospadu Breathless.

16:52.160 --> 16:53.640
Ebba też ją wypożyczyła.

16:53.720 --> 16:56.680
Podkreśliła miejsca,
którymi chodziły wdowy do wodospadu.

16:56.760 --> 16:58.200
Rety. To miejsce istnieje?

16:58.280 --> 17:00.880
Tak. Książka dostarczyła im wskazówek.

17:00.960 --> 17:04.320
Zaznaczę wszystko i fragmenty,
gdzie robiły przerwy na ruchanko,

17:04.400 --> 17:06.560
- może to coś w tobie obudzi.
- Jasne.

17:06.640 --> 17:08.040
Bluetooth połączony.

17:08.120 --> 17:08.960
- Leo!
- Sorki.

17:09.040 --> 17:12.160
Powiedzmy, że wiem.
Zabójca lubi chude dziewczynki.

17:12.240 --> 17:14.360
Mam dowód. Więcej nic nie powiem.

17:14.440 --> 17:16.160
- Chude dziewczynki.
- Cholera.

17:18.280 --> 17:19.800
Mówi o turystkach.

17:19.880 --> 17:21.480
- Ktoś tam powinien jechać.
- Tak.

17:21.560 --> 17:25.320
- Wezmę rzeczy.
- Powiadomię Dulcie i Eddie.

17:25.400 --> 17:27.520
- Wiesz, gdzie są?
- Myślałam, że wiesz.

17:28.400 --> 17:29.440
Co niby?

17:43.880 --> 17:46.800
Strata jebanego czasu. Chodźmy.

17:47.880 --> 17:49.520
- O co chodziło?
- Kto wie?

17:49.600 --> 17:51.800
Nie słyszałam tylu męczących pytań
od 1996,

17:51.880 --> 17:54.440
kiedy chciałam pracować
w barze sałatkowym.

17:54.520 --> 17:56.120
„Pracujemy nad sprawą”.

17:56.200 --> 17:59.680
„Nie mam czasu na gadanie bzdur
przy filiżance herbaty”.

17:59.760 --> 18:02.000
Czemu chciały z tobą gadać?

18:02.080 --> 18:04.600
Dasz wiarę? Otwierają sprawę Bushy'ego.

18:04.680 --> 18:07.000
Znaleźli kolejną kulę w Barra Creek.

18:07.800 --> 18:09.520
- Racja.
- Zła jestem.

18:09.600 --> 18:11.400
Wiedziałam, że coś się kroi.

18:11.480 --> 18:13.760
Wiedziałam, że nie mógł sobie palnąć.

18:13.840 --> 18:17.240
Mówiłam, że ktoś go kropnął.
Pytałam, gdzie znaleziono kulę.

18:17.320 --> 18:19.200
Odparły, że w Land Cruiserze.

18:19.280 --> 18:21.240
„To nie zawęża zakresu poszukiwań”.

18:21.320 --> 18:24.840
Odpowiedziały, że wóz należał do mnie.

18:24.920 --> 18:25.960
Co?

18:26.040 --> 18:29.480
Znaleźli tę pieprzoną kulę
w moim Land Cruiserze.

18:29.560 --> 18:31.200
W tym z rezerwatu.

18:31.280 --> 18:35.080
Pat się o tym dowiedziała,
sprawdziła VIN. Auto było na mnie.

18:35.160 --> 18:36.720
Dlatego mnie wezwali.

18:36.800 --> 18:39.040
Jakbym wiedziała, co się stało z wozem

18:39.120 --> 18:41.760
i jak się tu znalazł
z kulą Bushy'ego w środku.

18:41.840 --> 18:43.040
Skradziono go wieki temu.

18:43.120 --> 18:45.400
Nie wiedziałam, że miałaś Land Cruisera…

18:45.480 --> 18:48.600
Skąd Pat wiedziała,
że tam był?

18:50.840 --> 18:53.800
Bucior był w wozie z Miki,
gdy nas podwoziła.

18:53.880 --> 18:56.840
- To mógł być każdy.
- No dziękuję.

18:56.920 --> 19:00.200
Te detektywki określiły mnie
jako osobę podejrzaną

19:00.280 --> 19:01.880
o zabójstwo Bushy'ego.

19:01.960 --> 19:04.000
Próbują wyłonić jakiś obraz,

19:04.080 --> 19:06.400
okaże się, że w nim cię nie ma.

19:06.480 --> 19:09.040
Nie, jestem główną podejrzaną.

19:09.120 --> 19:11.040
Powiedziałam, że to bzdura.

19:11.120 --> 19:15.000
Gdybym prowadziła sprawę, spytałabym,
czemu Bushy był w Barra Creek.

19:15.080 --> 19:19.040
- To jest stosowne pytanie.
- Jedno z wielu.

19:19.120 --> 19:21.680
Dziwnie się zachowywał
i potajemnie działał.

19:21.760 --> 19:23.760
Mówiłam i o tym.

19:23.840 --> 19:26.680
„Chyba ma romans w Barra Creek”.

19:26.760 --> 19:29.840
Robił dziwne rzeczy,
nie zakładał skarpetek do butów,

19:29.920 --> 19:32.800
- używał cuchnącej wody do gęby.
- Wody po goleniu.

19:32.880 --> 19:34.400
I robił ćwiczenia poranne.

19:34.480 --> 19:37.920
Na podkładce pod piwo w pudełku od Holly
było imię dziewczyny.

19:38.000 --> 19:40.200
Wspomniałam o tym, ale miały to gdzieś.

19:40.280 --> 19:42.760
Pytały tylko, gdzie byłam, gdy go zabito.

19:42.840 --> 19:46.080
- I co powiedziałaś?
- Że nie było mnie w Barra Creek.

19:49.520 --> 19:53.560
Czemu Pat nie wspomniała o Cruiserze?
Nie musiała tego zgłaszać.

19:57.560 --> 20:01.640
Musiała, bo go spalono.

20:01.720 --> 20:03.320
Odsunięto mnie od obowiązków.

20:03.400 --> 20:05.400
Pierdolenie. Będę nadal pracować.

20:05.480 --> 20:08.240
Durne zasady. Mnie nie dotyczą. Jebać je.

20:10.200 --> 20:11.040
Chwila.

20:14.400 --> 20:16.640
Skąd wiesz o spaleniu Cruisera?

20:18.000 --> 20:21.160
Sama o tym powiedziałaś…

20:21.240 --> 20:22.280
Nie.

20:27.400 --> 20:29.640
Poszłaś tam beze mnie, tak?

20:32.040 --> 20:33.480
Nie. Ja…

20:35.760 --> 20:39.520
Tak, ale próbowałam się
z tobą skontaktować…

20:39.600 --> 20:41.080
To ty na mnie doniosłaś.

20:41.160 --> 20:43.840
Zgodnie z procedurą po zebraniu dowodów

20:43.920 --> 20:47.520
- należy…
- Jebać procedury!

20:47.600 --> 20:50.400
Wiedziałaś i powiedziałaś im, a nie mnie.

20:50.480 --> 20:51.960
Byłaś tam rano.

20:52.040 --> 20:55.640
Ta cała akcja z waginą to było kłamstwo.

20:55.720 --> 20:58.960
Wydałaś mnie, a potem wciskałaś kit,
że nic się nie stało.

20:59.040 --> 21:01.480
Kłamałaś mi prosto w twarz,
ty dwulicowa krowo.

21:01.560 --> 21:03.720
- Ja kłamałam? Serio?
- Tak!

21:03.800 --> 21:07.200
Kłamałaś w sprawie Barra Creek,
miasta rodzinnego, śmierci mamy

21:07.280 --> 21:10.160
i ojca kryminalisty.
Czyli w sumie w każdej sprawie.

21:10.240 --> 21:11.720
- Jezu!
- To nie kłamstwo!

21:11.800 --> 21:15.320
Po prostu nie gadam o bzdurach,
o których nie trzeba gadać.

21:15.400 --> 21:17.480
To rodzinne sprawy.
Nie twój interes.

21:17.560 --> 21:20.160
Jasne, nie moja sprawa,

21:20.240 --> 21:22.800
czemu moja partnerka
z pracy nie prowadzi auta?

21:22.880 --> 21:24.040
No właśnie!

21:24.120 --> 21:27.040
I pewnie nie mój interes, dlaczego ona…

21:27.120 --> 21:29.840
- Ona/ono.
- A ono nie prowadzi,

21:30.520 --> 21:33.800
bo sierż. Pat Heffernan z Barra Creek

21:33.880 --> 21:37.960
zatrzymała ono za jazdę po pijanemu
i zawieszono onemu prawo jazdy.

21:40.600 --> 21:44.440
Nie mój interes, że noc,
gdy Pat cię zatrzymała,

21:44.520 --> 21:47.160
to noc śmierci Bushy'ego.

21:51.200 --> 21:53.480
Byłaś wtedy w Barra Creek.

21:55.080 --> 21:59.800
To nie jest tylko powstrzymywanie się
od opowiadania mi o szczegółach.

22:00.560 --> 22:05.760
Od momentu naszego spotkania
ciągle mnie okłamywałaś!

22:07.280 --> 22:08.600
Myślisz, że go zabiłam?

22:08.680 --> 22:10.400
Po co byłaś w Barra Creek?

22:10.480 --> 22:12.560
- Pierdol się!
- To nie kłam!

22:12.640 --> 22:15.760
Nie, to koniec. Dla mnie jesteś martwa.

22:30.640 --> 22:33.200
WEŹ MNIE W RAMIONA,
KTÓRE OTULAJĄ JAK FUTRO Z NOREK.

22:38.800 --> 22:40.680
Co znajdziemy nad wodospadem?

22:40.760 --> 22:43.880
Nie mam teraz czasu
na twoją bierną agresję.

22:43.960 --> 22:47.680
- Nie kazałam ci jechać.
- Bynajmniej, nie stać cię na paliwo.

22:48.280 --> 22:51.480
Pytam, czy jest szansa,
że zobaczymy tam jakieś zwłoki?

22:51.560 --> 22:53.320
Może. Nie wiem!

22:53.400 --> 22:56.240
- Możemy się nie zgadzać.
- OK.

23:08.240 --> 23:11.200
Przepraszam. Zaczniemy od nowa?

23:11.280 --> 23:13.880
Ta wrogość między nami nie jest zdrowa.

23:13.960 --> 23:16.400
Abby, nie czuję do ciebie wrogości.

23:16.480 --> 23:19.560
Wytwarzasz własną energię jak roślina.

23:19.640 --> 23:23.200
Wybacz, bardzo się staram,
a nikt tego nie docenia.

23:23.280 --> 23:27.480
A ty wkraczasz i zajmujesz moje miejsce,
psiapsióły i moją aurę.

23:27.560 --> 23:29.680
Wierz mi, nie zabieram ci aury.

23:29.760 --> 23:32.560
Twoja praca wiążę się
z denatami. Okropność.

23:32.640 --> 23:33.520
- Nie.
- Tak.

23:33.600 --> 23:36.760
- Czy mogę coś zauważyć?
- Jasne.

23:36.840 --> 23:38.240
Jesteś wypalona.

23:38.960 --> 23:42.280
Nie. Chcę się tylko schować na trochę.

23:44.840 --> 23:47.800
Rozważałaś kiedyś rzucenie wszystkiego?

23:47.880 --> 23:50.400
Ale co z moją karierą? Co z detektywkami?

23:50.480 --> 23:53.560
Te relacje i tak wymagają resetu.
Dziwne są.

23:53.640 --> 23:55.200
Moje i detektywek?

23:55.280 --> 23:56.760
- Tak.
- Nie.

23:56.840 --> 23:57.960
Serio?

24:00.560 --> 24:02.840
Ta rozmowa mi pomogła.

24:02.920 --> 24:04.440
Dobra z ciebie kumpela.

24:04.520 --> 24:06.520
Dodam cię do grupy na WhatsAppie.

24:08.040 --> 24:10.800
Tu Leo Lee. Nie zostawiaj wiadomości.

24:10.880 --> 24:13.080
Leo, odbierz telefon.

24:13.160 --> 24:15.240
Jak ci idzie z wiadomością Dona?

24:15.320 --> 24:18.080
Dziabnij mnie,
to się odpłacę, zasrany kamień.

24:18.160 --> 24:21.680
Dobra. Słuchaj. Ja, ty, Panna Wytrzeszcz,

24:21.760 --> 24:23.560
nie Collins. Nie ona.

24:23.640 --> 24:25.920
Skupimy się na sprawie Dona Darrella

24:26.000 --> 24:29.520
jak laser na pieprzonym łoniaku.

24:29.600 --> 24:30.800
Więc wsiadaj do…

24:37.600 --> 24:39.960
Hej! Naucz się jeździć, dupku!

24:40.640 --> 24:41.800
Jezu.

24:41.880 --> 24:43.520
Wszystko gra? Było blisko.

24:43.600 --> 24:47.200
Zabójcze autostrady bez chodników
i auta jeżdżące jak szalone.

24:47.280 --> 24:48.880
Nic mi nie jest.

24:48.960 --> 24:50.720
- Jest git.
- Niekoniecznie.

24:50.800 --> 24:54.200
Prawie cię wyeliminowano,
jakby to była gra w dwa ognie.

24:54.280 --> 24:57.000
- Nie, minął mnie o kilka milimetrów.
- OK.

24:57.080 --> 24:58.720
Chwila. Wracaj. Wsiadaj do auta.

24:58.800 --> 25:00.800
- Wyluzuj.
- Chcę się przejść.

25:00.880 --> 25:03.280
Jestem na ciebie zła,
ale nie zostawię cię tu,

25:03.360 --> 25:07.120
by twój płat czołowy upiekł się
jak ziemniak. Przebieraj nogami.

25:07.200 --> 25:09.240
Co z tobą?
Zachowujesz się inaczej.

25:09.320 --> 25:10.440
Nieprawda.

25:10.520 --> 25:11.760
- OK?
- Tak.

25:11.840 --> 25:12.920
Ładuj się.

25:13.880 --> 25:15.040
Widzisz ten czat?

25:16.600 --> 25:17.960
Za to nas dopadną.

25:18.920 --> 25:20.920
W kuchni nie było herbaty.

25:21.000 --> 25:24.400
Podgrzałem w mikrofalówce
karton mrożonej kawy.

25:24.480 --> 25:25.680
Niesmaczna.

25:26.640 --> 25:28.160
Jeszcze raz przepraszam.

25:28.240 --> 25:30.520
Nie wiedziałem, że przesłuchają Eddie.

25:30.600 --> 25:33.520
Nie jestem zadowolony.
Zaskoczyły mnie całkowicie.

25:34.280 --> 25:36.280
Ale posłuchaj…

25:37.920 --> 25:41.800
Znaleźli coś na nagraniach z kamer
na parkingu centrali.

25:41.880 --> 25:44.200
Pokazuje, jak Bushy odjeżdża furgonetką,

25:44.280 --> 25:48.480
a wkrótce potem Eddie
wyrusza za nim swoim Cruiserem.

25:50.840 --> 25:54.320
Eddie pojechała za Bushym
do Barra Creek. Dlaczego?

25:55.080 --> 25:59.120
Dlaczego miałaby jechać
do Barra Creek, skoro nie…

25:59.200 --> 26:02.000
Posłuchaj, wiem, że to twoja partnerka,

26:02.080 --> 26:05.240
ale cokolwiek się wydarzy,
to nie jest twoja wina.

26:05.320 --> 26:07.840
Jak mówi Bruce:
to nie ty wznieciłaś ogień.

26:07.920 --> 26:10.720
Myślę, że to Billy Joel,
a nie Bruce Springsteen.

26:11.280 --> 26:13.120
- Tak?
- Tak.

26:13.880 --> 26:16.480
Chyba zawsze myślałem,
że to ta sama osoba.

26:16.560 --> 26:17.960
O nie.

26:18.040 --> 26:20.560
Dobra. Wiem, jaka będzie twoja odpowiedź,

26:20.640 --> 26:23.560
- ale jak chcesz odpocząć od pracy…
- Nie, dziękuję.

26:23.640 --> 26:27.120
Przynajmniej jedno z nas
nadal będzie tu walczyć o słuszną sprawę.

26:28.840 --> 26:30.480
Biorąc pod uwagę to, co się stało,

26:30.560 --> 26:32.840
Cotton może chcieć mnie wyrzucić.

26:32.920 --> 26:34.640
Ma mnie na celowniku, odkąd widział,

26:34.720 --> 26:37.000
jak biorę ulotkę Partii Zielonych.

26:37.080 --> 26:40.240
Może emerytura to nie taki zły pomysł?

26:40.320 --> 26:43.040
Dużo ostatnio myślałem o ptakach.

26:43.120 --> 26:45.000
To pojawiło się znikąd.

26:45.080 --> 26:47.160
Zięby, miodojady, kuliki.

26:47.240 --> 26:50.360
To chyba znak, że pora na emeryturę.

26:54.560 --> 26:55.880
Za słodka.

26:55.960 --> 26:57.280
Nie nadaje się do picia.

26:57.360 --> 26:59.320
Dawaj. Wyleję to do zlewu.

26:59.400 --> 27:02.480
Muszę iść, ale odezwę się.

27:02.560 --> 27:05.000
- Dobrze.
- Nie poddawaj się.

27:09.440 --> 27:11.280
- Col?
- Tak?

27:13.160 --> 27:17.240
Eddie i Bushy nie byli w związku, prawda?

27:18.120 --> 27:19.040
Nie.

27:19.680 --> 27:22.360
Z doniesień wynika,
że skakali sobie do gardeł.

27:22.440 --> 27:25.720
Dlaczego pomyślałaś, że coś ich łączyło?

27:25.800 --> 27:27.360
Wilson i Green o tym wspomniały.

27:27.440 --> 27:32.320
Ale Eddie podejrzewała,
że Bushy miał romans

27:32.400 --> 27:34.240
z kimś z Barra Creek.

27:35.160 --> 27:36.680
Dlaczego tak uważasz?

27:37.520 --> 27:41.760
W pudełku z rzeczami Bushy'ego znaleźli
imię kobiety zapisane na podkładce.

27:41.840 --> 27:43.640
Rozumiem.

27:43.720 --> 27:45.040
Nie wiedziałem.

27:46.840 --> 27:49.040
Terytorium szykuje się na pierwszą,

27:49.120 --> 27:52.120
zapowiadaną na jutro burzę
w porze deszczowej.

27:52.200 --> 27:56.160
Będzie dość gwałtowna. Mieszkańcy powinni
śledzić prognozy.

27:56.240 --> 27:57.720
To były aktualności.

27:58.640 --> 28:02.320
Co się stało z twoją kumpelą?
Tą błąkającą się jak smutny łoś?

28:02.400 --> 28:06.200
Badamy różne tropy w śledztwie
dotyczącym Dona Darrella.

28:07.200 --> 28:10.120
Czyli już nie uważacie, że zabiłam Dona?

28:10.200 --> 28:13.400
Chwila. Wyłączę to, bym lepiej
usłyszała twoje przeprosiny.

28:14.640 --> 28:17.920
Oczywiście był to błędny trop

28:18.000 --> 28:20.680
i szczerze go żałuję.

28:20.760 --> 28:23.800
Ale były też okoliczności łuszczące i…

28:24.400 --> 28:25.920
poza moją kontrolą…

28:26.880 --> 28:28.720
A Pat to zajebała.

28:29.680 --> 28:30.560
Wzruszające.

28:30.640 --> 28:33.640
Dobrze. Dzięki za wodę.
Podwieź mnie do pubu.

28:35.080 --> 28:37.360
Czemu opieka zawsze dzwoni
z losowego numeru,

28:37.440 --> 28:39.040
jakby zgłaszała alarm bombowy?

28:39.120 --> 28:40.600
Nie słuchaj. To prywatne.

28:40.680 --> 28:44.000
- Jak mam to zrobić?
- Witam. Tu Mikayla Evans.

28:44.080 --> 28:46.000
- Mamo?
- Cherry?

28:46.080 --> 28:47.520
Mogę kupić lodowe lizaki?

28:47.600 --> 28:51.160
Zaglądałam do dużej zamrażalki,
ale są tam tylko krokodyle.

28:52.880 --> 28:54.240
Cherry, co?

28:54.320 --> 28:56.000
Ty je tam włożyłaś, mamo.

28:56.080 --> 28:59.040
Zabroniłaś zaglądać,
bo jeden nie ma głowy.

28:59.120 --> 29:01.760
Zajrzałam i faktycznie nie ma.

29:01.840 --> 29:03.920
Kupisz nam lodowe lizaki?

29:09.560 --> 29:11.200
Te cholerne zepsute drzwi.

29:11.280 --> 29:12.880
Dulcie, dzwoniłam do ciebie.

29:12.960 --> 29:15.480
Leo mówiło, że przesłuchano Eddie.
Co się dzieje?

29:18.200 --> 29:22.200
Uważają, że Eddie jest
zamieszana w śmierć Bushy'ego.

29:22.720 --> 29:24.200
- Co?
- No wiem.

29:24.280 --> 29:28.040
- Czuję się tak samo zdradzona jak ty.
- Z Eddie wszystko OK?

29:28.120 --> 29:29.840
Głupota. Czemu tak sądzą?

29:29.920 --> 29:31.640
Znaleziono porzucony pojazd

29:31.720 --> 29:38.280
z dowodami łączącymi go
ze śmiercią Bushy'ego.

29:38.360 --> 29:40.800
Po sprawdzeniu jego VIN-u stwierdzono,

29:40.880 --> 29:43.680
- że należał do Eddie.
- Kto go odnalazł?

29:43.760 --> 29:45.040
Ja.

29:45.120 --> 29:47.760
Co powiedziała Eddie,
gdy ją o to zapytałaś?

29:47.840 --> 29:50.360
Nie pytałam.
Działałam zgodnie z przepisami

29:50.440 --> 29:53.760
i poinformowałam o Land Cruiserze.
Dalej potoczyło się samo.

29:54.880 --> 29:57.040
Teraz Eddie jest podejrzewana o zabójstwo.

29:57.120 --> 29:59.520
Nie ja o tym decydowałam, Cath.

30:00.280 --> 30:01.120
Dobrze.

30:01.200 --> 30:06.120
Jestem zajęta. Zatem jeśli znów
denerwuje cię, że wykonałam swoją pracę,

30:06.200 --> 30:08.880
tę kłótnię musimy przenieść na inny czas.

30:08.960 --> 30:10.800
Rozmowa to nie kłótnia.

30:10.880 --> 30:12.800
Musiałam tak postąpić.

30:12.880 --> 30:16.280
Widziałaś to pudło z rzeczami Bushy'ego?
Zbieramy dowody.

30:17.640 --> 30:20.160
Nie chodzi o samą kulę w pojeździe.

30:20.240 --> 30:22.960
Eddie była w Barra Creek,
gdy zamordowano Bushy'ego.

30:23.040 --> 30:25.520
Okłamała mnie, nas.

30:25.600 --> 30:28.080
Eddie jest rodziną.

30:28.160 --> 30:33.200
Nie. To, że wąchamy smrody
tej osoby, nie czyni jej

30:33.280 --> 30:34.720
członkiem rodziny.

30:34.800 --> 30:37.320
Znamy Eddie od ilu… Kilku miesięcy?

30:37.400 --> 30:39.360
Nie wiemy, kim ona naprawdę jest.

30:41.760 --> 30:43.240
Uważasz, że go zabiła?

30:43.320 --> 30:46.960
Uważam, że sprawa
powinna biec własnym torem.

30:47.040 --> 30:51.920
Jeśli Eddie jest niewinna,
to nie ma się czego obawiać.

30:52.000 --> 30:53.720
- Obyś miała rację.
- Dobrze.

30:53.800 --> 30:56.520
Bo właśnie przekazałaś Eddie systemowi,

30:56.600 --> 31:01.360
który traktuje ludzi takich jak my
inaczej niż takich jak Eddie.

31:01.440 --> 31:03.960
Jezu. Czego ode mnie chcesz?

31:04.040 --> 31:07.240
Nie chcę niczego od ciebie. A dla ciebie.

31:07.320 --> 31:09.920
Co to w ogóle znaczy?

31:10.000 --> 31:13.520
To jak jakieś twierdzenie Schrödingera.

31:15.440 --> 31:20.480
Kiedy zaczynałaś pracę jako policjantka,
bardzo się o ciebie bałam.

31:21.560 --> 31:26.000
Nie wiedziałam, jak lesbijka z zasadami
przetrwa w tym moralnym bagnie.

31:26.080 --> 31:28.800
Myślałam, że zrezygnujesz
i zostaniesz listonoszką,

31:28.880 --> 31:30.440
ale nie odeszłaś.

31:30.520 --> 31:33.040
Powinno mnie martwić coś innego.

31:33.120 --> 31:37.720
Bycie policjantką tak bardzo cię pogrąża,

31:37.800 --> 31:42.480
to całe badanie sprawy za sprawą,
że nie jesteś już sobą.

31:43.640 --> 31:46.480
Co ma sens,
zważywszy, że pochodzisz z rodziny,

31:46.560 --> 31:48.720
która okazywała ci dziwną miłość,

31:48.800 --> 31:51.680
kiedy robiłaś wszystko, aby sobą nie być.

31:53.160 --> 31:58.920
Ale strach i wstyd sprawiają,
że życie nie jest nic warte,

31:59.000 --> 32:01.120
a ja nie chcę tego dla ciebie.

32:06.320 --> 32:11.280
Zawsze pragnęłam tylko tego,
żebyś kochała siebie tak samo jak ja.

32:13.640 --> 32:19.840
Ale twoja praca sprawiła,
że utraciłaś to, kim naprawdę jesteś.

32:19.920 --> 32:23.640
W końcu nie zostanie z ciebie nic.
Boję się, że to już się dzieje,

32:23.720 --> 32:25.920
bo Dulcie nie zrobiłaby tego Eddie.

32:26.000 --> 32:28.160
Nie widzę w tej decyzji ani cienia Dulcie.

32:28.800 --> 32:30.360
Widzę jedynie policjantkę.

32:32.840 --> 32:34.520
Zadzwonię do Eddie.

32:34.600 --> 32:37.360
Poszukam przepisu
na sos koktajlowy do krewetek.

32:37.440 --> 32:39.880
Obstawiam, że to majonez
i sos pomidorowy.

32:39.960 --> 32:41.280
Może z odrobiną Tabasco.

32:41.880 --> 32:43.040
Kocham cię.

33:34.560 --> 33:38.200
Tu detektyw Eddie Redcliffe.
Nagraj się po sygnale.

33:38.800 --> 33:39.920
Eddie…

33:40.840 --> 33:42.920
Przepraszam…

33:45.040 --> 33:49.800
Wiem, że nie zabiłaś Bushy'ego.
Oczywiście, że nie.

33:49.880 --> 33:52.440
Ja po prostu…

33:53.440 --> 33:58.880
Gorąco mi. W tych skarpetach i majtkach.

33:58.960 --> 34:03.360
Guziki mnie gniotą.

34:03.440 --> 34:04.840
A moje majtki…

34:06.080 --> 34:08.800
Domieszka poliestru była błędem.

34:08.880 --> 34:13.920
Myślałam, że się nie będzie gnieść,
i nie gniecie, ale za jaką cenę?

34:14.000 --> 34:17.840
Wywołuje u mnie pleśniawki.
Jestem nimi pokryta. Skłamałam.

34:20.080 --> 34:22.640
Bardzo mi przykro.

34:23.480 --> 34:26.560
Za wszystko. Chyba się trochę pogubiłam.

34:26.640 --> 34:30.680
Ale… naprawię to.

34:30.760 --> 34:33.040
I tak.

34:35.120 --> 34:36.440
Masz absolutną rację.

34:37.760 --> 34:40.800
Powinni pytać,
czemu to Bushy był w Barra Creek.

34:40.880 --> 34:43.160
Nieważne, dlaczego ty tam byłaś.

34:45.800 --> 34:49.200
Boże. I tak tego nie odsłuchasz.

35:03.480 --> 35:06.960
BARRA CREEK ŻEGNA

35:09.640 --> 35:11.640
Co tu się dzieje, kurwa?

35:11.720 --> 35:14.680
Jakiś wariat zabija i okalecza krokodyle.

35:14.760 --> 35:17.080
To krokodyle z chłodni Mary i Lynn.

35:17.160 --> 35:19.680
Ty je tam trzymałaś i ty je przeniosłaś.

35:19.760 --> 35:22.240
Bo nie chciałam,
byś wtrącała się w moje sprawy.

35:22.320 --> 35:24.760
- Czemu?
- Myślałam, że masz już dość na głowie.

35:25.840 --> 35:27.200
Bo nie lubię glin.

35:27.280 --> 35:29.800
- OK.
- To mój totem. Policję to wali.

35:29.880 --> 35:31.680
Mnie nie. Mam brata krokodyla.

35:31.760 --> 35:33.280
- To co innego.
- Jest mama!

35:33.360 --> 35:36.760
- Kupiłaś lodowe lizaki?
- Tak, są w zamrażalniku.

35:36.840 --> 35:38.520
- Uciekajcie stąd.
- To nie dla was.

35:38.600 --> 35:41.520
To sprawy dorosłych. Podatki i przepisy.

35:41.600 --> 35:42.600
- Sio.
- Nudy.

35:42.680 --> 35:44.480
- Jadłaś niebieskiego?
- Tak smakuje.

35:45.560 --> 35:46.760
Ile ich jest?

35:46.840 --> 35:48.680
Tu są trzy, w pracy jest pięć,

35:48.760 --> 35:51.880
potem samiczka, która wystraszyła
wczoraj białe kobiety.

35:51.960 --> 35:53.120
Nadal jej nie ma.

35:53.200 --> 35:55.480
Tego psychola kręci zabijanie,

35:55.560 --> 35:59.520
bo to chronione gatunki,
za każde może dostać 10 lat odsiadki

35:59.600 --> 36:01.160
lub 200 000 $ grzywny.

36:01.240 --> 36:03.480
Razy dziewięć daje…

36:03.560 --> 36:05.840
- Obie to wiemy.
- Tak.

36:05.920 --> 36:07.080
- Właśnie.
- Frank…

36:07.160 --> 36:09.840
Nie! Zanim się będziesz wściekać na ojca,

36:09.920 --> 36:11.800
wypadki były za jego odsiadki.

36:11.880 --> 36:15.800
Jest niewinny. Zostaw go w spokoju,
bo klnę się na Boga,

36:15.880 --> 36:19.200
że poświecę robotę, cały rozwój,
cały wewnętrzny spokój

36:19.280 --> 36:22.320
i walnę cię o szafkę jak w 2001 r.

36:22.400 --> 36:23.800
Dobra, luzuj cyce.

36:23.880 --> 36:24.960
Ja pierdolę.

36:26.080 --> 36:28.160
Kim jest ten psychol?

36:28.240 --> 36:29.960
Jakbym wiedziała, powiedziałabym.

36:30.040 --> 36:30.880
„Jakbym…”

36:30.960 --> 36:33.840
- Mamo, lizaki są gotowe?
- Nie, Clay.

36:33.920 --> 36:36.480
Są w zamrażalniku od 40 sekund.

36:36.560 --> 36:39.080
Nie rozpoznaję tych krokodyli.

36:39.760 --> 36:42.880
Nie są młode, ale małe i kościste.

36:42.960 --> 36:47.320
Nie wiem, może się nie znam
i pomijam je podczas liczenia nad rzeką.

36:47.720 --> 36:49.280
Mamo, gdzie są nożyczki?

36:49.360 --> 36:51.680
Na sznurku, Cherry.
Chyba że znów je odcięłaś.

36:51.760 --> 36:55.040
Znowu je odcięłaś? I po co ci one?

36:55.120 --> 36:56.640
Do lizaków lodowych.

36:56.720 --> 36:59.160
Jeszcze się nie zamroziły!

36:59.240 --> 37:00.720
Znasz się na swojej pracy.

37:00.800 --> 37:04.480
Nie są z rzeki. Mają dziury w łuskach.

37:04.560 --> 37:07.840
To dziury po tych urządzeniach śledzących.

37:07.920 --> 37:11.200
Ten psychol bierze je
z jebanej farmy krokodyli.

37:46.960 --> 37:50.360
Cześć, jest Lisa?

37:52.480 --> 37:54.040
- Lisa?
- Tak.

37:54.960 --> 37:57.360
Chyba źle pani skręciła.

37:58.600 --> 37:59.600
Lisa to nie tu.

38:00.520 --> 38:01.880
Rozumiem.

38:04.000 --> 38:05.440
Ma pan adres?

38:06.520 --> 38:07.600
Podrzucę panią.

38:12.080 --> 38:14.640
Nie ma potrzeby. Ma pan swoją robotę…

38:14.720 --> 38:17.600
I tak tam jadę. Van stoi tam.

38:25.760 --> 38:26.760
Dobrze.

38:29.040 --> 38:32.400
EKSPORTER SKÓRY EGZOTYCZNEJ

38:34.120 --> 38:38.880
No dobra, rozdział 38 to głównie
zabawy sutkami. Cath podkreśliła całość.

38:38.960 --> 38:42.240
Rozdział 39 jest o… naturze.

38:42.320 --> 38:46.440
„Ścieżka biegła przez las
delikatnych drzew monsunowych,

38:46.520 --> 38:48.680
wyrastających niczym palce kochanki,

38:48.760 --> 38:51.520
gotowe do pieszczot wiszących mlecznych…”

38:51.600 --> 38:54.240
- Nie mlecznych.
- Zabierz to ode mnie.

38:54.320 --> 38:59.200
Robię zastrzyki w gałki oczne denatów,
ale ten kolonialny erotyk… fuj.

38:59.280 --> 39:00.880
Czemu wszystko jest tam wilgotne?

39:00.960 --> 39:03.160
Chwila, słyszałaś szum wody?

39:04.960 --> 39:07.440
- Koniec. Oddawaj.
- Nie, błagam.

39:07.520 --> 39:10.920
„Weszły w busz, zmierzając ku szczytowi
zaokrąglonego wzgórka”.

39:11.000 --> 39:12.080
Czytaj w myślach.

39:12.160 --> 39:16.960
„Skąpane w pożądaniu, wspięły się
na brzeg starożytnego wodopoju.

39:17.720 --> 39:23.600
Greta rozchyliła wilgotne usta. »Oto«
szepnęła,»wodospad pełen uniesień«”.

39:23.680 --> 39:24.960
Do kurwy nędzy.

39:43.440 --> 39:45.360
BATERIA MI PADA. POMOGĘ EDDIE. CAŁUJĘ.

40:18.520 --> 40:21.160
Żyjecie! Szukamy was.

40:22.440 --> 40:25.280
Zamknij zasrane drzwi!
Kim jesteście? Odwalcie się.

40:25.360 --> 40:27.440
- Jestem z Tasmanii.
- Abby, zamknij drzwi.

40:27.520 --> 40:28.400
Przepraszam.

40:30.480 --> 40:33.720
WCIĄŻ OTWARTE!
PRÓBUJEMY POZBYĆ SIĘ SMRODU!

40:36.200 --> 40:39.560
WESOŁEJ EMERYTURY

40:45.640 --> 40:48.000
Byłaś chyba dość zajęta, Rox.

40:51.680 --> 40:53.320
Kto chce krewetek?

40:53.400 --> 40:55.640
Ja chętnie. Dzięki, Cath.

40:56.640 --> 40:58.600
- Dulcie przyjdzie?
- Chciałaby.

40:58.680 --> 41:02.360
Ale jest teraz zawalona robotą.

41:02.440 --> 41:04.600
No tak, oczywiście.

41:08.280 --> 41:11.840
To chyba oni. Utknęli na autostradzie
z powodu robót drogowych.

41:13.240 --> 41:14.280
Halo.

41:14.360 --> 41:16.160
Wiem, co zrobiłaś.

41:19.800 --> 41:21.240
Sto lat, Pat.

41:26.440 --> 41:28.400
- OK, zasrańcu.
- Siadaj tam.

41:28.480 --> 41:30.640
Co wiesz o tym urządzeniu śledzącym?

41:30.720 --> 41:32.360
Był w twoim skuterze.

41:35.680 --> 41:41.160
Krokodyle, za które cię winiłam,
to nie twoja sprawka.

41:41.240 --> 41:42.520
To był jakiś psychol.

41:42.600 --> 41:45.920
Pewnie ten sam,
który wrabia cię w morderstwo Dona.

41:46.000 --> 41:49.880
Coś tu się dzieje i pomyliłam się.

41:51.440 --> 41:52.360
Zadowolony?

41:54.600 --> 41:56.480
No, rozłam i zgoda.

41:56.560 --> 41:59.760
- Kurwa, no przepraszam.
- Powiedz to jemu, nie mnie.

41:59.840 --> 42:00.800
Chryste.

42:01.760 --> 42:04.040
- Przepraszam, OK?
- Tak. Za co?

42:04.120 --> 42:08.440
Za wsadzenie go do więzienia. Jezu!
Przecież, kurwa, przeprosiłam.

42:08.520 --> 42:09.680
Zadowolony?

42:09.760 --> 42:11.920
- Nie wybaczam.
- Ja pierdolę.

42:12.000 --> 42:12.880
Bez jaj.

42:14.920 --> 42:16.680
- Frank…
- Dzień doberek, Miki.

42:16.760 --> 42:18.240
Skąd to masz?

42:18.320 --> 42:20.320
Znalazłem na martwym krokodylu.

42:20.400 --> 42:22.080
Na cherlawej samiczce.

42:22.160 --> 42:25.080
Leżała martwa na brzegu
w pobliżu mojego domu.

42:25.680 --> 42:26.520
To już dziesiąta.

42:26.600 --> 42:29.160
Gdy ją zobaczyłem,
myślałem, że znów mnie wrabiają.

42:29.240 --> 42:32.080
- Pewnie ten zjeb, Darrell.
- Frank, twoje zamówienie.

42:32.160 --> 42:35.320
Więc odesłałem ją nadawcy,
wrzuciłem do jego dongi.

42:37.520 --> 42:39.760
- Plecak.
- Nie, pani Eddie, mówi Abby.

42:39.840 --> 42:41.480
Leo odczytało wiadomość Dona.

42:41.560 --> 42:44.840
Mówił, że wie,
kto zabił te chude dziewczynki.

42:45.720 --> 42:48.320
Tak się wyraził. Mówi, że miał dowód.

42:48.400 --> 42:50.800
Don wiedział,
który psychol zabija krokodyle.

42:50.880 --> 42:53.240
Myślałyśmy, że mówi o turystkach,

42:53.320 --> 42:56.400
ale Leo i ja znaleźliśmy Astrid i Ebbę.
Don się mylił.

42:56.480 --> 42:58.040
One żyją, kurwa.

42:58.120 --> 42:59.480
Tak, i są lesbijkami.

42:59.960 --> 43:02.560
Wytrzeszcz, posłuchaj.
Don mówił o krokodylach.

43:02.640 --> 43:06.560
Zapytaj turystki, o czym rozmawiały
z Donem na nagraniu DJ-a.

43:06.640 --> 43:10.160
Ciśnij je do skutku,
bo osoba zabijająca krokodyle,

43:10.240 --> 43:11.960
zabiła też Dona.

43:22.480 --> 43:23.520
Tak?

43:25.520 --> 43:26.680
W porządku.

43:32.880 --> 43:33.960
Jezu.

43:54.240 --> 43:56.000
Dobra, zacznijcie gadać.

43:56.080 --> 43:57.960
Rozmawiałyśmy z turystkami…

43:58.040 --> 44:00.240
Nie czekamy na Dulcie?

44:00.320 --> 44:02.920
Nie, zapomnij o niej, to dwulicowa sucz.

44:03.000 --> 44:05.400
Uważa, że zabiłam Bushy'ego.
Zawiesili mnie

44:05.480 --> 44:08.320
- i jestem główną podejrzaną.
- Że co, kurwa?

44:08.400 --> 44:11.280
Jesteśmy we czwórkę.
Wspaniała Czwórka, pamiętacie?

44:11.360 --> 44:14.600
Olimpiada w 1992 r. Wtedy muzyczny motyw
był naprawdę ekstra.

44:15.160 --> 44:20.680
Amigos para siempre
Bo zawsze będziemy przyjaciółmi

44:20.760 --> 44:23.120
Amigos para siempre
Bo kocham…

44:23.200 --> 44:26.680
Kurwa, co to za zapach?

44:26.760 --> 44:29.920
Smyczy wszędzie.
Jak martwy kurczak albo zdechła ryba.

44:30.000 --> 44:32.040
Właśnie.

44:32.120 --> 44:33.400
- Co?
- Zaraz wrócę.

44:33.480 --> 44:35.360
- Dokąd to?
- Wiem, co to za smród.

44:35.440 --> 44:39.000
Eddie, Astrid i Ebba powiedziały,
że Don im niczego nie mówił.

44:39.080 --> 44:40.960
Pokazywały mu tę wizytówkę.

44:41.040 --> 44:43.320
Numer telefonu z końcówką 888,
przekreśloną,

44:43.400 --> 44:45.800
- a pod nim nowy numer.
- Umiem czytać.

44:45.880 --> 44:47.800
Skąd się wzięła ta wizytówka?

44:48.600 --> 44:52.640
Powiedziały, że jakiś facet im ją dał,
gdy pracowały w pubie.

44:52.720 --> 44:56.240
Twierdził, że jest koordynatorem
w firmie o nazwie Lisa.

44:58.000 --> 44:59.240
Przegapiłaś wprowadzenie.

45:02.920 --> 45:06.160
OK, Wytrzeszcz.
Po co koordynator podszedł do turystek?

45:06.240 --> 45:08.280
Czego od nich chciał?

45:08.360 --> 45:10.440
Astrid mówiła, że oferował pracę.

45:10.520 --> 45:13.480
- Co?
- Chciał je zatrudnić w firmie Lisa.

45:17.680 --> 45:20.120
Ale co to jest? Jaką pracę im oferował?

45:20.200 --> 45:22.880
Hostess podczas wycieczek.

45:22.960 --> 45:25.280
Tak nazwał je koordynator,

45:25.360 --> 45:28.200
nie pytały o szczegóły,
bo wydało im się to podejrzane.

45:28.280 --> 45:31.280
Dlaczego tak sądziły?

45:31.360 --> 45:34.920
Bo latali helikopterami
i strzelali do krokodyli.

45:43.520 --> 45:45.080
LUKSUSOWE SAFARI

45:45.160 --> 45:47.560
Znalazłam zaginionego gada
z kulką w głowie.

45:47.640 --> 45:49.400
To nabój dalekiego zasięgu.

45:50.040 --> 45:52.240
- Polują na nie.
- To polowanie na trofea.

45:52.880 --> 45:54.160
Jebane bogate chujki.

45:55.880 --> 45:59.520
Wytrzeszcz. Mówiły, kto za tym stoi?
Kim jest koordynator?

45:59.600 --> 46:01.760
Mówiły tylko, że to samiec.

46:01.840 --> 46:03.960
- Ale nie, że zwierzę.
- Zrozumiałyśmy.

46:04.040 --> 46:05.240
Co to za chujek?

46:05.960 --> 46:07.840
Pokaż wizytówkę, Plecak.

46:09.320 --> 46:11.840
Kurwa, ten sam numer. Ten przekreślony.

46:11.920 --> 46:12.960
- Rety.
- Koordynator.

46:13.040 --> 46:14.360
Halo?

46:14.440 --> 46:16.560
Wiem, co zrobiłaś.

46:16.640 --> 46:18.880
Kto mówi?

46:18.960 --> 46:22.000
To mój. Ten sam numer 888.

46:22.080 --> 46:23.160
Odbierz.

46:23.240 --> 46:24.240
Halo.

46:24.320 --> 46:26.440
Wiem, co zrobiłaś.

46:27.600 --> 46:28.840
Słyszycie echo?

46:29.400 --> 46:30.240
Cherry?

46:30.320 --> 46:32.240
Wiem, co zrobiłaś.

46:40.480 --> 46:44.040
Znalazły go dwa dni temu w buszu.
Nie chciały powiedzieć gdzie.

46:44.120 --> 46:45.560
Telefon na kartę.

46:46.240 --> 46:50.080
Z połączeń wynika, że używano
go do połączenia z jednym numerem.

46:50.680 --> 46:52.440
No to dzwoń, Wytrzeszcz.

47:12.520 --> 47:13.640
Kto mówi, kurwa?

47:14.800 --> 47:16.320
Frajerze, to ty?

47:24.600 --> 47:27.760
Proszę podejść tędy,
przydzielimy pani karabin…

47:28.360 --> 47:30.760
Masz. Niedługo wystartujemy.

48:55.160 --> 48:57.160
Napisy: Sławomir Apel
