WEBVTT

00:10.886 --> 00:12.261
Co tu się dzieje?

00:12.262 --> 00:13.971
Próbuję na siebie zarobić.

00:13.972 --> 00:15.307
Chyba już to zrobiłeś.

00:16.015 --> 00:17.309
Chodź tu, piękna.

00:19.144 --> 00:20.145
Idziemy.

00:21.897 --> 00:23.481
Czekaj, Tor. Przygotowałem ci jedzenie.

00:23.482 --> 00:24.982
Nie mów do mnie Tor, Nicky.

00:24.983 --> 00:26.526
- Hej.
- Mój błąd.

00:26.527 --> 00:27.985
Tori.

00:27.986 --> 00:31.030
Uprawiasz sport. Musisz jeść białko,
żeby budować mięśnie.

00:31.031 --> 00:32.698
Aż 0,8 grama na kilogram wagi.

00:33.325 --> 00:35.076
Mam tutaj śniadanie mistrzów.

00:35.077 --> 00:36.661
To nie jest śniadanie.

00:36.662 --> 00:37.955
To metafora.

00:44.086 --> 00:45.920
Phil. Okej, rozumiem wzrost cen.

00:45.921 --> 00:48.965
Ale czemu, do chuja, usługi ogrodnicze
kosztują dodatkowe 60 kafli?

00:48.966 --> 00:51.467
Twoja żona prosiła
o wyrównanie terenu i dosadzenie drzew.

00:51.468 --> 00:54.220
- Dadzą ci mnóstwo cienia.
- Grace.

00:54.221 --> 00:56.473
- Grace!
- Jestem zajęta, kochanie.

00:57.266 --> 00:58.516
Możemy odpuścić drzewa?

00:58.517 --> 01:00.184
- Hej, Phil!
- Ciężarówka już tu jest.

01:00.185 --> 01:01.686
- Już jest.
- Phil.

01:01.687 --> 01:03.647
- Tak?
- Potrzebują cię.

01:04.815 --> 01:06.607
Wiecie, że jest tam mnóstwo drzew?

01:06.608 --> 01:08.025
Dadzą nam dużo cienia.

01:08.026 --> 01:09.652
Hej. Co do tych drzew...

01:09.653 --> 01:10.862
Potrzebujemy cienia.

01:10.863 --> 01:12.321
- Na pewno?
- Spóźnimy się.

01:12.322 --> 01:15.116
- Miłego dnia.
- Pa, dziewczyny.

01:15.117 --> 01:16.534
- Chodźcie.
- Pa.

01:16.535 --> 01:18.078
- Hej, Coop.
- Hej. Pa.

01:21.123 --> 01:23.666
- Szedłeś czy przyjechałeś?
- Kazałeś przyjść na piechotę.

01:23.667 --> 01:25.586
Pojedziemy moim wozem.

01:26.837 --> 01:27.838
Chodź.

01:28.881 --> 01:29.840
Okej.

01:39.683 --> 01:41.685
Jezu, Barney. To Spectre?

01:42.811 --> 01:44.729
Edycja specjalna. Elektryk.

01:44.730 --> 01:46.647
Grace kupiła mi go parę tygodni temu.

01:46.648 --> 01:47.815
Prezent urodzinowy.

01:47.816 --> 01:50.067
- Miło z jej strony.
- O nie.

01:50.068 --> 01:52.028
To prowokacja.

01:52.029 --> 01:53.946
Nie mogę się czepiać o jej wydatki,

01:53.947 --> 01:55.489
jeśli jeżdżę jebanym Rollsem.

01:55.490 --> 01:57.117
Daj spokój. Jesteś zachwycony.

01:58.660 --> 02:00.078
To zajebisty samochód.

02:01.079 --> 02:03.540
Jest idealny.

02:04.208 --> 02:05.292
Ja prowadzę.

02:07.419 --> 02:08.294
Jasne.

02:35.572 --> 02:37.491
Co jest, kurwa?

03:50.856 --> 03:53.483
ZNAJOMI I SĄSIEDZI

04:07.289 --> 04:08.706
Dokąd jedziemy?

04:08.707 --> 04:10.458
Do prawnika.

04:10.459 --> 04:12.960
Nie pozwę Bailey Russell.
Rozgniotą mnie jak pluskwę.

04:12.961 --> 04:15.088
Wybacz. Mogłem wyrazić się jaśniej.

04:15.631 --> 04:17.882
Jedziemy do Ricka Massiello.

04:19.885 --> 04:22.428
Umówiłeś się z Masseyem?
Jak tego dokonałeś?

04:22.429 --> 04:23.513
Nieważne.

04:23.514 --> 04:26.808
Ważne, że na dźwięk jego nazwiska
Bailey pójdzie na ugodę.

04:27.518 --> 04:28.893
Jack nie będzie chciał,

04:28.894 --> 04:31.562
żeby Massey odstawił szopkę
i wystraszył inwestorów.

04:31.563 --> 04:33.022
Będzie drogi.

04:33.023 --> 04:35.149
Zrobi to za procent.

04:35.150 --> 04:37.860
- Tak ci powiedział?
- Niezupełnie, ale go przekonasz.

04:37.861 --> 04:40.029
- Zażąda połowy.
- Pewnie tak.

04:40.030 --> 04:42.615
Ale ta druga połowa to dużo więcej,
niż masz teraz.

04:42.616 --> 04:44.825
Masz rachunki do opłacenia. W tym mój.

04:44.826 --> 04:46.161
<i>Nick Brandes.</i>

04:48.622 --> 04:49.705
Nick! Hej.

04:49.706 --> 04:50.831
<i>Co tam, Barney?</i>

04:50.832 --> 04:53.376
Dzwonię w sprawie
tego refinansowania siłowni.

04:53.377 --> 04:55.795
Dobbs twierdzi,
że możemy opłacić dwa kolejne miejsca

04:55.796 --> 04:57.713
<i>bez likwidowania moich pozycji rynkowych.</i>

04:57.714 --> 04:59.173
Tak. Wybacz, Nick.

04:59.174 --> 05:00.675
Jestem w samochodzie z Coopem.

05:00.676 --> 05:02.093
<i>- Jestem na głośniku?</i>
- Tak.

05:02.094 --> 05:03.761
<i>Hej. Co tam, Coop?</i>

05:03.762 --> 05:06.514
Wiecie, że panie mają wieczorem
ten kurs samoobrony?

05:06.515 --> 05:08.724
- To dziś?
<i>- Podobno tak.</i>

05:08.725 --> 05:10.935
<i>Wszyscy jesteśmy dziś kawalerami.</i>

05:10.936 --> 05:14.146
Ogarnę jakieś mięcho i gorzałę
i wszystkich zaproszę.

05:14.147 --> 05:15.731
<i>- Piszecie się?</i>
- Brzmi nieźle.

05:15.732 --> 05:17.358
<i>Tak jest. A ty jak, Coop?</i>

05:17.359 --> 05:18.360
Zdecydowany pas.

05:19.111 --> 05:23.656
Zaproszenie pozostaje aktualne,
w razie gdybyś zmienił zdanie.

05:23.657 --> 05:25.617
Nie zmienię. Ale dzięki.

05:28.996 --> 05:30.872
Rozłączę się, zanim zrobi się niezręcznie.

05:30.873 --> 05:32.707
- Do wieczora, Nick.
<i>- Dobra, Barney.</i>

05:32.708 --> 05:34.418
<i>Daj znać w sprawie refinansowania.</i>

05:38.130 --> 05:40.131
- No co?
- A co z drużyną Coopa?

05:40.132 --> 05:41.966
Mówiłeś, że nie ma drużyn.

05:41.967 --> 05:44.510
Ale gdyby były,
jestem oczywiście w twojej.

05:44.511 --> 05:47.180
- Jebać Nicka.
- Ale pojedziesz do jego domu.

05:47.181 --> 05:48.723
Gość urządza dobre imprezy.

05:48.724 --> 05:50.308
Powinieneś przyjść.

05:50.309 --> 05:51.602
A ty nie powinieneś iść.

05:52.728 --> 05:54.812
Od paru dni
Nick jest moim głównym klientem,

05:54.813 --> 05:56.522
więc mam związane ręce.

05:56.523 --> 05:57.774
Nieźle.

05:58.358 --> 05:59.942
Byłoby szkoda,
gdyby coś się stało z tym wozem.

05:59.943 --> 06:01.862
Nawet tak nie żartuj.

06:06.617 --> 06:07.783
Nie wygrasz.

06:07.784 --> 06:09.452
Mówię od razu.

06:09.453 --> 06:12.581
Rozsądny z ciebie gość, Coop.
Wiesz, że nie masz z nimi szans.

06:14.374 --> 06:15.416
Dzięki za spotkanie.

06:15.417 --> 06:17.543
Dobra wiadomość: nie musisz wygrać.

06:17.544 --> 06:19.170
Wyrok w postępowaniu uproszczonym sprawi,

06:19.171 --> 06:21.672
że Bailey zacznie składać oferty.

06:21.673 --> 06:23.591
Wtedy zrobią się z tego negocjacje.

06:23.592 --> 06:25.551
A jestem zajebistym negocjatorem.

06:25.552 --> 06:27.596
Zrobisz to za procent?

06:28.430 --> 06:29.514
Nie.

06:29.515 --> 06:31.516
W tym przypadku
muszę cię obciążyć pełną opłatą.

06:31.517 --> 06:34.310
Zaliczka to 200 tysięcy.
To może trochę potrwać.

06:34.311 --> 06:36.522
Czyli ile? Trzy miesięcy? Sześć?

06:37.231 --> 06:38.898
Dwa, trzy lata.

06:38.899 --> 06:40.942
- Jezu.
- Tak. Południowy Dystrykt.

06:40.943 --> 06:42.486
Jest jak jest.

06:44.154 --> 06:45.488
Na pewno masz kasę na tę walkę?

06:45.489 --> 06:46.615
Ma.

06:49.868 --> 06:52.411
Dobra. Słuchajcie, muszę wracać do sądu.

06:52.412 --> 06:53.871
Miłej kawy. Ja stawiam.

06:53.872 --> 06:55.541
Więc przyjmujesz sprawę?

06:56.250 --> 06:57.667
Przyjrzę się temu.

06:57.668 --> 06:58.960
Sprawdzę kalendarz.

06:58.961 --> 07:00.295
Odezwę się, dobra?

07:01.839 --> 07:04.090
- Dwa do trzech lat?
- Zarządza oczekiwaniami.

07:04.091 --> 07:05.216
Nie stać mnie na niego.

07:05.217 --> 07:08.804
Zapłać zaliczkę
i patrz na upadające kostki domina.

07:09.346 --> 07:11.639
To nietypowy dla ciebie optymizm.

07:11.640 --> 07:13.517
Widziałeś, co się dzieje w moim domu.

07:14.017 --> 07:15.644
Optymizm to jedyna opcja.

07:17.145 --> 07:18.105
Chodź.

07:18.689 --> 07:20.648
Napijmy się prawdziwej kawy.

07:20.649 --> 07:21.692
Ty stawiasz.

07:23.402 --> 07:24.819
To mole pospolite.

07:24.820 --> 07:26.237
- Mole pospolite?
- Tak.

07:26.238 --> 07:27.613
Składają jajeczka w dywanach.

07:27.614 --> 07:29.532
Znalazłem larwy w prawie każdym pokoju.

07:29.533 --> 07:30.700
Jezu.

07:30.701 --> 07:32.368
Dobrze, że mnie pani wezwała,

07:32.369 --> 07:34.370
inaczej miałaby tu pani kolonie.

07:34.371 --> 07:36.455
- Może się pan ich pozbyć?
- Tak.

07:36.456 --> 07:38.833
Potrzeba paru oprysków,
może trzech w kolejnym miesiącu.

07:38.834 --> 07:40.502
To będzie kosztowało 9000 dolarów.

07:41.044 --> 07:42.712
- Dziewięć tysięcy?
- Tak.

07:42.713 --> 07:45.840
Dziesięć i pół, jeśli wybierze pani
nietoksyczne środki chemiczne.

07:45.841 --> 07:48.301
Będę też musiał wybić ścianę
na tyłach pani garderoby.

07:48.302 --> 07:50.136
I jeszcze przynajmniej tę.

07:50.137 --> 07:51.554
- Poważnie?
- Tak.

07:51.555 --> 07:53.306
Są tam w środku i się mnożą.

07:53.307 --> 07:56.475
To chyba pierwsze pokolenie,
ale jeśli się ich pani nie pozbędzie,

07:56.476 --> 07:58.728
będzie tu pani miała kolonie
za każdą ścianą.

07:58.729 --> 08:00.354
I już się ich pani nie pozbędzie.

08:00.355 --> 08:01.898
Kiedy może pan zacząć?

08:01.899 --> 08:04.318
Mogę tu przysłać ekipę za parę dni.

08:19.833 --> 08:22.252
- Dzięki za podwózkę, Barney.
- Nie ma sprawy.

08:26.924 --> 08:27.925
Hej!

08:28.467 --> 08:29.593
Coop.

08:31.053 --> 08:32.762
Przyjdź dziś do Nicka.

08:32.763 --> 08:34.806
Przyda ci się trochę rozrywki.

08:35.390 --> 08:38.433
Minął już ponad rok. Może czas odpuścić.

08:38.434 --> 08:40.187
Przespał się z moją żoną.

08:41.313 --> 08:43.565
To prawda, ale to pewne uproszczenie.

08:44.274 --> 08:46.150
Nie twierdzę, że Nick nie zjebał.

08:46.151 --> 08:48.653
Zjebał. Ona też zjebała.

08:48.654 --> 08:51.405
Ale może... może ty też zjebałeś, co?

08:51.406 --> 08:52.823
Troszeczkę?

08:52.824 --> 08:54.283
Małżeństwa są skomplikowane.

08:54.284 --> 08:55.660
Twierdzisz, że to moja wina?

08:55.661 --> 08:58.496
Mówię, że nieważne, czyja to wina.

08:58.497 --> 09:00.831
Nikt się nigdzie nie wybiera
w najbliższej przyszłości.

09:00.832 --> 09:02.751
Wyświadcz sobie przysługę i odpuść.

09:03.544 --> 09:04.545
Ty byś to zrobił?

09:06.088 --> 09:07.089
Udawałbym, że tak.

09:08.048 --> 09:09.466
Dziś są u mnie dzieciaki, więc...

09:10.092 --> 09:11.467
Okej. W porządku.

09:11.468 --> 09:13.177
Na razie, Barney.

09:13.178 --> 09:14.513
Na razie, Coop.

09:22.896 --> 09:25.606
O Boże. Jest taka słodka.

09:25.607 --> 09:28.025
Esti? To mały demon.

09:28.026 --> 09:29.735
Wygląda jak aniołek.

09:29.736 --> 09:31.487
To jej stały patent.

09:31.488 --> 09:33.574
To nikczemna geniuszka.

09:34.533 --> 09:36.200
Hej, Andy. Wpadła twoja znajoma.

09:36.201 --> 09:37.661
Cześć, Coop.

09:39.538 --> 09:40.621
Co ty tutaj robisz?

09:40.622 --> 09:42.249
Byłam w okolicy.

09:43.000 --> 09:45.335
- W tej okolicy?
- Pomyślałam, że wpadnę.

09:45.961 --> 09:47.838
Sprawdzę, czy wciąż chcesz robić interesy.

09:52.551 --> 09:57.054
Lecę pod prysznic,
a wy pogadajcie o interesach.

09:57.055 --> 09:58.764
Miło było cię poznać, Lu.

09:58.765 --> 09:59.892
Ciebie też, Ali.

10:00.559 --> 10:02.185
Powodzenia dziś wieczorem.

10:02.186 --> 10:03.896
Dziękuję.

10:07.149 --> 10:08.274
Miła ta twoja siostra.

10:08.275 --> 10:09.483
Co robisz w moim domu?

10:09.484 --> 10:10.651
Przyjechałam po zegarek.

10:10.652 --> 10:12.612
Mówiłaś, że nie możesz go sprzedać.

10:12.613 --> 10:14.989
Musiałam się upewnić, że nie jesteś gliną.

10:14.990 --> 10:16.199
Więc cię sprawdziłam.

10:16.200 --> 10:17.700
Sprawdziłaś mnie?

10:17.701 --> 10:21.078
Bogaty facet traci pracę
w dużym funduszu hedgingowym.

10:21.079 --> 10:24.081
Nagle ma problemy z płynnością finansową.

10:24.082 --> 10:27.376
Mogłeś sprzedać maserati,
ale co pomyśleliby sąsiedzi,

10:27.377 --> 10:30.963
gdyby Andrew Cooper
zaczął nagle jeździć klasą C?

10:30.964 --> 10:35.092
I tak oto gwiazda studiów biznesowych
na Princeton sięga po drobne przestępstwa.

10:35.093 --> 10:37.220
Nie masz pojęcia, o czym mówisz.

10:37.221 --> 10:39.472
Zegarek Richard Mille.

10:39.473 --> 10:42.391
Nie jest twój,
ale pochodzi z twojej okolicy.

10:42.392 --> 10:44.519
Bradley Sperling.

10:44.520 --> 10:46.688
Kilka ulic stąd.

10:47.648 --> 10:51.526
Wystarczył mi jeden telefon,
by namierzyć numer seryjny na zegarku,

10:51.527 --> 10:54.362
ustalić, kto go kupił i gdzie mieszka.

10:54.363 --> 10:57.949
Najbardziej niebezpieczni są ci,
którzy nie wiedzą, czego nie wiedzą.

10:57.950 --> 10:59.159
Prawda?

10:59.743 --> 11:02.913
Ale wiesz, że wiem, gdzie mieszkasz.

11:03.872 --> 11:05.707
Wiem, gdzie mieszka twoja rodzina.

11:08.210 --> 11:09.377
Grozisz mi?

11:09.378 --> 11:11.212
Nie myśl o tym jak o groźbie.

11:11.213 --> 11:14.715
To raczej rodzaj umowy,

11:14.716 --> 11:19.262
w myśl której, gdyby cię złapano,
nie wspomnisz o swojej nowej znajomej, Lu.

11:19.263 --> 11:22.391
A gdybyś to zrobił, spodziewaj się kar.

11:23.183 --> 11:24.643
Złodziejski honor.

11:25.769 --> 11:27.311
Nie jestem złodziejem.

11:27.312 --> 11:29.690
Jeszcze nie wiem, kim jesteś.

11:30.357 --> 11:32.401
Myślę, że ty też tego nie wiesz.

11:39.741 --> 11:42.202
Może pójdziesz teraz po ten zegarek?

12:09.813 --> 12:10.938
Nie możemy rozmawiać.

12:10.939 --> 12:12.815
<i>Czemu przełączasz na pocztę?</i>

12:12.816 --> 12:14.442
To lepsze niż się rozłączać.

12:14.443 --> 12:16.068
- <i>Czyżby?</i>
- Co zaraz zrobię.

12:16.069 --> 12:18.362
Jack zaprosi cię jutro
do swojego gabinetu.

12:18.363 --> 12:20.198
Powie ci, że zatrudniłem Masseya.

12:20.199 --> 12:22.074
Cholera, Coop.

12:22.075 --> 12:24.035
Jack mnie wyruchał, Liv. Wiesz o tym.

12:24.036 --> 12:25.704
Massey mnie w to wciągnie.

12:27.080 --> 12:28.456
Moje nazwisko pojawi się w gazetach.

12:28.457 --> 12:30.374
Nie pozwolę na to,
ale zostaniesz przesłuchana.

12:30.375 --> 12:32.126
Będę dziwką w tej opowieści.

12:32.127 --> 12:34.420
- Jack każe ci kłamać.
- A ty każesz nie kłamać.

12:34.421 --> 12:37.716
Proszę, żebyś zrobiła to, co słuszne.

12:38.550 --> 12:40.718
<i>On mi wszystko odebrał, Liv.</i>

12:40.719 --> 12:42.094
A teraz ty zrobisz to mnie.

12:42.095 --> 12:43.262
<i>Nie chodzi o ciebie.</i>

12:43.263 --> 12:44.681
Jasne, że chodzi.

12:45.766 --> 12:46.766
Rozłączam się.

12:46.767 --> 12:48.143
<i>Liv. Pro...</i>

12:49.811 --> 12:51.271
Boże. Kurwa.

12:52.314 --> 12:54.233
- Cześć.
- Hej, tato.

12:54.900 --> 12:56.484
- Hej, tato.
- Jak szkoła?

12:56.485 --> 12:57.693
Po staremu.

12:57.694 --> 13:00.364
- Ładnie pachnie.
- Robię makaron.

13:01.406 --> 13:03.699
Idę na randkę z Jakiem.
Myślałam, że ci napisałam.

13:03.700 --> 13:04.993
Nie...

13:07.287 --> 13:08.120
Faktycznie napisałaś. Okej.

13:08.121 --> 13:10.332
Wpadłam tylko zostawić rzeczy.

13:11.041 --> 13:14.043
Zabiera mnie do Scotta,
żebyśmy mogli wcisnąć próbę dźwięku.

13:14.044 --> 13:15.545
Kim jest Scott?

13:15.546 --> 13:16.755
McGregor.

13:17.422 --> 13:18.965
Gramy później na imprezie.

13:18.966 --> 13:20.425
Nie pamiętasz?

13:21.009 --> 13:23.803
Okej. Czyli nie jesz kolacji?

13:23.804 --> 13:26.305
- Dobra. Chodźmy.
- Zjem potem.

13:26.306 --> 13:27.640
Chwila.

13:27.641 --> 13:29.851
O której zamierzacie wrócić do domu?

13:29.852 --> 13:30.935
O 23.00 albo północy.

13:30.936 --> 13:32.020
Ja też.

13:32.646 --> 13:34.398
Wiecie, że macie jutro szkołę?

13:36.108 --> 13:37.108
To prawda.

13:37.109 --> 13:38.568
Fakt. Ma rację.

13:38.569 --> 13:39.735
Solidne rodzicielstwo, tato.

13:39.736 --> 13:40.988
Chodź.

13:50.497 --> 13:51.664
Jezu.

13:51.665 --> 13:53.082
Hej.

13:53.083 --> 13:54.751
Nie wiedziałem, że wciąż tu jesteś.

13:55.627 --> 13:57.545
Co robisz? Siadaj. Napij się ze mną.

13:57.546 --> 13:59.964
Pooglądaj ze mną belgijskiego mistrza.

13:59.965 --> 14:02.425
Nie mogę. Mam koncert.

14:02.426 --> 14:03.510
Znowu?

14:04.094 --> 14:05.553
Nie dziw się tak.

14:05.554 --> 14:07.805
No cóż, ogarnę się.

14:07.806 --> 14:08.891
Przyjdę posłuchać.

14:09.558 --> 14:12.686
Zepsujesz tylko atmosferę
i mnie zestresujesz.

14:13.353 --> 14:14.354
Okej.

14:15.355 --> 14:16.480
Gdzie dzieciaki?

14:16.481 --> 14:17.481
Olały mnie.

14:17.482 --> 14:18.983
Przykro mi, Andy.

14:18.984 --> 14:21.027
- Zostałabym, ale...
- Wszystko okej.

14:21.028 --> 14:23.112
Daj spokój. Rób swoje.

14:23.113 --> 14:25.448
Nie chcę cię tak zostawiać.

14:25.449 --> 14:26.532
Czyli jak?

14:26.533 --> 14:30.579
Mam makaron, szkocką,
Jean-Claude'a Van Damme'a.

14:31.914 --> 14:33.080
To bardzo ekscytujące.

14:33.081 --> 14:35.416
Dobra. To widzimy się później.

14:35.417 --> 14:36.667
- Pa!
- Pa.

14:36.668 --> 14:38.753
Pa.

14:38.754 --> 14:40.087
- Połamania nóg.
- Dzięki.

14:40.088 --> 14:41.840
- Ładnie wyglądasz.
- Wielkie dzięki.

14:50.557 --> 14:51.974
- Hej.
- <i>Hej.</i>

14:51.975 --> 14:54.101
Nikogo nie ma. Chcesz wpaść?

14:54.102 --> 14:55.978
<i>Nie mogę. Mam te zajęcia z samoobrony.</i>

14:55.979 --> 14:57.064
Jezu. Ty też?

14:57.856 --> 14:59.357
Kobieta musi umieć walczyć.

14:59.358 --> 15:01.567
Z kim konkretnie?

15:01.568 --> 15:02.652
<i>Nie wiem,</i>

15:02.653 --> 15:04.988
- ale będę gotowa.
- Sam, czekaj.

15:05.739 --> 15:06.781
Hej, muszę lecieć.

15:06.782 --> 15:08.450
<i>- Zadzwonisz później?</i>
- Tak.

15:19.378 --> 15:22.463
<i>Wszyscy, których znałem,
mieli plany na wieczór,</i>

15:22.464 --> 15:25.007
<i>a moja samotność
przetapiała ostatnio złe pomysły w dobre.</i>

15:25.008 --> 15:26.510
Jebać to.

15:29.263 --> 15:31.055
- Hej.
- Widziałaś to?

15:31.056 --> 15:34.059
- Byłaś tam?
- Tak.

15:34.977 --> 15:36.185
- Cześć.
- Hej.

15:36.186 --> 15:38.145
- Hej, dziewczyny.
- Hej.

15:38.146 --> 15:40.523
- Świetna frekwencja.
- Dzięki. Kto by przypuszczał?

15:40.524 --> 15:41.941
Mają wymówkę,

15:41.942 --> 15:43.776
żeby podkraść ci pomysły
na dekorację wnętrz.

15:43.777 --> 15:45.486
Zresztą świetnie to wygląda.

15:45.487 --> 15:48.114
Serio? Myślałam, żeby tu trochę odświeżyć.

15:48.115 --> 15:50.199
Nie żartuj.

15:50.200 --> 15:52.703
To brownie z ziołem.
Lepiej zjedz je później.

15:53.328 --> 15:54.538
Są bezglutenowe?

15:55.205 --> 15:56.874
- No jasne.
- W takim razie okej.

15:59.418 --> 16:01.502
Drogie panie!

16:01.503 --> 16:03.297
Kto chce zostać zgwałcony?

16:06.383 --> 16:08.509
To właściwa odpowiedź.

16:08.510 --> 16:11.305
Dlatego odłóżcie kanapeczki
i bierzmy się do roboty.

16:15.559 --> 16:18.394
<i>Żony były u Maggie i Suzanne
na pijackim kung fu,</i>

16:18.395 --> 16:20.354
<i>a mężowie chlali u Nicka.</i>

16:20.355 --> 16:23.150
<i>Oznaczało to, że miałem
szeroki wachlarz pustych domów.</i>

16:25.444 --> 16:26.611
<i>Jako małżeństwo</i>

16:26.612 --> 16:29.740
<i>nigdy nie odrzucaliśmy z Mel zaproszeń
na kolację u Resnicków.</i>

16:31.325 --> 16:35.162
<i>Dom był szefem kuchni
i jego dania były na najwyższym poziomie.</i>

16:37.706 --> 16:39.374
<i>Drzwi frontowe otwarte.</i>

16:41.919 --> 16:43.127
<i>Zabezpieczono.</i>

16:43.128 --> 16:47.298
<i>Kat Resnick należała do najbardziej
rozchwytywanych prawniczek na Manhattanie.</i>

16:47.299 --> 16:50.260
<i>Zarabiała dwa tysiące na godzinę
i uchodziła za bezwzględną.</i>

16:52.429 --> 16:54.723
<i>Miało jej też nie być tego wieczoru.</i>

16:55.557 --> 16:56.600
<i>A to...</i>

16:57.559 --> 16:59.228
<i>To nie był Dom.</i>

17:40.102 --> 17:41.979
<i>To był Blake Farkas,</i>

17:42.980 --> 17:45.356
<i>o rok starszy od Tori.
Jeśli dobrze pamiętałem,</i>

17:45.357 --> 17:47.025
<i>spotykał się z córką Kat, Alyssą.</i>

18:02.958 --> 18:05.501
<i>Domaine D'Auvenay
Chevalier-Montrachet Grand Cru.</i>

18:05.502 --> 18:07.337
<i>Rocznik 2013.</i>

18:11.508 --> 18:16.262
<i>Dzieło Lalou Bize-Leroy,
zwanej Królową Burgundii.</i>

18:16.263 --> 18:18.681
<i>Pionierki winiarstwa biodynamicznego.</i>

18:18.682 --> 18:20.600
<i>Traktowała swoje winorośle z Saint-Roman</i>

18:20.601 --> 18:22.895
<i>jak żywe istoty, mające własne osobowości.</i>

18:23.979 --> 18:27.231
<i>Właśnie tego typu idiotyczne trunki
kochają pretensjonalni miłośnicy wina,</i>

18:27.232 --> 18:30.359
<i>zresztą czy są jacyś
bezpretensjonalni miłośnicy wina?</i>

18:30.360 --> 18:34.864
<i>Właśnie dlatego chętnie
bulą za taką butelkę 32 kafle.</i>

18:34.865 --> 18:37.825
<i>Może ten wieczór jednak
nie musiał się kompletnie zmarnować.</i>

18:37.826 --> 18:39.745
<i>Ale musiałem się stąd wydostać.</i>

19:14.071 --> 19:15.989
O Boże.

19:20.410 --> 19:21.662
<i>Coop.</i>

19:23.205 --> 19:25.706
- Tak.
- <i>Gdzie ty, do cholery, jesteś?</i>

19:25.707 --> 19:26.791
Na mieście.

19:26.792 --> 19:28.668
Wszyscy są u Nicka.

19:28.669 --> 19:29.752
Musisz przyjechać.

19:29.753 --> 19:31.546
<i>Rozmawialiśmy o tym.</i>

19:31.547 --> 19:33.381
Tak, ale wtedy byłem trzeźwy.

19:33.382 --> 19:36.008
Po prostu przyjedź.
Co niby będziesz robił?

19:36.009 --> 19:39.804
Znów będziesz siedział w pustym domu
i się nad sobą użalał?

19:39.805 --> 19:41.430
<i>Robi mi się smutno na samą myśl.</i>

19:41.431 --> 19:43.432
Przyjedź. Zrób to dla mnie, okej?

19:43.433 --> 19:44.518
Przyjedź. Przy...

19:48.063 --> 19:50.440
Nie ma mowy, żebym tam przyjechał.

19:52.901 --> 19:54.570
- Pan Cooper.
- Elena.

19:55.404 --> 19:56.404
Zaskoczona?

19:56.405 --> 19:57.489
Tak.

19:58.615 --> 20:00.116
Przepraszam. Znaczy... nie.

20:00.117 --> 20:01.952
Nie wiedziałam, że pan przyjdzie.

20:03.287 --> 20:04.537
Są na dole.

20:04.538 --> 20:05.956
Świetnie. Dzięki.

20:13.505 --> 20:16.133
SKŁAD DRUŻYNY NA OLIMPIADĘ 2004

20:29.229 --> 20:30.229
Dwadzieścia dwa.

20:30.230 --> 20:32.398
Kupcie sobie taką. Natychmiast.

20:32.399 --> 20:34.692
Kiedy to cacko wejdzie na rynek,
będzie za późno.

20:34.693 --> 20:36.445
Nie sprzedaję wam kitu.

20:39.489 --> 20:41.950
Mówię wam, to toaleta jutra.

20:42.451 --> 20:44.619
Ekologiczna, mierzy temperaturę,

20:44.620 --> 20:47.872
robi badania,
a do tego czyści wam dupę i jaja.

20:47.873 --> 20:49.374
Tak, ty też, Jules.

20:50.667 --> 20:53.753
Ma Bluetooth i wi-fi,
możecie odtwarzać swoją muzę.

20:53.754 --> 20:58.674
Wysyła wyniki badania moczu
bezpośrednio do waszego lekarza.

20:58.675 --> 21:00.885
A rząd wykorzystuje dane
z twoich sików i kup.

21:00.886 --> 21:02.220
Nie mam nic do ukrycia.

21:02.221 --> 21:03.346
Dobra. Ja mam.

21:03.347 --> 21:05.556
Zostałem partnerem Luxos MT.

21:05.557 --> 21:07.642
Będą sprzedawane po trzydzieści kafli,

21:07.643 --> 21:10.019
a ja dostanę 20% i nie wydam ani grosza.

21:10.020 --> 21:11.897
Mówię wam, to jest...

21:12.481 --> 21:14.774
To będzie mój grill George'a Foremana.

21:14.775 --> 21:16.609
Za tę cenę powinien wypiekać ci mięso.

21:16.610 --> 21:17.985
I robić ci laskę.

21:17.986 --> 21:19.445
Kat tego dla ciebie nie robi?

21:19.446 --> 21:21.656
- Hej.
- O Boże.

21:21.657 --> 21:24.450
Banda zdegenerowanych
hazardzistów i idiotów.

21:24.451 --> 21:26.202
- O rany.
- Hej.

21:26.203 --> 21:27.662
- Hej, Coop.
- Coop!

21:27.663 --> 21:29.957
- Co tam, stary?
- Dotarłeś.

21:31.333 --> 21:32.917
Twoja obecność wiele dla mnie znaczy.

21:32.918 --> 21:35.586
- Serio.
- Nie róbmy z tego afery.

21:35.587 --> 21:36.672
Jasne.

21:38.715 --> 21:39.715
O rany. Grand Cru.

21:39.716 --> 21:41.592
- Niezłe wino.
- Jest okej.

21:41.593 --> 21:43.302
Otworzę przy barku. Niech pooddycha.

21:43.303 --> 21:44.470
- Dobra.
- Tak.

21:44.471 --> 21:45.722
Fajnie, że wpadłeś.

21:48.141 --> 21:49.810
Kibel kapitana Kirka?

21:50.644 --> 21:52.687
Fajny rozwój sytuacji.

21:52.688 --> 21:55.481
Najwyższa pora, żebyś posłuchał
i zapomniał o tym gównie.

21:55.482 --> 21:56.691
O niczym nie zapominam.

21:56.692 --> 21:59.652
Jebaniec odebrał mi żonę.
Nie pozwolę, by odebrał mi przyjaciół.

21:59.653 --> 22:01.195
- I o to chodzi.
- Jezu.

22:01.196 --> 22:02.822
Jak bardzo się narąbałeś?

22:02.823 --> 22:04.365
Sprawdźmy.

22:04.366 --> 22:07.451
Przekroczyłem budżet na remont
o siedem cyfr,

22:07.452 --> 22:10.121
teściowie przenoszą się do USA,
żeby być bliżej nas,

22:10.122 --> 22:14.835
a mój największy klient
rozjebał sobie karierę granatem

22:15.377 --> 22:16.377
i nie płaci rachunków.

22:16.378 --> 22:19.006
Czyli jestem zajebiście narąbany.

22:21.175 --> 22:23.427
Pytanie brzmi: dlaczego ty nie jesteś?

22:24.428 --> 22:25.721
Słuszna uwaga.

22:36.231 --> 22:37.566
Co to, kurwa, jest?

22:38.192 --> 22:40.234
<i>Wasze życie jest zagrożone.</i>

22:40.235 --> 22:41.819
- Tak.
- Tak?

22:41.820 --> 22:43.613
- Tak.
- Dobra.

22:43.614 --> 22:44.781
A więc...

22:46.575 --> 22:48.701
- Łamiecie! Uderzacie w gardło.
- Okej.

22:48.702 --> 22:51.329
- Raz, dwa. Jasne?
- Tak.

22:51.330 --> 22:53.372
- Tak.
- Ty tam.

22:53.373 --> 22:54.999
- Ja?
- Tak, chodź.

22:55.000 --> 22:58.920
Mel!

22:58.921 --> 23:00.714
Dawaj.

23:03.467 --> 23:04.842
Dawaj. Duś ją.

23:04.843 --> 23:05.928
Okej.

23:12.518 --> 23:14.061
Nie żartowałam.

23:14.978 --> 23:16.063
Okej.

23:16.772 --> 23:17.605
Ty...

23:17.606 --> 23:19.690
- Och, racja. Okej.
- Złamanie.

23:19.691 --> 23:21.567
Złamanie. Wybacz.

23:21.568 --> 23:23.361
- Okej.
- Kolano.

23:23.362 --> 23:24.695
I cios?

23:24.696 --> 23:26.656
Mocniej! Jeszcze raz!

23:26.657 --> 23:28.241
- Wybacz. Okej?
- Dawaj!

23:28.242 --> 23:30.618
Jakbyś naprawdę tego chciała!

23:30.619 --> 23:34.330
Dobra. Ona odbierze ci wszystko,
na czym ci zależy.

23:34.331 --> 23:35.791
Wszystko, co kochasz!

23:36.375 --> 23:38.001
I co teraz zrobisz?

23:43.507 --> 23:44.507
Hunter!

23:44.508 --> 23:46.343
Joł, Hunter!

23:47.302 --> 23:49.221
- Tak?
- Chodź tu!

23:51.265 --> 23:52.849
To jest Hunter.

23:52.850 --> 23:53.975
Nasz perkusista.

23:53.976 --> 23:56.185
To niezły świr.

23:56.186 --> 23:59.189
- Musisz go posłuchać.
- Do której chodzisz szkoły?

24:00.065 --> 24:02.693
- Co?
- Do której chodzisz szkoły?

24:03.360 --> 24:04.778
Do Mayfield. Tak jak ty.

24:05.696 --> 24:07.947
Serio? Wybacz.

24:07.948 --> 24:09.198
W porządku.

24:09.199 --> 24:10.908
Jestem klasę niżej.

24:10.909 --> 24:13.370
Będę cię wypatrywać.

24:14.913 --> 24:16.414
Grzybki.

24:16.415 --> 24:17.624
Chcesz?

24:18.375 --> 24:19.751
Nie, dzięki.

24:20.502 --> 24:22.421
To mi zjebie grę na perkusji.

24:23.422 --> 24:25.591
Albo przejdziesz na wyższy poziom.

24:29.386 --> 24:30.637
Dobra. Jebać to.

24:36.643 --> 24:38.145
Dawaj. Będzie fajnie.

24:38.937 --> 24:42.315
Muszę ci przedstawić faceta,
od którego kupuję w Szkocji.

24:42.316 --> 24:44.859
Używa baryłek po sherry,
z których robi własne beczki.

24:44.860 --> 24:46.903
Nadaje to whisky słodycz i mahoniowe nuty.

24:46.904 --> 24:48.237
Facet jest artystą.

24:48.238 --> 24:49.864
Te beczki wszystko zmieniają.

24:49.865 --> 24:52.326
<i>Szkocka była tu jak jebana religia.</i>

24:53.243 --> 24:54.577
<i>Ilekroć nalewano ci drinka,</i>

24:54.578 --> 24:56.913
<i>uruchamiał się
jebany</i> TED Talk <i>o szkockiej.</i>

24:56.914 --> 24:58.623
<i>Potem ktoś inny zaczynał wspominać</i>

24:58.624 --> 25:01.375
<i>wspaniałą whisky,
która nie jest już dostępna,</i>

25:01.376 --> 25:02.920
<i>bla, bla, bla.</i>

25:03.754 --> 25:07.508
<i>W pewnym momencie wszyscy zaczęli
uświadamiać sobie, że to już wszystko.</i>

25:08.133 --> 25:10.593
<i>Te domy, te żony, te prace.</i>

25:10.594 --> 25:12.720
<i>To będzie suma ich życia.</i>

25:12.721 --> 25:14.764
<i>Ich przyszłość została już zapisana.</i>

25:14.765 --> 25:17.266
<i>I tak oto zaczęło się dążenie
do wypełnienia pustki.</i>

25:17.267 --> 25:21.771
<i>Szkocka, cygara, wędzone mięsa,
kije golfowe, dziewczyny do towarzystwa.</i>

25:21.772 --> 25:25.733
<i>Całe branże tworzone tylko po to,
by spieniężyć cichą desperację</i>

25:25.734 --> 25:27.986
<i>bogatych mężczyzn w średnim wieku.</i>

25:37.621 --> 25:38.914
Coop.

25:39.790 --> 25:42.167
To prawda, że odszedłeś z Bailey Russell?

25:44.586 --> 25:48.840
Tak. Rozwijam coś własnego razem z firmą
z branży <i>family office</i> w Dubaju.

25:48.841 --> 25:50.049
Poważny ruch.

25:50.050 --> 25:51.133
Gratulacje, Coop.

25:51.134 --> 25:52.760
Dzięki.

25:52.761 --> 25:53.970
Inwestujesz?

25:53.971 --> 25:55.805
Ostatnio sporo działam
z <i>mezzanine capital.</i>

25:55.806 --> 25:58.975
- Powinniśmy pogadać.
- Na razie uzgadniamy szczegóły umowy.

25:58.976 --> 26:00.518
A moje inwestycje w Bailey?

26:00.519 --> 26:01.894
Powinienem się wynosić?

26:01.895 --> 26:03.939
- Tak bym ci radził.
- Nie.

26:04.565 --> 26:05.607
Nie.

26:14.408 --> 26:15.659
Dajemy!

26:22.291 --> 26:26.794
<i>Nie umiesz mnie poruszyć</i>

26:26.795 --> 26:30.590
<i>Rozebrać na części i pochłonąć</i>

26:30.591 --> 26:33.634
<i>Jestem cały zużyty</i>

26:33.635 --> 26:35.720
<i>Skończyło mi się szczęście</i>

26:35.721 --> 26:37.847
<i>I jestem onieśmielony</i>

26:37.848 --> 26:41.392
<i>Ale coś w twoich oczach</i>

26:41.393 --> 26:44.604
<i>Wciąż rozbudza moją nadzieję</i>

26:44.605 --> 26:46.522
<i>Ale mam siebie dość</i>

26:46.523 --> 26:48.649
<i>Gdy patrzę na ciebie</i>

26:48.650 --> 26:52.945
<i>Coś tak pięknego i prawdziwego</i>

26:52.946 --> 26:56.866
<i>Na świecie brzydkim i pełnym kłamstw</i>

26:56.867 --> 27:00.411
<i>Ciężko jest choćby chcieć próbować</i>

27:00.412 --> 27:02.581
<i>I zaczynam myśleć...</i>

27:35.989 --> 27:38.200
Hunter, co jest, kurwa?

28:20.200 --> 28:21.951
- Mocniej.
- Ja?

28:21.952 --> 28:23.035
Tak, mocniej!

28:23.036 --> 28:24.704
Ty.

28:24.705 --> 28:26.372
Co to? Nie. Gwałt.

28:26.373 --> 28:28.833
Zostałaś zgwałcona! To nie jest zabawne.

28:28.834 --> 28:30.960
Ty zostałaś zabita. Nie żyjesz.

28:30.961 --> 28:32.295
Zginęłaś!

28:32.296 --> 28:34.131
Trochę do przodu. Dawaj!

28:35.132 --> 28:38.217
To jakaś żałość. Bijesz jak ofiara.

28:38.218 --> 28:40.469
Tym właśnie jesteś? Ofiarą?

28:40.470 --> 28:42.263
- Nie.
- Nie? Czemu się uśmiechasz?

28:42.264 --> 28:45.309
Zrób to! Uderz! Dawaj!

28:46.643 --> 28:49.563
Lepiej. Lepiej. Tak!

28:50.272 --> 28:52.983
Tak!

28:54.526 --> 28:56.403
Tak.

29:03.619 --> 29:10.250
<i>Pieszczę cały ten ból
Chowam go głęboko w środku</i>

29:10.751 --> 29:17.216
<i>Mimo to mogę to przyjąć
Ale potrzebuję trochę czasu</i>

29:17.799 --> 29:24.306
<i>Jeśli trawa jest bardziej zielona
Po drugiej stronie</i>

29:24.806 --> 29:31.771
<i>Jeśli chcesz, będę czekać
Ale potrzebuję trochę czasu</i>

29:31.772 --> 29:38.320
<i>Daj mi jeszcze dwa dni
Kocham cię</i>

29:41.281 --> 29:42.699
Hej.

29:43.575 --> 29:44.742
To było świetne.

29:44.743 --> 29:45.993
Dzięki.

29:45.994 --> 29:47.245
Mogę postawić ci drinka?

29:47.246 --> 29:48.997
Piję tu za darmo.

29:49.665 --> 29:51.082
To część umowy.

29:51.083 --> 29:55.420
To mogę postawić sobie drinka
i dotrzymać ci towarzystwa?

29:56.505 --> 29:57.714
Tak w ogóle, jestem Tom.

29:58.799 --> 30:00.174
Wydajesz się fajnym facetem, Tom,

30:00.175 --> 30:03.970
i masz boskie ramiona,
ale będę z tobą szczera.

30:03.971 --> 30:05.930
- To kiepski pomysł.
- Spoko.

30:05.931 --> 30:07.975
Zawsze mogę się wypisać.

30:10.143 --> 30:11.436
Zaczekaj.

30:12.729 --> 30:14.898
Hej, mały. Co tam? Jak się...

30:16.525 --> 30:18.318
Czekaj. Nie, nie. Zwolnij.

30:19.027 --> 30:20.236
Zwolnij.

30:20.237 --> 30:21.321
Gdzie jesteś?

30:31.206 --> 30:33.500
Hej, stary. Wiesz, gdzie jest Hunter?

30:34.293 --> 30:35.294
Kto?

30:37.671 --> 30:39.298
Nie bierz narkotyków.

30:42.676 --> 30:44.761
Dawaj, stary. Muszę się odlać.

30:50.851 --> 30:52.769
Hunter! To ja, Ali.

31:11.747 --> 31:12.955
Hej, stary.

31:12.956 --> 31:14.791
Zmieszczę się?

31:29.932 --> 31:31.391
Jakby luksusowo.

31:33.727 --> 31:35.103
To co wziąłeś?

31:35.604 --> 31:37.064
Grzybki i kapsułkę.

31:37.981 --> 31:39.273
Nieźle.

31:39.274 --> 31:40.692
Wciąż masz tripa?

31:41.818 --> 31:44.363
To zależy. Siedzimy w wannie?

31:51.203 --> 31:54.331
Nikt mnie nigdy nie zauważa.

31:55.582 --> 31:56.833
Nie wiem dlaczego.

31:56.834 --> 31:59.001
Chyba po prostu taki jestem.

31:59.002 --> 32:00.963
Przyzwyczaiłem się do tego.

32:01.797 --> 32:05.884
Ale dziś, kiedy grałem z zespołem,
wreszcie mnie dostrzegli.

32:07.219 --> 32:08.762
I to było miłe uczucie.

32:11.306 --> 32:13.517
A potem to spieprzyłem.

32:14.393 --> 32:15.227
Rozumiem to.

32:16.061 --> 32:17.271
Byłam w tym punkcie.

32:19.314 --> 32:21.024
Wciąż w nim jestem.

32:22.276 --> 32:23.652
Zadomowiłam się w nim.

32:24.862 --> 32:26.655
W tej kwestii jesteśmy bardzo podobni.

32:27.364 --> 32:29.907
Boimy się zostać dostrzeżeni,
ale to nie znaczy, że tego nie chcemy.

32:29.908 --> 32:31.493
Albo nie potrzebujemy.

32:32.286 --> 32:34.203
Może dlatego jesteśmy muzykami.

32:34.204 --> 32:36.539
- To szansa, by nas dostrzeżono.
- Muszę się odlać!

32:36.540 --> 32:38.708
Zaraz cię potnę!

32:38.709 --> 32:41.043
- Spierdalaj!
- No weź.

32:41.044 --> 32:42.796
Pospiesz się!

32:44.464 --> 32:46.716
W każdym razie w tym przypadku

32:46.717 --> 32:48.342
raczej nie masz się czym martwić,

32:48.343 --> 32:50.887
bo cokolwiek się tam wydarzyło,

32:50.888 --> 32:54.140
te dzieciaki są tak naćpane,
że jutro nie będą pamiętały.

32:54.141 --> 32:56.185
- Tak myślisz?
- Tak.

32:57.811 --> 32:59.062
Wracamy do domu?

33:00.230 --> 33:02.191
- Tak.
- Okej.

33:04.234 --> 33:07.403
W takim razie musisz wstać pierwszy,

33:07.404 --> 33:10.157
bo będę potrzebowała twojej pomocy,
żeby się stąd wydostać.

33:17.831 --> 33:20.917
Nigdy nie zatrudniłabym
tak ładnej gosposi.

33:20.918 --> 33:23.920
Nick musi ją posuwać.

33:23.921 --> 33:26.380
- Ja bym to zrobił.
- Wiem o tym.

33:26.381 --> 33:27.966
Ale czy ona też?

33:28.634 --> 33:29.550
I tu mnie masz.

33:29.551 --> 33:31.093
Niezła błyskotka.

33:31.094 --> 33:32.387
Patrz.

33:34.765 --> 33:35.766
Proszę bardzo.

33:37.351 --> 33:38.477
Spójrz na to cacko.

33:39.436 --> 33:41.562
Możesz je potrzymać,
tylko nie wkładaj na palec.

33:41.563 --> 33:42.855
Czemu nie?

33:42.856 --> 33:45.442
Bo nie wygrałeś jebanych mistrzostw,
prawda, Peter?

33:58.455 --> 34:00.414
Cholera, Paul.

34:00.415 --> 34:02.417
- Niesamowita.
- Niezła, co?

34:03.043 --> 34:05.461
O tak. Pięknie.

34:05.462 --> 34:07.880
Była kelnerką w jednej z twoich knajp?

34:07.881 --> 34:10.633
Zawsze dobrze mieć rezerwę.

34:10.634 --> 34:11.926
A jak z tobą, Dom?

34:11.927 --> 34:15.137
Te wszystkie młode kelnerki?
Szef kuchni ma chyba pierwszeństwo.

34:15.138 --> 34:16.638
No weź.

34:16.639 --> 34:18.559
- To nie jest tego warte.
- Nie?

34:19.184 --> 34:20.853
Łączy nas z Kat coś świetnego.

34:24.857 --> 34:26.692
Naprawdę muszę się rozwieść.

34:27.317 --> 34:30.151
A jak wam się układa z Sam?

34:30.152 --> 34:32.655
Uda się wam uniknąć trudnego rozwodu?

34:32.656 --> 34:34.490
Raczej nie.

34:34.491 --> 34:37.827
Jest zgorzkniała,
zazdrosna i kurewsko chciwa.

34:37.828 --> 34:40.663
Suka usiłuje mnie zrujnować.
Złożyłem jej hojną ofertę,

34:40.664 --> 34:44.917
ale prawnicy przekonali ją,
że zasługuje na większy kawałek tortu.

34:44.918 --> 34:46.878
Powiem tyle: nie dostanie go.

34:46.879 --> 34:48.797
Jezu, Paul. Wrzuć na luz.

34:49.505 --> 34:50.506
Jaki masz problem?

34:50.507 --> 34:52.884
To matka twoich dzieci.
Czemu tak o niej mówisz?

34:52.885 --> 34:54.135
Jesteśmy po prostu różni.

34:54.136 --> 34:55.887
Nick pieprzy matkę twoich dzieci,

34:55.888 --> 34:57.847
a ty przyniosłeś mu drogą butelkę wina.

34:57.848 --> 34:59.724
- Paul, wyluzuj.
- Zachowaj trochę kultury.

34:59.725 --> 35:02.685
Ta złodziejska kurwa próbuje mnie oskubać.

35:02.686 --> 35:05.938
Jezu, Paul. Nie wiem.
Skoro Sam pozwalała, żeby taki tłuścioch

35:05.939 --> 35:07.899
ruchał ją tym smutnym chujkiem,

35:07.900 --> 35:09.693
- może na to zasługuje.
- Skurwysynu!

35:10.485 --> 35:11.528
Ty kutasie!

35:13.363 --> 35:15.865
Zabiję cię, kurwa. Przysięgam.

35:15.866 --> 35:17.033
I kurwa...

35:17.034 --> 35:18.451
- Przestańcie!
- Zajebię cię.

35:18.452 --> 35:20.287
Wyluzujcie.

35:21.413 --> 35:22.955
Okej.

35:22.956 --> 35:25.416
No to zaczęła się prawdziwa impreza.

35:25.417 --> 35:27.126
Wiecie co?

35:27.127 --> 35:29.670
Tysiąc dolców dla każdego,
kto wygra ze mną w kosza.

35:29.671 --> 35:32.215
- Tak.
- Kto czuje, że los mu sprzyja?

35:32.216 --> 35:33.424
Ja!

35:33.425 --> 35:35.594
Chodźmy na dół.

36:27.521 --> 36:28.981
Dawaj, stary. No już.

36:32.442 --> 36:34.902
Odmowa. Odmowa dostępu.

36:34.903 --> 36:36.946
Nie dziś, skurwysynu.

36:36.947 --> 36:39.156
- O to chodzi.
- Nigdy. Nie w moim domu.

36:39.157 --> 36:41.450
Dobra. Kto następny? Ktoś się zgłasza?

36:41.451 --> 36:44.495
Jerry!

36:44.496 --> 36:47.416
Jerry? Okej. Wystarczy.

36:48.083 --> 36:49.292
Jerry, grałeś w Dywizji 1?

36:49.293 --> 36:50.586
- Tak jest.
- Dobra.

36:51.086 --> 36:52.795
- Obyś był w formie.
- Dobra.

36:52.796 --> 36:54.380
Sto dolców na Jerry'ego.
Dziesięć do jednego.

36:54.381 --> 36:56.174
- Kto się pisze?
- Wchodzę w to.

36:56.175 --> 36:58.092
Stary.

36:58.093 --> 37:00.052
- Dawaj, Jerry.
- Dobra.

37:00.053 --> 37:01.637
- O Boże!
- Dawaj.

37:01.638 --> 37:03.264
I co, tak to rozegrasz?

37:03.265 --> 37:05.725
Taki jest plan?
Myślisz, że to luźna partyjka w YMCA?

37:05.726 --> 37:07.935
Dawaj to. Żółtodzioby.

37:07.936 --> 37:09.353
Dawaj, Nick.

37:09.354 --> 37:12.023
Dawaj to. Żółtodzioby.

37:12.024 --> 37:14.025
Dawaj.

37:14.026 --> 37:17.361
Dawaj to, Jerry. Gram też na obronie.

37:17.362 --> 37:20.823
- Tego chcą ludzie.
- Dawaj, Jerry!

37:20.824 --> 37:22.408
Tego chcą ludzie.

37:22.409 --> 37:23.869
Jerry!

37:25.871 --> 37:29.790
- O cholera. O kurwa.
- O nie, nie.

37:29.791 --> 37:32.001
- O cholera.
- Przepraszam.

37:32.002 --> 37:33.294
Czekaj. Obejrzę to.

37:33.295 --> 37:34.629
Co jest, kurwa?

37:34.630 --> 37:36.506
To kość.

37:36.507 --> 37:38.382
Dzwońcie po karetkę.

37:38.383 --> 37:40.259
- Niedobrze.
- Rozchodzisz to, stary.

37:40.260 --> 37:41.969
- Kurwa!
- Wybacz, Jerry.

37:41.970 --> 37:43.304
- Cholera.
- Już dobrze.

37:43.305 --> 37:45.307
- Nie znoszę takich widoków.
- Nie dotykaj.

38:00.989 --> 38:02.990
Mogę przeżyć,
że Paul dyma kogoś o połowę młodszego.

38:02.991 --> 38:06.203
To beznadziejne, banalne i żałosne,

38:06.995 --> 38:09.914
ale jest takim narcyzem,
że uwierzy młodej lasce,

38:09.915 --> 38:11.374
która udaje, że na niego leci.

38:11.375 --> 38:14.627
Chodzi raczej o tę lekkomyślność.

38:14.628 --> 38:16.879
Właśnie to mnie wkurwia.

38:16.880 --> 38:18.965
Mam szczęście,
że nie zaraził mnie opryszczką.

38:18.966 --> 38:20.634
Kelnerka ma opryszczkę?

38:21.176 --> 38:22.593
Nie mam pojęcia.

38:22.594 --> 38:24.178
Mówię czysto teoretycznie.

38:24.179 --> 38:25.680
Teoretyczna opryszczka.

38:25.681 --> 38:29.476
Każdy widzi, że ta dziewczyna
to tylko plasterek.

38:29.977 --> 38:33.354
Pewnego dnia Paul obudzi się,
spojrzy w lustro

38:33.355 --> 38:37.818
i zrozumie, że jego problemy wciąż tam są.

38:39.444 --> 38:43.197
I jeszcze to,
że po nie wiadomo ilu zdradach,

38:43.198 --> 38:46.785
zatrudnia armię prawników,
jakbym to ja popełniła zbrodnię.

38:49.663 --> 38:51.540
Mam chyba łatwiej z Coopem.

38:52.207 --> 38:54.250
No tak. To nie do końca to samo.

38:54.251 --> 38:56.628
Jesteś Paulem w swoim równaniu, prawda?

38:57.504 --> 38:58.838
- Co?
- Nie, przepraszam.

38:58.839 --> 39:01.007
Nie twierdzę, że jesteś jak Paul.

39:01.008 --> 39:03.593
Chodziło mi o to, że to ty miałaś romans.

39:03.594 --> 39:05.344
Nie to, że cię osądzam.

39:05.345 --> 39:06.638
W żadnym razie.

39:07.639 --> 39:09.682
- Zamilknę już.
- O Boże. Jestem Paulem.

39:09.683 --> 39:11.559
- Nie jesteś Paulem.
- Nie. Masz rację.

39:11.560 --> 39:14.104
- Nie chciałam.
- To ja zdradziłam.

39:16.523 --> 39:20.277
Ale to się stało po latach...
po wielu latach...

39:21.403 --> 39:26.909
prób zwrócenia uwagi Coopa na nas.

39:29.244 --> 39:30.287
Na mnie.

39:35.083 --> 39:39.670
Ale mimo tych prób
przepaść między nami się pogłębiała

39:39.671 --> 39:42.758
i w pewnym momencie
nic już nie dało się zrobić.

39:43.425 --> 39:45.719
Więc przespałaś się
z jego najlepszym przyjacielem.

39:46.929 --> 39:48.263
- Przepraszam.
- O rany.

39:48.805 --> 39:50.181
- Wybacz. To te brownie.
- Sam.

39:50.182 --> 39:51.265
To przez brownie.

39:51.266 --> 39:54.310
A nie przez to,
że spuściłam ci właśnie łomot?

39:54.311 --> 39:57.438
Co? O Boże.
To słodkie, że tak to interpretujesz.

39:57.439 --> 39:59.357
- Masz urojenia.
- Gdyby mnie nie powstrzymały,

39:59.358 --> 40:01.859
- wbiłabym cię w tę ścianę.
- Jesteś szalona.

40:01.860 --> 40:03.694
Mogłabym ci nakopać w tę spiętą dupę

40:03.695 --> 40:05.571
- w jednej, kurwa, chwili...
- Patrz.

40:05.572 --> 40:07.031
- Żartujesz?
- Patrz na te kable.

40:07.032 --> 40:09.116
- Niby jakie?
- Patrz na nie, suko.

40:09.117 --> 40:11.786
- To... Nic tu nie ma.
- Patrz na to.

40:11.787 --> 40:14.247
- Zobacz. Dotknij.
- Okej. Czekaj. Dotknę.

40:14.248 --> 40:16.374
Mogę zrobić tak?

40:16.375 --> 40:19.961
- O Boże. Hej.
- Tak. Okej, Mel.

40:19.962 --> 40:22.965
- Co ty odpierdalasz?
- Masz.

40:23.549 --> 40:25.342
Czy możesz...

40:31.682 --> 40:33.140
Nie.

40:33.141 --> 40:34.350
Przestań.

40:34.351 --> 40:37.980
- Odklepuję. Boże.
- Nie tak to działa.

40:40.607 --> 40:42.359
O Boże.

40:54.121 --> 40:55.581
Zaczęłam znikać.

40:56.456 --> 41:00.878
Zaczęłam stawać się maleńką częścią
jego życia, a nie tym, co najważniejsze.

41:02.171 --> 41:06.258
Tak jakby miał w sobie tylko ileś miejsca,
a ja chciałam go zbyt wiele.

41:08.594 --> 41:12.264
Coop chyba nie ma w sobie tego miejsca.

41:15.559 --> 41:18.270
Może kiedyś, ale już nie.

41:20.480 --> 41:22.106
Dusisz w sobie wiele agresji.

41:22.107 --> 41:24.067
Musisz się z kimś szybko przespać.

41:25.986 --> 41:28.322
Tak. Wiem.

41:30.574 --> 41:31.909
Dobra. Muszę lecieć.

41:35.162 --> 41:36.330
Tak. Ja też.

41:43.504 --> 41:45.463
Chcesz pogadać o tej torebce z gotówką?

41:45.464 --> 41:46.882
Nie.

41:50.594 --> 41:53.639
Patrzysz czasem na coś,
na co gapiłeś się od wieków...

41:55.474 --> 41:59.394
i nagle uświadamiasz sobie,
że przestałeś to zauważać dawno temu?

42:00.312 --> 42:02.064
O czym teraz mówimy?

42:03.774 --> 42:04.816
O moim życiu.

42:09.821 --> 42:10.822
O cholera.

42:15.160 --> 42:16.495
Kurwa, Barney.

42:19.831 --> 42:21.666
Przepraszam.

42:21.667 --> 42:22.917
To prototyp.

42:22.918 --> 42:24.711
Strasznie...

42:27.130 --> 42:29.091
<i>Jeśli kręcą was metafory...</i>

42:30.384 --> 42:33.970
<i>...trudno o lepszą niż mężczyzna
wymiotujący do toalety za 30 000 dolarów,</i>

42:33.971 --> 42:35.514
<i>niepodłączonej do kanalizacji.</i>

42:38.976 --> 42:41.686
<i>Na pewnym etapie</i>

42:41.687 --> 42:44.439
<i>wszystko w tym mieście
staje się jebaną metaforą,</i>

42:45.440 --> 42:49.778
<i>która bardzo utrudnia określenie,
co jest prawdziwe. O ile cokolwiek jest.</i>

43:17.222 --> 43:18.473
Miłego dnia.

43:22.644 --> 43:23.812
Cześć, Hunter.

43:50.422 --> 43:52.840
Hej.

43:52.841 --> 43:54.008
Byłam u ciebie.

43:54.009 --> 43:56.260
Widziałam się z Ali.
Mówiła, że tu będziesz.

43:56.261 --> 43:58.012
Mieszka teraz z tobą?

43:58.013 --> 43:59.514
Tak. Ma cięższy okres.

43:59.515 --> 44:01.307
Nie chciałem, żeby była sama.

44:01.308 --> 44:03.017
To spora odpowiedzialność.

44:03.018 --> 44:04.770
Ma tylko mnie.

44:06.188 --> 44:08.732
Mnie też, Coop.
Mam nadzieję, że o tym wiesz.

44:12.069 --> 44:14.237
Nick mówił, że nie pracujesz już w Bailey.

44:14.238 --> 44:17.658
Tak. Rozkręcam nowy fundusz
we współpracy z Emiratami.

44:18.367 --> 44:19.742
Mniejszy nadzór, większe zyski.

44:19.743 --> 44:20.826
Tak po prostu?

44:20.827 --> 44:22.745
Czas na zmianę.

44:22.746 --> 44:24.121
Byłeś w Bailey bardzo długo.

44:24.122 --> 44:26.165
A ty długo byłaś ze mną.

44:26.166 --> 44:27.792
Okej, Coop.

44:27.793 --> 44:30.503
- Bez obaw. Dostaniesz swoje czeki.
- Pierdol się.

44:30.504 --> 44:32.421
Czego ode mnie chcesz, co?

44:32.422 --> 44:34.049
No czego? Powiedz.

44:34.675 --> 44:36.259
Nie da się już z tobą rozmawiać.

44:36.260 --> 44:38.804
A jednak tu jesteś i wciąż próbujesz.

44:40.973 --> 44:43.725
Myślałam
o profesjonalnym trenerze dla Tori.

44:44.351 --> 44:46.894
To tysiąc tygodniowo.
Chciałam to z tobą omówić.

44:46.895 --> 44:49.689
Ja jestem jej trenerem,
pracuje tu też z Eddiem.

44:49.690 --> 44:50.815
- Świetnie jej idzie.
- Wiem.

44:50.816 --> 44:52.942
- Mówię o zawodowcu.
- Jednym z kumpli Nicka?

44:52.943 --> 44:55.736
Nie chodzi o Nicka,
tylko o to, co najlepsze dla Tori.

44:55.737 --> 44:57.238
Kolejne miesiące są kluczowe,

44:57.239 --> 44:59.532
a wiesz, jak zależy jej
na grze dla Princeton.

44:59.533 --> 45:01.826
- Nie potrzebuje trenera.
- Przez nas...

45:01.827 --> 45:04.036
Potrzebuje kogoś, na kogo mogłaby liczyć.

45:04.037 --> 45:05.371
- Może na mnie liczyć.
- Nie.

45:05.372 --> 45:06.956
- Pojawiasz się na tyle...
- Kurwa.

45:06.957 --> 45:09.292
- ...żeby to sobie wmawiać.
- Znów te bzdury?

45:09.293 --> 45:11.043
Nie będziemy w kółko
powtarzać tej rozmowy.

45:11.044 --> 45:12.920
Ja nie mogłam na ciebie liczyć,

45:12.921 --> 45:14.964
ale jej nie możesz zawieść.

45:14.965 --> 45:17.176
- Rozumiesz?
- Coś jeszcze?

45:42.284 --> 45:44.827
Ma pan tu dużo zegarków.

45:44.828 --> 45:47.413
Czemu złodziej miałby ukraść tylko jeden?

45:47.414 --> 45:51.250
Ten jeden jest wart 225 tysięcy.

45:51.251 --> 45:53.669
Więc złodziej nie chciał być chciwy?

45:53.670 --> 45:56.172
Fakt, że są tu pozostałe zegarki,

45:56.173 --> 45:59.676
każe mi przypuszczać,
że mógł go pan zgubić.

46:00.385 --> 46:02.554
Kto gubi tak drogi zegarek?

46:03.222 --> 46:06.098
Nie wiem.
Może ta sama osoba, która go kupuje?

46:06.099 --> 46:07.184
Co?

46:08.769 --> 46:10.603
- Ma pan jego zdjęcie?
- Tak.

46:10.604 --> 46:12.898
I dokumenty potwierdzające własność.
Zaraz wracam.

46:17.110 --> 46:19.028
Masz z nim jakąś kosę?

46:19.029 --> 46:20.488
Pomagam mu znaleźć zegarek.

46:20.489 --> 46:21.906
Myślisz, że go znajdziemy?

46:21.907 --> 46:24.117
Nie wiem, ale to będzie nasz priorytet.

46:25.035 --> 46:27.704
- Serio?
- Nie.

46:44.930 --> 46:47.265
<i>Spinacz, podłączony do baterii,</i>

46:47.266 --> 46:48.934
<i>spełni funkcję napinacza.</i>

46:50.102 --> 46:53.397
<i>Umieść napinacz na pozycji.</i>

46:54.940 --> 46:56.400
<i>Włóż go tylko na centymetr.</i>

46:57.025 --> 46:58.276
<i>Nic na siłę.</i>

46:58.277 --> 47:00.737
<i>Może wystarczyć nakłucie.</i>

47:01.446 --> 47:03.907
<i>A teraz włączę zasilanie.</i>

47:06.076 --> 47:11.290
<i>Voilà</i>. <i>A jeśli to nie zadziała,
pozostaje brutalna siła.</i>

47:18.797 --> 47:20.506
<i>Mój terapeuta miałby ubaw,</i>

47:20.507 --> 47:24.553
<i>gdyby wiedział, że okradałem faceta,
który przespał się z moją żoną.</i>

47:28.056 --> 47:29.641
<i>Ale nie miałem terapeuty.</i>

47:30.309 --> 47:32.643
<i>Miałem za to tutorial z YouTube'a,</i>

47:32.644 --> 47:34.687
<i>mistrzowski pierścień Nicka</i>

47:34.688 --> 47:36.689
<i>i poczucie, że ogólnie rzecz biorąc,</i>

47:36.690 --> 47:38.525
<i>robiłem się niezły w te klocki.</i>

47:44.448 --> 47:45.449
<i>Albo i nie.</i>

48:58.188 --> 49:00.190
NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK
