WEBVTT

00:09.635 --> 00:12.971
Mamy dużo luźniejszą strukturę niż Bailey.

00:13.055 --> 00:16.265
Nie dzielimy klientów
w oparciu o branże, tylko o relacje.

00:16.350 --> 00:18.018
Żyjemy z tego, co upolujemy,

00:18.101 --> 00:20.854
ale często łączę menadżera

00:20.938 --> 00:23.649
z konkretnym klientem,
jeśli uważam, że to zwiększy szanse.

00:23.732 --> 00:26.360
- Czyli transparentność w biurze.
- To ma sens.

00:27.528 --> 00:30.656
Wiem, że jesteś przyzwyczajony
do jasno określonej hierarchii, Coop,

00:30.739 --> 00:34.159
ale powiem ci,
że możesz tu świetnie pasować.

00:34.993 --> 00:36.078
Max. Chodź do nas.

00:36.161 --> 00:38.872
- Znasz Maxa Cone'a?
- Nie wiem. Znamy się?

00:38.956 --> 00:40.082
Gala Robin Hooda.

00:40.165 --> 00:42.084
Przebiłeś moją ofertę
na apartament Taylor Swift.

00:42.167 --> 00:44.336
Jasne. Przykro mi. Tak.

00:44.419 --> 00:47.089
Mam 17-letnią córkę,
zgotowałaby mi piekło.

00:47.172 --> 00:49.216
- Nie wątpię.
- Max to nasza gwiazda.

00:49.299 --> 00:51.760
Ma dobrą passę na rynkach wschodzących.

00:52.344 --> 00:54.263
Cóż, chętnie o tym posłucham.

00:54.972 --> 00:59.101
- Wiesz o mojej klauzuli non-solicitation?
- Prawnicy są spokojni.

00:59.184 --> 01:01.895
Koszt jej wyegzekwowania
przerósłby nawet Bailey.

01:05.732 --> 01:09.778
Czyli prowadzę swoich klientów,
oczywiście transparentnie.

01:09.862 --> 01:11.029
Standard, pozostaje tylko

01:11.113 --> 01:13.156
ustalenie procentu od sprzedaży.

01:13.240 --> 01:14.241
Zgadza się?

01:15.576 --> 01:16.910
Niezupełnie. Nie.

01:18.161 --> 01:19.621
To klienci Maxa.

01:20.205 --> 01:23.208
Ty byłbyś wolnym strzelcem,
działałbyś na zlecenie.

01:23.292 --> 01:24.501
Zobaczymy, jak ci pójdzie.

01:24.585 --> 01:26.795
Ściągalibyśmy razem kapitał inwestycyjny.

01:27.629 --> 01:29.339
Czyli kołuję dzieciakowi klientów,

01:29.423 --> 01:31.633
on buduje swoją bazę,
a potem mnie spławiacie?

01:31.717 --> 01:33.510
Nie potrzebuję niczyjej pomocy.

01:33.594 --> 01:36.096
Z całym szacunkiem,
twój szef uważa, że potrzebujesz,

01:36.180 --> 01:38.390
inaczej nie prowadzilibyśmy tej rozmowy.

01:38.473 --> 01:39.558
Coop.

01:39.641 --> 01:41.935
Three Yankees
wyrobiło w zeszłym roku żałosne 7%.

01:42.019 --> 01:44.730
Rok wcześniej mieliście 20% w plecy,
kiedy innym rosło.

01:44.813 --> 01:46.315
Przebiliśmy indeks giełdowy.

01:46.398 --> 01:49.151
Max, milcz.
Nikogo nie obchodzi indeks giełdowy.

01:49.234 --> 01:51.486
- Kto jest jego ojcem?
- Co?

01:51.570 --> 01:54.114
Jest tu pięć minut,
ale już wiem, że jest czyimś synem.

01:55.782 --> 01:56.950
Mojej siostry.

01:57.951 --> 01:59.494
Cóż, Wujku Benie,

01:59.578 --> 02:02.539
jesteś o krok od sprzedawania
gównianych mieszkań w New Jersey,

02:02.623 --> 02:05.042
a zamierzasz oddać ster
noszącej tanie buty łajzie

02:05.125 --> 02:06.710
z klubu fartownej spermy.

02:06.793 --> 02:08.878
- Nie możesz tu wpadać…
- Morda w kubeł, Max.

02:08.961 --> 02:10.047
Coop.

02:10.130 --> 02:12.591
Ben, zatapiasz tę łajbę.

02:13.634 --> 02:15.385
Nabijają się z ciebie na przyjęciach.

02:15.928 --> 02:18.889
Z tego, co słyszałem,
tylko tutaj masz szansę na pracę.

02:20.474 --> 02:22.017
I jak to świadczy o tobie?

02:24.269 --> 02:25.437
Powodzenia.

02:37.241 --> 02:39.493
Byłem bezrobotny i niezatrudnialny,

02:39.576 --> 02:41.411
a siedziałem w wozie za 200 000 dolarów,

02:41.495 --> 02:43.997
w najlepszym garniaku
i skradzionym zegarku.

02:44.665 --> 02:47.251
Nic już nie miało sensu, a w tej sytuacji

02:47.835 --> 02:50.420
nadszedł czas na rozważenie innych opcji.

03:04.935 --> 03:07.521
Patek Philippe Nautilus, 18 karatów.

03:08.981 --> 03:10.065
Elegancki zegarek.

03:10.941 --> 03:12.234
Muszę sprawdzić,

03:12.317 --> 03:16.238
ale chyba mogę ci za niego dać…
jakieś 175 000.

03:17.030 --> 03:18.949
Jest na nie spory popyt.

03:19.032 --> 03:20.033
Dwieście.

03:20.742 --> 03:22.327
Sto osiemdziesiąt pięć.

03:22.411 --> 03:23.704
To moje ostatnie słowo.

03:26.206 --> 03:27.875
- Sprzedany.
- Świetnie.

03:28.667 --> 03:30.752
Potrzebuję tylko pudełka i papierów.

03:34.631 --> 03:35.674
Nie jest nowy.

03:35.757 --> 03:37.843
Wiem, ale ma numer seryjny

03:37.926 --> 03:40.304
i certyfikat autentyczności,
którego potrzebuję.

03:42.055 --> 03:43.515
Cóż, nie mam ich.

03:43.599 --> 03:46.018
To był prezent.

03:47.060 --> 03:48.061
Jasne.

03:48.145 --> 03:49.605
Przykro mi, kolego.

03:49.688 --> 03:51.523
Nie ma dokumentów, nie ma sprzedaży.

03:52.191 --> 03:54.443
A jeśli obniżę cenę?

03:59.531 --> 04:00.532
Proszę.

04:01.992 --> 04:04.036
Pojedź tutaj, na Bronx.

04:04.119 --> 04:05.454
Pytaj o Lu.

04:06.413 --> 04:07.414
- Lu?
- Tak.

04:07.497 --> 04:09.041
Powiedz, że przysłał cię Lipschitz.

04:09.124 --> 04:10.250
LOMBARD VARGI

04:18.466 --> 04:20.219
LOMBARD VARGI

04:54.253 --> 04:55.546
Ty jesteś Lu?

04:56.630 --> 04:57.881
A kto pyta?

04:59.591 --> 05:01.218
Wybacz. Przysłał mnie Lipschitz.

05:01.301 --> 05:02.344
Ja jestem Lu.

05:04.638 --> 05:07.266
- Skąd znasz Lipschitza?
- Dopiero się poznaliśmy.

05:08.308 --> 05:11.728
Gdzie? W barze, synagodze, na mityngu AA?

05:12.312 --> 05:13.689
W jego sklepie. Ja po prostu…

05:13.772 --> 05:15.440
Próbuję to sprzedać.

05:18.986 --> 05:20.696
Idziemy na zaplecze, Rocco.

05:20.779 --> 05:22.573
Chodź, przyjrzyjmy się temu.

05:37.671 --> 05:42.676
Idźcie na górę i pooglądajcie telewizję,
babunia zajmie się interesami, dobrze?

05:42.759 --> 05:44.636
- Dobrze.
- Dobrze.

05:47.556 --> 05:51.685
No więc…
Żona uważa, że jest zbyt pozerski.

05:52.769 --> 05:54.521
Zbyt pozerski, co?

05:56.899 --> 05:59.610
Dlatego nie nosisz obrączki?

05:59.693 --> 06:01.737
Kupisz zegarek
czy będziesz mnie analizować?

06:01.820 --> 06:04.031
Mogę robić dwie rzeczy naraz.

06:08.702 --> 06:10.245
Dam ci za niego 65.

06:10.329 --> 06:12.080
Lipschitz oferował 185.

06:12.164 --> 06:13.332
Po czym wysłał cię tutaj.

06:13.999 --> 06:15.792
Gdybyś mógł go sprzedać,
nie byłoby cię tu.

06:18.253 --> 06:19.254
Dziewięćdziesiąt pięć.

06:23.717 --> 06:26.428
Rzadko zaglądają tu ludzie tacy jak ty.

06:26.512 --> 06:28.597
Jesteś traderem? Maklerem giełdowym?

06:29.598 --> 06:30.682
To bez znaczenia.

06:31.183 --> 06:36.104
Chodzi o to, że zwykle kupujesz
i sprzedajesz rzeczy, których nie tykasz.

06:36.188 --> 06:38.482
Wyciągasz ich wartość prosto z dupy.

06:39.107 --> 06:42.903
Twój talent polega na sprzedawaniu
tej wartości innym bogatym dupkom.

06:43.737 --> 06:47.449
A teraz jesteś tutaj
i sprzedajesz mi coś, co masz w ręku.

06:47.533 --> 06:48.951
To dla ciebie nowość.

06:49.034 --> 06:53.163
Nie rozumiesz tego rynku,
ale wydaje ci się, że możesz negocjować.

06:55.290 --> 06:57.376
To nie spryt, to głupota.

06:59.211 --> 07:01.129
Może po prostu desperacja.

07:03.966 --> 07:05.843
To twoje pierwsze szczere słowa.

07:06.343 --> 07:08.303
Teraz możemy przejść do interesów.

07:08.387 --> 07:09.638
Dam ci sześćdziesiąt.

07:11.181 --> 07:12.432
Mówiłaś, że 65.

07:12.516 --> 07:13.767
Umowa stoi.

07:13.851 --> 07:15.936
Wróciliśmy do mojej pierwotnej ceny.

07:16.019 --> 07:18.272
Co za negocjator.

08:35.265 --> 08:37.893
ZNAJOMI I SĄSIEDZI

08:53.742 --> 08:54.743
Och, kochanie.

09:07.256 --> 09:08.382
Już czas, młody.

09:11.093 --> 09:12.344
Już czas.

09:12.970 --> 09:14.471
- Dzień dobry.
- Spóźnimy się.

09:14.555 --> 09:17.224
Hej, odpisałaś tacie?

09:17.307 --> 09:18.350
Żartujesz?

09:18.433 --> 09:20.644
Napisz do niego. Proszę, zrób to dla mnie.

09:21.603 --> 09:22.938
Dobrze.

09:23.021 --> 09:24.147
Hej.

09:28.819 --> 09:30.070
Pa, mamo.

09:32.447 --> 09:36.618
Ręka w górę przy wdechu,
a prawa ręka do tyłu.

09:36.702 --> 09:38.036
Lewa ręka do tyłu…

09:38.120 --> 09:39.955
Stringi mnie zapłodniły.

09:40.998 --> 09:41.999
Proszę.

09:44.084 --> 09:44.918
Dzień dobry.

09:49.673 --> 09:51.341
CENTRUM DOBROSTANU I TERAPII

09:51.425 --> 09:52.426
Dziękuję.

09:54.428 --> 09:58.473
Specjalizuje się w metodach
nazywania chłopaka mojej mamy kutasem.

09:58.557 --> 10:01.476
To było tylko selfie
i podzieliłam się nim z chłopakiem,

10:01.560 --> 10:03.395
a on podzielił się nim z kumplami…

10:04.521 --> 10:06.190
Wypisałem się z klubu robotyki.

10:06.273 --> 10:07.524
Opowiedz, co się stało.

10:07.608 --> 10:09.735
Nie może mi pani kazać mówić.

10:11.320 --> 10:12.905
Schodzi na dół z kwiatami

10:12.988 --> 10:16.366
i funduje mi najdłuższy, najbardziej
soczysty pocałunek z języczkiem,

10:16.450 --> 10:18.160
jakiego w życiu zaznałam…

10:20.621 --> 10:21.955
Mark.

10:22.039 --> 10:24.750
Matka jak zwykle się na mnie rzuciła.

10:24.833 --> 10:28.378
Chyba po raz tysięczny potwierdziłem,
że miała rację.

10:28.462 --> 10:29.588
Chwileczkę.

10:29.671 --> 10:32.007
Czy możemy przyznać, że istnieje różnica

10:32.090 --> 10:35.511
między zostaniem za karę po lekcjach
a zarysowaniem auta kluczykiem?

10:35.594 --> 10:37.429
Tak, wiem.

10:38.263 --> 10:40.974
Po raz pierwszy zrobiłeś coś takiego?

10:41.058 --> 10:42.184
Pierwszy raz mnie złapano.

10:44.770 --> 10:47.856
- Znasz właściciela samochodu?
- Nie, to nie było tak.

10:47.940 --> 10:49.149
To czemu to zrobiłeś?

10:49.233 --> 10:51.985
Możesz nie wiedzieć, ale zastanawiam się…

10:53.695 --> 10:55.030
co wtedy myślałeś.

10:56.240 --> 10:59.034
Wpadam w straszną wściekłość.

11:00.202 --> 11:03.163
Może to nie do końca wściekłość,
ale taka energia,

11:03.872 --> 11:06.708
która we mnie kipi i mnie rozpiera,

11:06.792 --> 11:08.460
a ja robię się niespokojny.

11:08.544 --> 11:11.755
Dochodzi do tego, że cały od tego wibruję

11:11.839 --> 11:16.093
i wiem, że jeśli czegoś nie zrobię,
po prostu wybuchnę.

11:18.512 --> 11:20.597
A potem wybijam szybę,

11:20.681 --> 11:22.057
rysuję samochód czy coś.

11:23.642 --> 11:25.060
To jest jak…

11:25.853 --> 11:29.523
To się po prostu ze mnie ulewa
i potem znów mogę oddychać.

11:40.325 --> 11:43.704
Wszyscy mamy marzenie,
wyobrażamy sobie jakąś nirwanę.

11:43.787 --> 11:47.207
Miejsce, do którego chcemy dotrzeć,
oznaczające, że nam się udało,

11:47.291 --> 11:49.668
że osiągnęliśmy sukces, szczęście, spokój.

11:50.878 --> 11:52.671
Dla mnie to było Westmont Village,

11:52.754 --> 11:57.050
z drogimi domamidealnymi trawnikami
i ekskluzywnymi klubami.

11:57.968 --> 11:59.303
Ale zaczynałem podejrzewać,

11:59.386 --> 12:01.889
że moje marzenia były równie gówniane,

12:01.972 --> 12:03.140
co cała reszta mnie.

12:16.153 --> 12:17.279
Hej, Coop!

12:25.454 --> 12:26.705
Oakwood Country Club.

12:26.788 --> 12:28.624
Sto kafli rocznie zapewnia ci przywilej

12:28.707 --> 12:30.167
płacenia o 40% więcej

12:30.250 --> 12:32.961
za każdą sałatkę, burgera, kawę i koktajl,
które tu zamówisz.

12:33.712 --> 12:34.963
Ale jeśli nie dołączysz,

12:35.047 --> 12:37.424
inni będą myśleli,
że klub cię nie przyjął.

12:37.925 --> 12:40.427
Odwieczna ekonomia społecznego przymusu.

12:40.511 --> 12:43.180
Ale choć ją przejrzałem,
i tak karnie się dostosowałem,

12:43.263 --> 12:44.681
jak reszta tych frajerów.

12:45.307 --> 12:46.433
Pięknie.

12:48.268 --> 12:49.645
Dajesz mi popalić.

12:49.728 --> 12:51.188
Czemu gra z Nickiem?

12:51.688 --> 12:52.773
Bo się spóźniłeś.

12:53.357 --> 12:54.191
Dobrze.

12:55.400 --> 12:56.401
Tenis to moja działka.

12:56.485 --> 12:59.863
Możesz mu tego nie oddawać?

12:59.947 --> 13:01.156
Nie planowaliśmy tego.

13:01.240 --> 13:03.534
Nigdy nie wiemy,
kiedy się zjawisz, a jutro turniej.

13:03.617 --> 13:05.077
Dobrze sobie radzi.

13:05.160 --> 13:09.248
Musi mieć dziewięć w ratingu tenisowym,
żeby Princeton w ogóle ją zauważył.

13:09.331 --> 13:10.791
Myślałem, że ma dziewięć.

13:10.874 --> 13:12.459
Nie, ma 8,7.

13:12.543 --> 13:14.169
Musi wygrać dwa mecze pod rząd

13:14.253 --> 13:16.171
i to z doświadczonymi zawodniczkami.

13:16.255 --> 13:18.382
Jak pomoże jej w tym koszykarz?

13:18.465 --> 13:21.051
Był tutaj. O czasie.

13:25.264 --> 13:26.431
Masz rację.

13:26.515 --> 13:27.724
Zaczynamy.

13:28.600 --> 13:29.810
Hej.

13:30.978 --> 13:33.063
Hej, Coop. Wybacz, chciałem pomóc.

13:33.146 --> 13:35.691
Jasne. Gdyby ktoś potrzebował,
żeby wydymać mu żonę,

13:35.774 --> 13:37.067
dam ci znać.

13:40.279 --> 13:42.531
Dobra, popracujmy trochę przy siatce.

13:42.614 --> 13:43.824
Trener to odradza.

13:45.117 --> 13:47.369
Ma rację, chyba że…

13:48.829 --> 13:49.955
jej nie ma.

13:52.374 --> 13:54.209
Jutro turniej. Nie czas na to.

13:55.127 --> 13:57.129
To podstawy tenisa. No chodź, pokażę ci.

13:57.212 --> 13:58.297
Uderz. Mocno.

14:06.680 --> 14:07.514
Jesteś cały?

14:08.265 --> 14:09.391
Pięknie. Dobrze.

14:10.726 --> 14:12.352
Uderzyłeś mojego chłopaka w jaja.

14:13.562 --> 14:15.272
I tak było warto.

14:15.898 --> 14:16.899
Hej, Tori.

14:17.524 --> 14:19.735
- Hej, Chels.
- Powodzenia jutro.

14:19.818 --> 14:20.819
Wzajemnie. Suko.

14:23.947 --> 14:26.325
- Nie przyjaźnicie się?
- Tak, ale jest jedno miejsce

14:26.408 --> 14:28.243
w uniwersyteckiej drużynie tenisowej.

14:28.327 --> 14:30.621
Myśl pozytywnie.
Może nie dostanie się do Princeton.

14:30.704 --> 14:31.914
Może ja się nie dostanę.

14:32.789 --> 14:34.082
Teraz po prostu świrujesz.

14:34.833 --> 14:36.793
Dobra, wracaj na linię.

14:36.877 --> 14:38.003
Dawaj.

15:08.116 --> 15:09.952
Między tobą a Nickiem jest super, co?

15:10.035 --> 15:11.119
W porządku.

15:13.872 --> 15:15.415
To nadal wczesny etap.

15:15.499 --> 15:18.168
Wczesny etap? Właściwie z tobą mieszka.

15:18.252 --> 15:19.378
Co? Nieprawda.

15:19.461 --> 15:21.421
W kółko odsyłam go do domu.

15:21.505 --> 15:23.590
Lubię mieć łóżko dla siebie.

15:23.674 --> 15:26.426
Wyślij go do mnie.
Wstawię go do garażu jak kosiarkę

15:26.510 --> 15:28.428
i będę go wyciągać na drobne strzyżenie.

15:29.263 --> 15:30.264
Co to znaczy?

15:30.347 --> 15:32.349
- Zapisałyśmy się z Maggie na jego siłkę.
- Tak.

15:32.432 --> 15:34.059
- Świetne zajęcia.
- Świetnie.

15:35.269 --> 15:36.812
Wolę Equinox.

15:37.688 --> 15:38.939
Mel potrzebuje przestrzeni…

15:39.022 --> 15:40.023
- Nieważne.
- …prawda?

15:40.649 --> 15:42.568
- O cholera.
- Co?

15:42.651 --> 15:43.986
Przyjechał Paul.

15:46.905 --> 15:49.950
O cholera. To ta kelnerka?

15:50.033 --> 15:51.618
We własnej osobie.

15:52.953 --> 15:54.788
Którą widać prawie całą.

15:54.872 --> 15:56.790
Nie wierzę, że ją tu przyprowadził.

15:56.874 --> 15:58.125
Powinien być zakaz.

15:58.208 --> 15:59.168
Jebać ją.

15:59.251 --> 16:00.252
Tak, jebać ją.

16:00.335 --> 16:02.087
Ile ona ma lat, 16? Siedemnaście?

16:02.171 --> 16:03.380
Dwadzieścia cztery.

16:04.631 --> 16:06.216
- Ma na imię Misty.
- Boże.

16:06.300 --> 16:10.888
Obstawiałam, że Savannah,
ale Misty też pasuje.

16:10.971 --> 16:11.930
Tak.

16:12.014 --> 16:14.057
Byłyście w jego knajpach.

16:14.141 --> 16:16.268
Wszystkie jego kelnerki
są jakąś jej wersją.

16:16.351 --> 16:17.644
Hej.

16:17.728 --> 16:18.854
No co?

16:20.856 --> 16:23.317
Oczywiście oprócz ciebie.

16:23.400 --> 16:24.693
W porządku.

16:25.569 --> 16:28.572
Wybrał mnie 15 lat temu,
kiedy też nosiłam takie bikini.

16:28.655 --> 16:31.074
Nie zaczynaj, Sam.
Jesteś zajebiście seksowna.

16:31.658 --> 16:33.202
A kiedy uznasz, że jesteś gotowa,

16:33.285 --> 16:36.413
ogarniemy ci jakiegoś faceta.

16:36.496 --> 16:37.414
Tak.

16:37.497 --> 16:39.833
Nie będziesz wiedziała,
co zrobić z tymi wszystkimi kutasami.

16:39.917 --> 16:41.043
Okej.

16:41.126 --> 16:42.920
Co ty wiesz o kutasach?

16:43.003 --> 16:45.422
Dzięki, ale może go sobie wziąć.

16:47.799 --> 16:49.343
A ty możesz wziąć jego kasę.

16:49.426 --> 16:51.178
Tak jest! Amen!

16:54.139 --> 16:57.267
Weekendowy brunch w klubie.
Znajdziecie tu świetne jedzenie,

16:57.351 --> 17:01.688
dobre towarzystwo i niekończącą się
paradę krzykliwego konsumpcjonizmu.

17:01.772 --> 17:05.901
Nie to, że wcześniej tego nie widziałem,
ale teraz patrzyłem na to inaczej.

17:07.819 --> 17:09.154
Hej, co u was?

17:09.780 --> 17:11.406
Hej, Coop. Dołączysz?

17:12.241 --> 17:14.034
Nie wiem. Widzieliście Huntera?

17:14.117 --> 17:16.537
- Ktokolwiek?
- Gdzieś się tu kręci.

17:17.037 --> 17:18.454
Jake, hej.

17:18.539 --> 17:21.124
- Hej.
- Kurwa.

17:21.834 --> 17:23.961
Hej, Jake. Co tam, stary?

17:24.545 --> 17:25.462
Pan Cooper.

17:26.672 --> 17:28.006
Przepraszam za tamto.

17:28.089 --> 17:29.424
Trochę mnie zaskoczyłeś.

17:29.508 --> 17:32.010
Tak, sam też byłem dość zaskoczony.

17:32.511 --> 17:33.345
Na pewno.

17:33.887 --> 17:35.264
Mam nadzieję, że nie ma…

17:36.348 --> 17:38.016
…trwałych uszkodzeń…

17:38.100 --> 17:40.561
I co ważniejsze, że nie żywisz urazy.

17:41.812 --> 17:43.564
- Jasne, wszystko okej.
- To dobrze.

17:43.647 --> 17:45.065
Świetnie. Siadaj, zjedz lunch.

17:45.148 --> 17:46.567
Jake, chodź… Zamówmy ci…

17:46.650 --> 17:48.610
- Jak poszło?
- Wolałabym, żebyś był szczery…

17:48.694 --> 17:51.113
A ja wolałbym, żeby nie zdejmował spodni.

17:51.196 --> 17:52.739
Rozumiesz? Chodź.

17:52.823 --> 17:56.410
Gdybyście widzieli Huntera,
przekażcie mu, że go szukam.

17:57.411 --> 17:58.453
Dziękuję.

18:00.581 --> 18:02.040
- Hej.
- O, cześć.

18:02.124 --> 18:04.084
- Jak się masz?
- Wciąż jestem na ciebie zła.

18:04.168 --> 18:06.628
Wiem, ale szczerze mówiąc,
nie pamiętam, dlaczego.

18:06.712 --> 18:08.797
- Kurwa, Coop.
- Hej, żartuję.

18:08.881 --> 18:10.591
Żartuję. Przepraszam.

18:10.674 --> 18:11.842
Sam, daj spokój.

18:11.925 --> 18:13.969
Przepraszam za tamtą noc,
miałem sporo na głowie.

18:14.052 --> 18:16.054
Normalnie byłabym zła trochę dłużej,

18:16.138 --> 18:18.265
ale Paul ściągnął tu
swoją cholerną kelnerkę,

18:18.348 --> 18:20.893
co strasznie mnie wścieka, więc…

18:20.976 --> 18:22.352
Widziałeś, co ona ma na sobie?

18:23.020 --> 18:24.396
Nie zauważyłem.

18:24.479 --> 18:26.690
To dlatego, że ma tak niewiele.

18:26.773 --> 18:29.318
Chodzi o to,
że muszę szybko się poczuć sexy,

18:29.401 --> 18:30.736
więc ci odpuszczę.

18:30.819 --> 18:33.030
- Nie pożałujesz.
- Mam nadzieję.

18:33.113 --> 18:34.615
- Hej, dziewczyny.
- Cześć.

18:34.698 --> 18:36.074
Co słychać?

18:36.158 --> 18:37.576
Witajcie, drogie panie.

18:37.659 --> 18:39.286
- Hej.
- Brad, Jules, jak tam?

18:39.369 --> 18:41.038
Hej, Coop. Co nowego?

18:41.121 --> 18:43.999
O Boże. Wszystko po staremu.
A co tam w banku?

18:44.082 --> 18:46.585
Mają pełne gacie przez podwyżki stóp.

18:46.668 --> 18:49.505
- Ale będzie dobrze.
- Odpuśćcie nam te fachowe rozmowy.

18:49.588 --> 18:51.215
Chelsea, widziałem, jak grałaś.

18:51.298 --> 18:52.382
Świetnie ci idzie.

18:52.466 --> 18:54.218
Dziękuję, panie Cooper.

18:54.301 --> 18:55.844
Widziałem, jak Nick grał z Tori.

18:55.928 --> 18:58.388
Wytaczacie wielkie działa, co?

18:58.972 --> 19:00.974
To Coop jest wielkim działem.

19:01.058 --> 19:02.601
Grał dla Princeton.

19:03.185 --> 19:04.228
Wiedziałem o tym?

19:04.311 --> 19:05.771
To było wieki temu.

19:05.854 --> 19:10.067
Zakładam, że nasze córki
znów dotrą do finału, jak w zeszłym roku.

19:10.150 --> 19:12.236
- Co myślisz?
- To rozsądne założenie.

19:12.736 --> 19:14.696
Hej. Co u was?

19:14.780 --> 19:15.656
Cześć.

19:15.739 --> 19:17.824
Witajcie w ten cudowny weekend.

19:17.908 --> 19:20.452
- Hej, kochanie. Jak było na basenie?
- Świetnie.

19:20.536 --> 19:21.870
Skoro mowa o rozsądku,

19:22.579 --> 19:24.665
z trudem załatwiłem ci
rozmowę w Three Yankees.

19:24.748 --> 19:26.208
To była idiotyczna praca.

19:26.291 --> 19:27.960
Ta idiotyczna praca mogła być twoja.

19:28.877 --> 19:30.420
Zostałeś skazany na banicję.

19:30.504 --> 19:31.964
Zanim wrócisz tam, gdzie byłeś,

19:32.047 --> 19:34.800
musisz się gdzieś zaczepić.
Otworzyłem ci jebane drzwi.

19:34.883 --> 19:36.635
Nie będę żebrał o jałmużnę, Barney.

19:36.718 --> 19:38.428
Zobaczymy, co powiesz za pół roku.

19:39.263 --> 19:41.515
Martwisz się o swoje pięć procent.

19:41.598 --> 19:44.643
Żebyś wiedział.
I o 40 000, które mi wisisz.

19:46.186 --> 19:49.064
- Tak tylko mówię.
- Cóż, a ja mówię, że…

19:49.147 --> 19:50.983
- Muszę lecieć.
- Dopiero usiadłeś.

19:51.066 --> 19:52.359
Wiem. Ale muszę lecieć. Hej.

19:54.361 --> 19:55.529
- Cześć, tato.
- Hej.

19:56.280 --> 19:57.281
Jesteś na haju?

19:58.532 --> 19:59.575
Nie.

20:00.951 --> 20:02.578
- Minimalnie.
- Hunter.

20:02.661 --> 20:04.037
Spoko, to był jeden buch.

20:04.121 --> 20:06.039
Wyhamuj z tym.

20:06.707 --> 20:08.458
Jesteś za młody na ten syf.

20:09.501 --> 20:10.961
Nie miałeś przywieźć perkusji?

20:12.087 --> 20:13.755
To długa historia. Jest u mnie w domu.

20:14.965 --> 20:16.133
Możemy po nią pojechać?

20:16.758 --> 20:18.051
Możemy wziąć auto mamy.

20:20.095 --> 20:21.680
To w sumie dobry pomysł.

20:21.763 --> 20:24.725
Muszę coś po drodze załatwić,
a potem pojedziemy po perkusję.

20:24.808 --> 20:25.809
Umowa stoi.

20:25.893 --> 20:30.522
Okej. To może pójdziesz zamienić wozy?

20:32.482 --> 20:33.483
A ty nie możesz?

20:34.318 --> 20:35.903
Zacznie świrować, że jestem na haju.

20:35.986 --> 20:38.238
Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

20:39.990 --> 20:41.533
Idź po niego. No dawaj.

21:07.476 --> 21:09.728
- Jak poszło?
- Lepiej niż myślałem.

21:09.811 --> 21:12.272
Tak? Masz. Przyda ci się.

21:15.526 --> 21:17.361
DUPA W TROKI: SIŁKA NICKA

21:17.444 --> 21:19.154
Co to jest, do cholery?

21:19.863 --> 21:21.281
Nie widziałeś Dupomobilu?

21:22.241 --> 21:23.367
Należy do Nicka.

21:23.450 --> 21:24.910
Jest z niego bardzo dumny.

21:26.995 --> 21:28.121
Nie wątpię.

21:31.333 --> 21:32.543
- Dziękuję.
- Nie ma sprawy.

22:08.829 --> 22:10.122
- Weź to.
- Dobrze.

22:10.622 --> 22:11.456
Wybacz.

22:12.708 --> 22:14.793
Witajcie. Wchodźcie.

22:14.877 --> 22:17.296
Mamy nowy ekspres.

22:18.380 --> 22:20.174
Zaparzę nam wszystkim kawy.

22:22.342 --> 22:23.635
Wykopali cię?

22:23.719 --> 22:25.554
- Mamo.
- Nie, nie wykopali mnie.

22:25.637 --> 22:26.597
Tylko pytam.

22:26.680 --> 22:29.391
To miejsce się rozpadało,
szukamy jej czegoś lepszego.

22:29.474 --> 22:31.935
- To czemu nie zamieszkała u ciebie?
- Dzięki, mamo.

22:32.019 --> 22:34.313
Mówię tylko, że to nie jest Ritz.

22:34.396 --> 22:36.023
Czemu chcesz tu wracać?

22:36.106 --> 22:37.232
Nie mam drugiej sypialni.

22:38.400 --> 22:41.153
Ciągle zapominam, że nie mieszkasz już
w tym wielkim domu.

22:42.571 --> 22:44.656
Jeśli to problem, mogę po prostu…

22:44.740 --> 22:46.575
Nie, oczywiście, że nie.

22:47.659 --> 22:48.952
Tak tylko mówię.

22:49.620 --> 22:51.038
Co dokładnie tylko mówisz?

22:52.164 --> 22:55.083
Chciałabym wiedzieć,
dlaczego obojgu wam tak zależy

22:55.167 --> 22:57.419
- na zniszczeniu sobie życia.
- Jezu. Kurwa.

22:57.503 --> 22:59.171
Kto chce bezkofeinową?

22:59.254 --> 23:01.048
- To dla mnie.
- Nie mamy bezkofeinowej, Ron.

23:01.131 --> 23:05.260
- Srebrne kapsułki to bezkofeinowa.
- Nie, niebieskie. I się skończyły.

23:05.886 --> 23:06.887
Chcesz mimo to?

23:06.970 --> 23:09.848
To idealna okazja,
żeby podkręcić moje lęki.

23:12.476 --> 23:14.603
Zaniosę twoje torby na górę.

23:14.686 --> 23:16.271
Andy, twoja kawa.

23:16.355 --> 23:18.190
Tak, tato, później wypiję.

23:40.420 --> 23:44.466
Widziałam Bruce'a i jego rodzinę
w Stop & Shop.

23:44.550 --> 23:48.929
Ma dwójkę uroczych dzieci
o przepięknej karnacji.

23:49.012 --> 23:52.224
Trochę jaśniejszej niż u Bruce'a,
dzięki jego żonie.

23:52.307 --> 23:53.308
Świetnie, mamo.

23:53.392 --> 23:56.979
Wydawał się bardzo szczęśliwy,
zważywszy na okoliczności.

23:57.062 --> 24:00.649
Nie mogłam przestać myśleć o tym,
jak potoczyłyby się sprawy,

24:00.732 --> 24:02.192
gdybyś wtedy za niego wyszła.

24:02.276 --> 24:04.111
Wciąż pozostałabym sobą.

24:04.194 --> 24:06.488
- Miałaś wziąć ślub?
- To długa historia.

24:06.572 --> 24:08.323
Zwiała z własnego ślubu.

24:08.407 --> 24:10.367
- Miałam załamanie nerwowe.
- Wiem.

24:10.450 --> 24:13.287
Nie obwiniam cię. Tak tylko mówię.

24:14.788 --> 24:15.914
Zmiana planów.

24:16.874 --> 24:18.208
- Wychodzimy.
- Okej.

24:18.292 --> 24:19.501
Chwila, co się stało?

24:19.585 --> 24:20.586
Dokąd idziecie?

24:20.669 --> 24:22.754
Nie mogłaś przygotować jej pokoju?
Pościelić łóżka?

24:22.838 --> 24:24.131
Planowałam to.

24:24.214 --> 24:25.591
Jasne.

24:25.674 --> 24:27.384
Chodź, idziemy.

24:29.970 --> 24:31.013
Kocham cię, mamo.

24:32.472 --> 24:33.807
Kocham cię, tato.

24:34.516 --> 24:35.517
Chodź.

24:36.393 --> 24:37.394
Tędy.

24:42.983 --> 24:44.359
Nikt nie wypił kawy.

24:53.076 --> 24:55.913
Babcia jest naprawdę do kitu.

24:55.996 --> 24:57.414
Nawet sobie nie wyobrażasz.

24:57.497 --> 24:58.957
Możesz zająć mój pokój, Ali.

24:59.833 --> 25:03.170
Dzięki, kochanie,
ale nie chcę naruszać twojej przestrzeni.

25:03.253 --> 25:04.588
Nie ma sprawy.

25:04.671 --> 25:06.131
I tak rzadko tam bywam.

25:11.803 --> 25:12.804
Kurwa.

25:22.231 --> 25:24.191
Nie wystawaj tak w drzwiach,
to przerażające.

25:26.401 --> 25:27.444
Przepraszam.

25:27.528 --> 25:30.405
To już ostatnie rzeczy.

25:30.489 --> 25:31.949
Świetnie. Dzięki.

25:32.533 --> 25:34.409
Wybacz, że zmusiłem cię do przeprowadzki.

25:34.493 --> 25:35.536
Poradzę sobie.

25:35.619 --> 25:37.746
Potrzebuję trochę czasu,
żeby stanąć na nogi,

25:37.829 --> 25:39.456
wtedy coś ci znajdziemy, dobrze?

25:39.540 --> 25:41.959
Andy, opiekujesz się mną od lat.

25:42.042 --> 25:43.752
Może spieprzyłeś inne rzeczy,

25:43.836 --> 25:45.754
ale zawsze byłeś ponadprzeciętnym bratem.

25:48.048 --> 25:49.424
Bez ciebie bym przepadła.

25:52.886 --> 25:53.887
Boże.

25:55.848 --> 25:57.724
SAMANTHA LEVITT
PRZESŁANO ZDJĘCIE

26:00.978 --> 26:03.564
Muszę załatwić parę spraw.

26:04.106 --> 26:06.275
Poradzisz tu sobie?

26:06.358 --> 26:07.776
Nie potrzebuję niani.

26:07.860 --> 26:09.695
- Jedź. Żyj swoim życiem.
- Dobra.

26:10.362 --> 26:12.364
Ogarnij to. Rozpakuj. się, no już.

26:14.032 --> 26:16.410
Z osiemdziesiąt lat temu
Herschel Levitt uciekł przed Hitlerem

26:16.493 --> 26:18.078
i wyemigrował do USA,

26:18.161 --> 26:20.455
gdzie odłożył dość pieniędzy,
by kupić małą knajpkę

26:20.539 --> 26:22.749
na północy stanu Nowy Jork,
przy międzystanowej.

26:22.833 --> 26:26.086
Kiedy jego zagrożony cukrzycą wnuk Paul,
mąż Samanthy,

26:26.170 --> 26:27.629
przejął rodzinny biznes,

26:27.713 --> 26:30.465
składało się już na niego dziewięć barów
i masa dobrych restauracji.

26:31.091 --> 26:32.551
A teraz imperium Herschla,

26:32.634 --> 26:34.386
z którego przez niemal wiek
żyła jego rodzina,

26:34.469 --> 26:37.264
zależało od kaprysów
prawa rozwodowego stanu Nowy Jork,

26:37.931 --> 26:41.268
a wszystko dlatego, że Paul nie potrafił
utrzymać fiuta w spodniach.

26:42.436 --> 26:43.437
Hej.

26:45.022 --> 26:46.273
Przepraszam, ale co to, kurwa, jest?

26:47.441 --> 26:48.317
To auto Nicka.

26:48.942 --> 26:50.777
Całkiem gustowne, co?

26:50.861 --> 26:52.321
Czemu jeździsz wozem Nicka?

26:52.404 --> 26:53.697
Musiałem się z nim zamienić,

26:53.780 --> 26:55.407
żeby odebrać perkusję z Hunterem.

26:55.490 --> 26:57.159
Nie zdążyłem oddać mu auta…

26:57.242 --> 26:58.327
To był długi dzień.

26:58.410 --> 27:00.162
Mam wjechać do garażu?

27:01.538 --> 27:02.873
Nie, mam lepszy pomysł.

27:05.584 --> 27:07.920
Czekaj. Dotknij mojego tyłka.

27:08.420 --> 27:12.007
Tak. Dawaj. O Boże.

27:12.591 --> 27:13.592
Tak.

27:13.675 --> 27:16.011
Tak. Kurwa. Boże.

27:20.015 --> 27:23.060
Czekaj. Kurwa.

27:24.645 --> 27:25.646
Kurwa!

27:26.522 --> 27:28.440
Nick będzie zachwycony zapachem w aucie.

27:29.858 --> 27:31.818
Szybko dziś wyszedłeś z klubu.

27:32.486 --> 27:34.446
Miałem trochę spraw rodzinnych.

27:34.530 --> 27:36.240
- Wszystko okej?
- Tak.

27:36.323 --> 27:38.075
Jasne. Wszystko w porządku.

27:39.284 --> 27:42.454
Ostatnio w klubie jest mi coraz trudniej.

27:42.538 --> 27:44.122
Jedynym jasnym punktem jesteś ty,

27:44.206 --> 27:47.000
a musimy udawać, że nic się nie dzieje.

27:47.084 --> 27:48.836
Tak. Chyba nie dałbym rady

27:48.919 --> 27:51.421
być w centrum kolejnej klubowej afery.

27:51.505 --> 27:53.423
Boże, nie.
Twoja afera to już stare dzieje.

27:53.507 --> 27:55.592
Moja dopiero się rozkręca.

27:55.676 --> 27:57.970
Wiesz, że ta dziewczyna
próbowała dziś ze mną gadać

27:58.053 --> 27:59.888
o poziomie lęku Henry'ego?

27:59.972 --> 28:01.139
I jak poszło?

28:01.223 --> 28:03.058
Nie tak dobrze, jak liczyła.

28:03.141 --> 28:06.603
Szczerze mówiąc, nie wiem,
czy jej nienawidzić, czy jej współczuć.

28:08.188 --> 28:10.107
Nienawidź jego. Współczuj jej.

28:12.442 --> 28:13.443
I pieprz się z tobą.

28:13.527 --> 28:14.736
No właśnie.

28:17.322 --> 28:19.491
Boże, teraz martwię się o lęki Henry'ego.

28:20.075 --> 28:22.327
- Namieszała ci w głowie, co?
- Tak.

28:22.411 --> 28:23.912
Wiem. To męczące.

28:24.913 --> 28:26.206
Idziesz już?

28:27.124 --> 28:30.711
Pomyślałem, że mógłbym zostać na noc.

28:30.794 --> 28:32.379
Wyszedłbym, zanim wstaną dzieci.

28:35.007 --> 28:36.258
To świetny pomysł.

28:37.801 --> 28:39.928
Moglibyśmy posłuchać podcastu.

28:41.597 --> 28:42.806
Jest taki jeden, naprawdę świetny.

28:44.308 --> 28:47.769
O organizowaniu domu.

28:47.853 --> 28:49.479
- No i…
- Okej.

28:50.480 --> 28:53.567
…oddzielasz garnki od pokrywek.

28:53.650 --> 28:55.527
Okej. To sprytne.

28:56.445 --> 28:57.905
A potem…

28:58.864 --> 29:01.950
masz nagle cały osobny pokój
tylko na swoje bagaże.

29:03.535 --> 29:04.786
Masz przechowalnię bagażu.

29:04.870 --> 29:06.413
Bardzo wygodne.

29:35.526 --> 29:36.777
Nie? Okej.

29:39.112 --> 29:41.365
Jak ci dziś poszło z tatą?

29:41.949 --> 29:42.908
Dobrze.

29:42.991 --> 29:44.284
Robiliście coś fajnego?

29:47.663 --> 29:49.748
Możesz się z nim dobrze bawić.

29:49.831 --> 29:51.875
Nie zrani mnie to, obiecuję.

29:53.252 --> 29:54.253
Wiem.

29:58.215 --> 29:59.591
I możesz za nim tęsknić. To nic złego.

30:00.801 --> 30:03.136
Szczerze mówiąc,
nie widzę wielkiej różnicy.

31:34.186 --> 31:35.187
Dlaczego?

31:45.322 --> 31:46.865
Musiałem się wysikać.

31:53.288 --> 31:54.289
Rozumiem.

31:56.708 --> 31:58.418
Przykryjesz mnie?

31:58.502 --> 31:59.628
Jasne, mały.

31:59.711 --> 32:01.129
Dokąd idziemy?

32:01.213 --> 32:03.340
- Tam.
- Dobra. Wskakuj do łóżka.

32:03.423 --> 32:04.842
Tak jest.

32:04.925 --> 32:07.553
Przykryjmy cię. Tak jest.

32:07.636 --> 32:09.555
Okej. Dobranoc.

32:11.265 --> 32:12.766
Potrzebuję mojego smoka.

32:12.850 --> 32:14.935
- Gdzie on jest?
- Na szafce.

32:16.854 --> 32:18.772
O, tak, widzę.

32:20.858 --> 32:23.151
To ten koleżka, co?

32:24.194 --> 32:26.321
Dobra, mały, tu jest twój smok.

32:30.367 --> 32:32.995
Możesz zostać, aż zasnę?

32:43.255 --> 32:44.715
Jasne, mały. Pewnie.

32:44.798 --> 32:46.341
Będę tutaj, dobrze?

32:47.134 --> 32:49.219
Będę tutaj. Obaj sobie zaśniemy.

32:49.303 --> 32:50.304
Okej.

32:50.387 --> 32:51.763
Gotowe, mały.

32:58.729 --> 33:00.314
To w tamtej chwili,

33:00.397 --> 33:02.191
siedząc na podłodze w cudzym domu,

33:02.274 --> 33:05.110
i przykrywając w środku nocy
cudze dziecko,

33:05.819 --> 33:08.780
uświadomiłem sobie, jak bardzo
zszedłem z kursu własnego życia,

33:09.406 --> 33:10.991
choć nigdzie się nie wybierałem.

33:29.218 --> 33:30.052
Halo?

33:31.178 --> 33:32.471
Dzień dobry.

33:33.263 --> 33:35.807
Nie mogłam się rozeznać w twojej kuchni,

33:35.891 --> 33:40.479
więc kupiłam wszystkie
nasze ulubione rzeczy z dzieciństwa.

33:41.688 --> 33:42.814
Kupiłaś mleko?

33:42.898 --> 33:44.274
Ja pierdolę.

33:44.358 --> 33:46.443
Żartuję. Mam mleko. Chyba.

33:46.527 --> 33:47.778
Palant.

33:52.282 --> 33:54.910
A więc Sam Levitt.

33:54.993 --> 33:55.911
Tak.

33:56.411 --> 33:58.413
Teraz, kiedy to mówisz, nabiera to sensu.

33:59.081 --> 34:02.167
Oboje jesteście atrakcyjni
i niedawno zostaliście singlami.

34:02.251 --> 34:03.335
A tu nie ma singli.

34:03.418 --> 34:06.463
Więc albo Sam Levitt, albo cudzołóstwo.

34:06.547 --> 34:08.632
Zaczynam żałować,
że ci o tym powiedziałem.

34:08.715 --> 34:09.925
Nie zrozum mnie źle,

34:10.759 --> 34:12.052
Sam to niezła laska.

34:12.135 --> 34:13.387
Z tego, co pamiętam.

34:14.388 --> 34:15.514
Mógłbyś gorzej trafić.

34:17.724 --> 34:19.560
- Prawda?
- W porządku.

34:19.643 --> 34:20.643
No co?

34:22.855 --> 34:25.983
Bywali u nas na kolacjach.

34:26.065 --> 34:27.442
My też u nich gościliśmy.

34:27.525 --> 34:29.820
To samo z Nickiem i Ivy.
Teraz Nick jest z Mel,

34:30.404 --> 34:33.239
ja sypiam z Sam, straciłem pracę…

34:33.322 --> 34:35.742
Mam wrażenie,
że ktoś przetasował cały wszechświat,

34:35.826 --> 34:38.036
a ja wypadłem z talii.

34:40.038 --> 34:41.373
Witaj w moim życiu.

34:44.793 --> 34:45.878
Posprzątam to.

34:47.212 --> 34:49.590
- Czyżby?
- Pewnie nie.

34:52.050 --> 34:54.428
NICK BRANDES
HEJ, KOCHANIE. GDZIE JESTEŚ?

34:54.511 --> 34:59.266
ZAKUPY. MAM OPÓŹNIENIE.
WIDZIMY SIĘ W KLUBIE

35:02.102 --> 35:03.187
Ile masz lat, Tony?

35:04.938 --> 35:06.815
Właśnie skończyłem 41.

35:06.899 --> 35:08.192
Czterdzieści jeden.

35:08.692 --> 35:10.402
Świetny wiek. Pamiętam go.

35:10.485 --> 35:14.907
Jesteś tuż po tej durnej szarpaninie,
którą zaliczasz po trzydziestce

35:15.908 --> 35:18.368
i powoli zaczynasz czuć się jak dorosły.

35:18.452 --> 35:20.495
Potem uświadamiasz sobie,
że nie ma jebanych dorosłych.

35:20.579 --> 35:22.289
I ni chuja nie masz pojęcia, co robisz.

35:23.415 --> 35:25.375
Aż pewnego dnia
pijesz w barze w środku dnia.

35:25.459 --> 35:27.127
Nie mogę się doczekać.

35:28.253 --> 35:29.713
Wszystko okej?

35:30.672 --> 35:31.715
Tak.

35:32.466 --> 35:33.592
Nie zwracaj uwagi.

35:33.675 --> 35:34.843
Wiesz,

35:36.220 --> 35:38.263
zawsze myślałem,
że jestem od ciebie starszy.

35:38.347 --> 35:39.598
Fatalnie kłamiesz.

35:40.807 --> 35:41.808
Chcesz jeszcze jedno?

35:42.434 --> 35:44.019
Tak, ale nie zamówię go.

35:49.024 --> 35:50.317
Dziękuję, młody człowieku.

35:51.401 --> 35:52.486
Miłego dnia.

36:28.230 --> 36:30.732
Brad i Julie Sperling byli poza domem.

36:31.483 --> 36:32.317
Tak!

36:32.401 --> 36:35.195
Dokładnie wiedziałem, gdzie teraz byli.

36:40.284 --> 36:44.663
A wiedziałem to, bo i ja miałem tam być.

36:57.593 --> 37:00.596
Aut, 30, 40.

37:11.064 --> 37:12.024
Równowaga.

37:19.823 --> 37:20.908
Bingo.

37:32.461 --> 37:33.879
Halo?

37:36.965 --> 37:39.176
Jules prowadziła fuzje i przejęcia
w japońskim banku,

37:39.259 --> 37:42.346
a w transakcjach i w piciu
była lepsza od większości swoich kolegów.

37:43.347 --> 37:45.349
Jej mąż, Brad,
należał do starej rodziny z Nowej Anglii,

37:45.432 --> 37:48.268
której korzenie sięgały aż do Mayflowera.

37:49.186 --> 37:50.270
Wyglądało na to,

37:50.354 --> 37:53.232
że Brad spędzał dni na grze w golfa
i czytaniu książek o wojnie.

37:54.024 --> 37:55.817
Całkiem miła robota.

37:55.901 --> 37:57.903
Chelsea, ich córka, była miłym dzieciakiem

37:57.986 --> 38:00.531
i miałem nadzieję,
że moja córka właśnie łoiła jej skórę

38:00.614 --> 38:02.407
na korcie tenisowym.

38:46.660 --> 38:49.413
Zegarek Richard Mille Felipe Massa
z chronografem,

38:49.496 --> 38:51.707
kopertą z różowego złota i tytanu

38:51.790 --> 38:56.003
i funkcją flyback
jest wart minimum 225 000 dolarów.

38:56.086 --> 38:57.921
Brad nie nosił go od lat,

38:58.005 --> 39:00.090
co oznaczało,
że raczej za nim nie zatęskni.

39:00.174 --> 39:02.009
Mógł nawet zapomnieć, że go ma.

39:16.190 --> 39:18.358
Aut! Gem, set, mecz.

39:18.442 --> 39:20.485
Tori Cooper awansuje do finału.

39:44.301 --> 39:45.719
PYTANIA I ODPOWIEDZI

39:45.802 --> 39:48.931
Jules i Brad
nie pozostawiali niczego przypadkowi.

39:49.014 --> 39:53.060
Kupili testy SAT z przyszłego miesiąca.
Razem z odpowiedziami.

40:09.535 --> 40:10.994
Po trzydzieści.

40:22.923 --> 40:24.216
Przepraszam.

40:24.299 --> 40:27.010
Wybaczcie.

40:27.094 --> 40:28.929
Przepraszam.

40:29.513 --> 40:30.639
Serio?

40:30.722 --> 40:32.307
Wiem. Przepraszam.

40:32.391 --> 40:34.351
Co było ważniejsze od tego?

40:34.434 --> 40:36.520
- Przegapiłeś dwa mecze.
- Coś mi wypadło.

40:36.603 --> 40:37.896
Widzę, że dobrze jej poszło.

40:37.980 --> 40:39.940
Żartujesz? Totalnie wymiotła.

40:41.441 --> 40:43.443
Kiedy mówiłam,
żebyś był przy naszej córce,

40:43.527 --> 40:44.778
chciałam, żebyś był na czas.

40:46.613 --> 40:48.115
Stajesz się własną karykaturą.

40:48.198 --> 40:49.241
Już przeprosiłem.

40:49.324 --> 40:51.410
To nie mnie musisz przepraszać.

40:51.493 --> 40:53.912
- Dobra. Więc możemy już odpuścić?
- Okej.

41:04.715 --> 41:06.884
- Czterdzieści, trzydzieści.
- Pięknie.

41:19.938 --> 41:21.190
- Aut! Równowaga.
- Tak.

41:22.941 --> 41:24.359
Dobra robota, Chels.

41:32.034 --> 41:34.578
To dziwne nowe uczucie.
Byłem w towarzystwie ludzi,

41:34.661 --> 41:37.456
do których domu właśnie się włamałem,
których rzeczy przeglądałem

41:37.539 --> 41:41.502
i których zegarek za 225 000 $
miałem w kieszeni, choć nie mieli pojęcia.

41:41.585 --> 41:42.586
Przewaga, Tori…

41:42.669 --> 41:45.255
Szczerze mówiąc,
całkiem mi się to podobało.

41:52.095 --> 41:53.639
- Bum. Tak!
- Tak!

41:55.098 --> 41:56.433
Gem, set, mecz.

41:56.517 --> 41:58.018
Zuch dziewczyna!

41:59.394 --> 42:01.313
Tak, tak, tak!

42:02.564 --> 42:03.899
Pobiegłaś do siatki.

42:03.982 --> 42:05.359
Podstawy tenisa.

42:07.361 --> 42:08.403
Chodź tu.

42:10.364 --> 42:14.493
Nie uważałem, że drobne kradzieże
rozwiążą moje problemy.

42:14.576 --> 42:17.621
Ale Lu wręczyła mi 65 tysięcy
bez zadawania pytań.

42:17.704 --> 42:18.956
A w mojej obecnej sytuacji

42:19.039 --> 42:22.334
trudno było odrzucić
taki nieopodatkowany zwrot z inwestycji.

42:22.417 --> 42:24.378
Hej. Rocco, prawda?

42:24.461 --> 42:25.462
Jest Lu?

42:29.424 --> 42:30.717
Ktoś o ciebie pyta.

42:32.094 --> 42:35.472
Nie, to ten biały, który wygląda,
jakby często się czesał.

42:36.473 --> 42:37.599
Okej.

42:56.785 --> 42:57.995
Negocjator.

42:58.495 --> 43:00.080
Miło cię znów widzieć.

43:05.335 --> 43:06.503
Richard Mille.

43:08.714 --> 43:09.798
Bardzo elegancki.

43:13.218 --> 43:15.679
Ten też żona kazała ci sprzedać?

43:15.762 --> 43:18.849
- Jestem rozwiedziony.
- Bez jaj.

43:21.226 --> 43:23.770
Niech zgadnę.
Do tego też zgubiłeś papiery?

43:27.900 --> 43:29.067
Wracaj do domu, negocjatorze.

43:29.151 --> 43:31.069
- Co?
- Nie ma papierów, nie ma umowy.

43:31.153 --> 43:32.988
Mówiłaś, że możesz to sprzedać.

43:33.071 --> 43:34.448
A teraz mówię,

43:34.531 --> 43:36.283
żebyś odpuścił, póki możesz.

43:36.366 --> 43:37.701
Nie rozumiem.

43:37.784 --> 43:39.203
- Nie mój problem.
- Dawaj obrączkę.

43:39.286 --> 43:41.330
- Nie dam ci jej.
- Dawaj!

43:41.413 --> 43:44.541
- Dawaj jebaną obrączkę!
- Powinienem to zrobić już dawno.

43:44.625 --> 43:46.710
- Wynoś się.
- Dawaj jebaną obrączkę, Rocco!

43:46.793 --> 43:49.671
- To obrączka mojej matki!
- Będziesz mi tu groził nożem?

43:49.755 --> 43:50.923
Jezu.

43:51.006 --> 43:53.175
Ty gnoju.
Wiesz, że jesteś śmieciem, Donnie.

43:53.258 --> 43:55.135
- No weź!
- Pierdolę ciebie i twoją matkę.

43:55.219 --> 43:57.679
- Dość, Donnie.
- Chcę odzyskać jebaną obrączkę, Lu.

43:57.763 --> 43:59.389
„Chcę odzyskać jebaną obrączkę”.

43:59.473 --> 44:01.183
- Pierdol się.
- Brakuje mu 200.

44:01.266 --> 44:03.393
Weź, Rocco. To obrączka mojej matki.

44:03.477 --> 44:04.603
Nie łudź się.

44:04.686 --> 44:07.314
Odłóż pieprzony nóż
i wyjdź z mojego sklepu.

44:14.363 --> 44:15.614
Możesz stąd wyjść.

44:15.697 --> 44:19.618
Albo spędzić kolejne pół roku,
cholernie żałując, że tego nie zrobiłeś.

44:23.747 --> 44:26.708
Dobra, Lu. Słuchaj…
Kurwa. Przepraszam. Okej?

44:26.792 --> 44:29.127
- To obrączka mojej matki.
- Powiedz, że nie wrócisz.

44:31.213 --> 44:32.464
Daj spokój, Lu.

44:32.548 --> 44:33.715
Powiedz to, Donnie.

44:41.056 --> 44:42.599
Nie wrócę.

44:42.683 --> 44:44.184
Jeśli jeszcze raz tu wejdziesz,

44:44.685 --> 44:46.770
wyjdziesz z dużą dziurą, rozumiesz?

44:51.859 --> 44:53.360
Tak, tak.

44:53.443 --> 44:54.903
Jesteś żałosny, Donnie.

45:11.086 --> 45:12.379
Wciąż tu jesteś.

45:16.967 --> 45:19.469
Słuchaj, jestem w trudnej sytuacji.

45:20.137 --> 45:21.805
Nieprawda.

45:22.306 --> 45:23.557
Tak ci się tylko wydaje.

45:24.808 --> 45:25.976
Nie mogę ci pomóc.

45:26.059 --> 45:28.270
Słuchaj… Podaj swoją cenę.

45:31.356 --> 45:34.234
Mam prosić Rocco, żeby cię wyprowadził?

45:52.336 --> 45:53.545
Kurwa!

46:04.014 --> 46:05.057
Mówi Lu.

46:05.766 --> 46:07.226
Wysyłam ci numer rejestracyjny.

46:09.061 --> 46:11.021
Znajdź mi na niego wszystko, co możesz.

47:31.518 --> 47:33.520
NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK
