WEBVTT

00:00.993 --> 00:02.953
W poprzednich odcinkach...

00:03.078 --> 00:05.748
Nadal pracuję
nad przyspieszeniem rozprawy.

00:05.873 --> 00:08.667
- Ile to potrwa?
- Trzy, cztery miesiące.

00:08.792 --> 00:11.170
Nie będę bezczynnie czekał!

00:11.295 --> 00:15.174
- Może odwiedzę Nowe Betlejem. - Nie.
- Mogą coś wiedzieć o siostrze.

00:15.299 --> 00:19.595
Luke i Moira utknęli za patrolami
Gilead w Ziemi Niczyjej.

00:19.970 --> 00:22.723
Mamy wszystkie nazwiska.

00:22.848 --> 00:26.268
Nie mogę się doczekać, aż ich zajebią.

00:26.644 --> 00:29.188
Strażników pozostaw mnie.

00:29.313 --> 00:34.401
W Nowym Betlejem kobiety
zachodzą w ciążę, dzieci rozkwitają!

00:34.526 --> 00:38.489
A kto z was może
to powiedzieć o swoim kraju?

00:38.614 --> 00:42.368
Chętnie opowiem panu więcej
o Nowym Betlejem.

00:42.493 --> 00:44.620
Z przyjemnością
pozwolę pani spróbować.

00:44.745 --> 00:47.539
Zabiorę cię z tego strasznego miejsca!

00:47.665 --> 00:50.793
- Mówiono mi, że otrzymacie nagrodę.
- Okłamali Ciotkę.

00:50.918 --> 00:55.589
- Skończyliśmy z nią.
- Słyszała Ciotka moją żonę.

00:55.714 --> 00:58.926
Jest Żoną starej daty,
nie Sereną Waterford.

00:59.051 --> 01:01.512
- Pani Waterford?
- June?

01:01.971 --> 01:04.098
O Boże. Żyjesz.

01:05.766 --> 01:08.143
- Spadajmy.
- Zawsze to robimy?

01:08.268 --> 01:10.312
- Co?
- Całe to pożegnanie.

01:10.437 --> 01:13.232
- Co mamy mówić?
- Do zobaczenia?

01:14.233 --> 01:15.985
Do zobaczenia.

01:35.838 --> 01:37.631
Jedna gotowa.

01:38.465 --> 01:40.884
Jakieś sześć kilo.

01:42.011 --> 01:44.555
- Jest sygnał?
- Słabiutki.

01:50.728 --> 01:53.689
OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ

01:54.356 --> 01:57.109
Fundamenty w zasadzie stoją w piasku.

01:58.110 --> 02:01.280
- Co to znaczy?
- Że budynki są niestabilne.

02:02.406 --> 02:04.742
- Mark już idzie.
- Daj nam jeszcze...

02:04.867 --> 02:07.745
- Przepraszam.
- Jesteśmy zajęci. Dzięki.

02:07.870 --> 02:11.915
Gdzieś tu, taki promień rażenia

02:12.041 --> 02:14.918
- da nam maksymalny efekt.
- Dzięki.

02:16.211 --> 02:19.256
- Chodzi o rozmieszczenie bomb?
- Tak.

02:19.381 --> 02:21.925
- Narobimy dymu.
- Jakie cele?

02:23.093 --> 02:27.264
Wieża łączności, magazyn amunicji,
a potem gmach federalny.

02:28.307 --> 02:31.810
- Jak przemycicie bomby?
- Jest nowy szlak handlowy

02:31.935 --> 02:34.521
z Nowego Betlejem prosto do Gilead.

02:34.646 --> 02:38.358
Słabiej strzeżony,
znacznie bardziej ruchliwy.

02:38.484 --> 02:41.570
Wykorzystamy go
do przewiezienia ładunków.

02:44.865 --> 02:47.409
Oby się udało.

02:47.826 --> 02:49.578
June, Luke.

02:49.703 --> 02:51.997
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.

02:53.332 --> 02:57.044
Mam dobre wieści.
Twoją sprawę umorzono.

02:57.586 --> 02:59.004
O Boże...

03:02.508 --> 03:05.719
Przekazaliśmy wasze
informacje Kanadyjczykom.

03:05.844 --> 03:08.889
Nieoficjalnie też chcą
pozbyć się Komendantów.

03:09.014 --> 03:11.183
To, plus argument samoobrony...

03:11.350 --> 03:14.061
- Oddalili zarzuty?
- Gratulacje.

03:14.186 --> 03:17.231
Jesteś oficjalnie deportowany.

03:17.689 --> 03:19.608
Niesamowite.

03:19.733 --> 03:21.110
Fajnie.

03:24.822 --> 03:27.991
Postaram się załatwić wam
lot na Alaskę,

03:28.117 --> 03:31.912
- wywieźć was stąd jak najszybciej.
- Dzięki. - Jasne.

03:42.714 --> 03:44.758
Holly tak urosła.

03:45.342 --> 03:47.761
Ucieszy się na twój widok.

03:49.179 --> 03:52.224
- Luke? Możemy cię porwać na chwilę?
- Co jest?

03:52.850 --> 03:57.020
- Mamy plan sieci, spojrzysz?
- Serio? Super.

03:57.479 --> 03:59.481
Na chwilę.

04:13.453 --> 04:14.955
Witaj.

04:16.540 --> 04:18.542
Masz coś dla mnie?

04:20.752 --> 04:22.629
Coś lepkiego?

04:29.845 --> 04:31.388
Imponujące.

04:31.763 --> 04:34.933
Dostrzegam wpływy
Helen Frankenthaler.

04:38.061 --> 04:41.356
- Moja żona byłaby pod wrażeniem.
- Angela!

04:41.940 --> 04:43.734
Prawdziwa żona.

04:44.193 --> 04:46.236
Sio! Sio!

04:47.529 --> 04:50.032
- Czeka go ważny dzień.
- Chodź.

04:50.157 --> 04:52.284
Długo na to czekał.

04:52.743 --> 04:56.955
Żony zbiorą się wcześniej,
bo chcą się pochwalić

04:57.247 --> 05:00.125
nową biżuterią z Paryża, dzięki tobie.

05:00.250 --> 05:02.085
Żyję, by służyć.

05:04.504 --> 05:06.340
Ładnie wyglądasz.

05:07.299 --> 05:10.594
Wiesz, co mówią
o mężczyznach w mundurze.

05:12.137 --> 05:13.555
Co?

05:14.097 --> 05:17.309
Co mówią...
o mężczyznach w mundurze?

05:26.443 --> 05:30.989
- Będą mieć wobec ciebie oczekiwania.
- Poradzę sobie z każdym zadaniem.

05:31.114 --> 05:33.659
To już nie tylko golf i przyjęcia.

05:35.327 --> 05:39.873
Nadkomendantów łączy bardzo
konkretna hierarchia wartości.

05:39.998 --> 05:41.500
Znam je.

05:49.675 --> 05:52.469
Czerpią poczucie siły z jurności.

05:52.594 --> 05:55.514
Siła przyjdzie z reform.

05:57.474 --> 05:59.559
Potrzebują mnie.

06:02.688 --> 06:04.690
Jak uważasz.

06:11.571 --> 06:13.115
Jurność.

06:16.827 --> 06:20.914
- Widziałeś Moirę? Musi się zbierać.
- Gdzieś tu jest.

06:21.039 --> 06:23.917
Posłuchaj,
powinienem był ci powiedzieć,

06:24.042 --> 06:27.879
gdzie byłem, co robiłem.
Że pracuję z Mayday.

06:28.005 --> 06:32.050
W porządku. Cieszę się,
że nic wam nie jest.

06:32.467 --> 06:36.263
Po prostu przepraszam,
ale nie chciałem cię niepokoić.

06:36.388 --> 06:39.016
- Nie wyszło.
- Nie z mojej winy.

06:39.141 --> 06:44.104
Tych patroli miało tam nie być.
Wydostalibyśmy się bez problemu.

06:44.229 --> 06:48.483
Ale na tym polega problem:
nie wszystko da się przewidzieć.

06:49.318 --> 06:53.238
Czy mogłabyś... Przepraszam,
próbuję coś powiedzieć.

06:54.948 --> 06:57.784
Mam tam wjechać i dostarczyć bomby.

06:58.076 --> 07:01.079
Zostanę i to zrobię.

07:03.832 --> 07:07.085
Myślisz, że nie życzę
tym Komendantom śmierci?

07:07.753 --> 07:09.755
Że nie chcę zaszkodzić Gilead?

07:09.880 --> 07:12.674
Zrobiłaś to wiele razy,
teraz moja kolej.

07:13.967 --> 07:16.136
To nie są zawodowcy.

07:16.261 --> 07:20.223
Nie znają się. I porywają się na Gilead.

07:20.557 --> 07:24.644
Na ich żołnierzy, strażników i Oczy.

07:24.770 --> 07:26.271
To zbyt...

07:27.314 --> 07:29.649
zbyt niebezpieczne.

07:30.734 --> 07:32.611
Zaufaj mi.

07:34.529 --> 07:37.407
Holly nas potrzebuje, moja mama też.

07:39.117 --> 07:42.579
Musimy wrócić
i wspólnie budować nasze życie.

07:45.499 --> 07:46.958
Proszę?

07:51.797 --> 07:55.717
Odszyfrowali dane,
które przywieźliśmy, zajrzę tam.

07:57.094 --> 07:58.637
Dzięki.

07:59.429 --> 08:02.224
- Kocham cię.
- A ja ciebie.

08:25.205 --> 08:27.290
Dokumenty, proszę.

08:27.707 --> 08:29.793
- Tutaj!
- Dziękuję.

08:30.794 --> 08:32.712
Nie wierzę!

08:33.380 --> 08:35.173
Tato!

08:45.600 --> 08:47.978
Rita! Tak się cieszę.

08:48.103 --> 08:52.357
- Jeszcze raz dziękuję za dziś.
- Oczywiście, choć tyle mogłam zrobić.

08:53.442 --> 08:56.111
Jak minęła... podróż?

08:56.236 --> 08:58.363
Dobrze, dziękuję.

09:02.868 --> 09:04.870
Pojawi się.

09:05.328 --> 09:07.289
Pojawi się.

09:09.166 --> 09:11.710
Pewnie coś ją zatrzymało.

09:12.127 --> 09:15.422
Dużo jest biurokracji,
łączy się wiele rodzin.

09:15.589 --> 09:19.342
Musiałam uruchomić znajomości,
Nick też.

09:20.218 --> 09:23.013
Bardzo chce się z tobą spotkać.

09:24.473 --> 09:27.517
Myślałaś o przeprowadzce tutaj?

09:30.687 --> 09:32.147
Gina.

09:32.981 --> 09:35.025
Kochana...

09:36.818 --> 09:38.695
Gina!

09:39.905 --> 09:41.531
Kochana...

09:43.116 --> 09:44.576
Cześć.

09:44.701 --> 09:47.704
Przepraszam. Bardzo przepraszam...

09:48.079 --> 09:51.333
Tak mi przykro.
Podobno zrobili z ciebie Martę.

09:51.458 --> 09:54.503
Tak. Nie szkodzi, uciekłam.

09:55.003 --> 09:58.173
Próbowałam cię odnaleźć, przysięgam.

09:58.882 --> 10:01.259
Cieszę się, że żyjesz.

10:04.471 --> 10:06.097
Jestem tu.

10:16.733 --> 10:18.777
Mogę prosić o uwagę?

10:19.361 --> 10:21.821
To chwila, na którą czekaliśmy.

10:21.947 --> 10:26.409
Nasz gość specjalny, June Osborne,
sprowadziła Luke'a i Moirę.

10:27.452 --> 10:29.746
Luke i Moira, nasze gwiazdy.

10:32.707 --> 10:34.751
Dzięki nim wiemy,

10:34.876 --> 10:38.672
którzy Komendanci zestrzelili nasze
samoloty i gdzie będą odsłonięci.

10:38.797 --> 10:41.675
Te jastrzębie nawet się nie zorientują.

10:42.634 --> 10:45.554
A co do miejsc,
gdzie ich namierzymy...

10:45.804 --> 10:49.307
kto obstawiał country club,

10:49.432 --> 10:51.810
przegrał.

10:52.644 --> 10:56.273
Kto mówił, że to sztab
czy pole golfowe...

10:57.190 --> 10:59.109
również nie wygrał.

10:59.234 --> 11:01.695
Ale kto powiedział "Jezebel",

11:02.153 --> 11:04.322
jest bogatszy o dychę.

11:07.075 --> 11:10.453
- Co zrobią w Jezebel?
- Zabijamy Komendantów.

11:11.037 --> 11:14.207
Będą rozkojarzeni,
będą chlać w penthousie.

11:14.791 --> 11:17.711
Tam w przyszłym tygodniu
wyślemy snajperów.

11:18.128 --> 11:22.132
Zabijemy Komendantów w Jezebel,
potem odpalimy bomby

11:22.716 --> 11:24.884
i wejdzie wojsko.

11:27.596 --> 11:30.056
Nie wypali nawet pierwszy krok.

11:33.685 --> 11:37.397
Przepraszam, to wasz plan?
Nie wypali pierwszy krok.

11:37.522 --> 11:40.609
Bo co, wpadniecie tam
i zaczniecie pruć?

11:43.570 --> 11:46.656
Sugerowałabyś bagnety?

11:47.032 --> 11:50.410
- Myśleliście o truciźnie?
- Bywała skuteczna.

11:50.535 --> 11:54.205
- Wiem, byłam przy tym.
- Teraz wszystko badają.

11:54.623 --> 11:55.999
Serio?

11:58.084 --> 12:00.837
A kobiety? Jeśli ich nie uprzedzicie,

12:00.962 --> 12:03.548
dostaną się w krzyżowy ogień.

12:04.341 --> 12:07.135
Ellen, nie wiemy,
jak wygląda penthouse.

12:07.427 --> 12:10.805
Musimy znać wejścia,
wyjścia, grafik strażników.

12:10.930 --> 12:15.644
- Nie możemy wejść w ciemno.
- I nie wejdziemy. Zrobimy rekonesans.

12:15.769 --> 12:19.147
Dzięki Luke'owi i Moirze wiemy,
kiedy penthouse będzie pusty.

12:19.272 --> 12:22.067
Ktoś go wybada

12:22.192 --> 12:25.028
i uprzedzi pracujące tam kobiety.

12:25.153 --> 12:28.323
I przygotuje plan ich ewakuacji, tak?

12:28.948 --> 12:32.035
Nie można ich spisać na straty,
są ludźmi!

12:32.994 --> 12:34.871
W idealnym świecie.

12:35.997 --> 12:38.833
W którym niestety nie żyjemy.

12:41.461 --> 12:42.754
Ja pójdę.

12:44.673 --> 12:47.926
Musimy mieć kogoś
w penthousie i uprzedzić kobiety.

12:48.051 --> 12:50.845
Dopiero wróciłaś. Jesteś pewna?

12:51.513 --> 12:53.765
Jestem tu jedyną Jezebel.

12:54.099 --> 12:57.394
Niestety, znam to miejsce
jak własną kieszeń.

12:58.812 --> 13:00.563
To ja muszę iść.

13:06.111 --> 13:08.697
"Miej nadzieję w Panu
i strzeż Jego drogi,

13:09.197 --> 13:12.158
a On cię wyniesie,
abyś posiadł ziemię".

13:22.961 --> 13:26.047
"Błogosławiony mąż,
który wytrwa w pokusie,

13:26.881 --> 13:30.510
gdy bowiem zostanie poddany próbie,
otrzyma wieniec życia".

13:38.017 --> 13:42.856
"Oto jak dobrze i miło,
gdy bracia mieszkają razem...

13:43.815 --> 13:45.942
mając te same dążenia...

13:46.651 --> 13:49.237
pragnąc tylko jednego".

13:53.616 --> 13:56.661
Chwała Panu,
Nadkomendancie Lawrence.

13:56.870 --> 13:58.204
Chwała Panu!

13:59.622 --> 14:01.541
Chwała Panu.

14:02.292 --> 14:07.505
Wasza obecność jest błogosławieństwem
i zaszczytem.

14:08.381 --> 14:10.175
Błogosławiony dzień.

14:10.300 --> 14:12.427
Błogosławiony dzień, Komendancie.

14:14.763 --> 14:17.640
- Dziękuję za czynienie honorów.
- Zasłużyłeś.

14:18.141 --> 14:22.562
Jak blisko jest do normalizacji
stosunków z Meksykiem i Wlk. Brytanią?

14:23.605 --> 14:27.776
Nowe Betlejem daje im przykrywkę
do pozbywania się uchodźców,

14:27.901 --> 14:31.946
a ich bezpłodne żony chcą przyjeżdżać
po świeże morskie powietrze.

14:32.071 --> 14:36.743
- Czynimy postępy.
- Panowie! Złoty zegarek dla każdego,

14:36.868 --> 14:40.455
- samochody zabiorą was na uroczystość.
- Uroczystość?

14:41.456 --> 14:45.084
Zasługujesz, by radować się
owocami swego trudu.

14:45.627 --> 14:47.587
A co to za owoce?

14:47.712 --> 14:51.049
Najbardziej dojrzałe w Gilead.

14:51.883 --> 14:54.177
Lepsze niż w stolicy, co?

14:54.928 --> 14:56.679
Nie znam się.

14:57.013 --> 14:59.891
Mój ojciec mówi, że tam też nie bywasz.

15:00.517 --> 15:03.686
Jest szanowanym przywódcą,
oddanym Gilead.

15:03.978 --> 15:06.940
Jego zasługi przewyższają słabości.

15:09.609 --> 15:14.739
Blaine, a ty? Chcesz się rozluźnić
przy paru głębszych?

15:15.615 --> 15:17.408
Pojedź, Nick.

15:19.661 --> 15:22.330
Rose spodziewa się nas na kolacji.

15:23.456 --> 15:25.250
To prawda.

15:29.087 --> 15:31.256
Ruszajmy z tą imprezą.

15:47.647 --> 15:49.482
Pani Waterford.

15:50.942 --> 15:53.903
Rose mówiła,
że marzy o czymś słodkim.

15:54.529 --> 15:59.075
- Jak miło, ale akurat się zdrzemnęła.
- Szkoda, ciasto jest ciepłe.

16:00.952 --> 16:03.913
No cóż... nie odmówię.

16:08.293 --> 16:11.838
Nigdy nie przywykłem
do obsługi przez Marty.

16:13.798 --> 16:16.634
Ja byłem kucharzem w swoim domu.

16:17.760 --> 16:19.512
Nauczyłem Rose.

16:21.139 --> 16:24.058
Zazdroszczę, beznadziejnie gotuję.

16:24.183 --> 16:27.186
Przypalam makaron,
gdy się tylko przyglądam.

16:28.146 --> 16:32.317
- Mam się na coś przygotować?
- Kupiłam je w piekarni.

16:35.570 --> 16:38.448
Jak się czuje Rose?
Pewnie jest pan wniebowzięty.

16:38.573 --> 16:40.158
Tak, dziękuję.

16:40.283 --> 16:42.827
Jej ciąża jest nagrodą od Boga.

16:43.119 --> 16:45.830
Choć się martwię,
to dla niej obciążenie.

16:45.955 --> 16:48.791
Gilead ma najlepszą opiekę prenatalną.

16:49.375 --> 16:53.004
Jestem nadopiekuńczy.
Straciła matkę tak młodo.

16:53.755 --> 16:58.259
Każda kobieta zasługuje na takiego ojca.
Też miałam wielkie szczęście.

17:00.637 --> 17:03.014
Na pewno byłby z pani dumny.

17:04.390 --> 17:06.059
Dziękuję.

17:06.434 --> 17:08.770
Marzyłem o dużej rodzinie.

17:09.354 --> 17:13.441
Zanim Beth zachorowała,
myśleliśmy o piątce.

17:15.526 --> 17:19.447
Oczywiście, wtedy wszyscy
staliśmy wobec wyzwań.

17:19.864 --> 17:23.785
Kryzys płodności, klimat,
zapaść ekologiczna.

17:23.910 --> 17:26.037
Nawet gdy Rose się urodziła,

17:26.162 --> 17:29.207
nie starczało środków,
by walczyć o każde życie.

17:29.707 --> 17:32.961
Zrobiłem wszystko, by jej pomóc, ale...

17:33.252 --> 17:35.922
każde dziecko zasługuje na szansę.

17:36.589 --> 17:38.883
Nie tylko te z przywileju.

17:40.218 --> 17:44.639
Bez wątpienia jest pan współtwórcą
kraju, który to urzeczywistnił.

17:47.475 --> 17:49.560
Pani również.

17:52.271 --> 17:54.649
Rozbudowując Nowe Betlejem,

17:54.774 --> 17:57.944
przywrócimy Gilead
na drogę światłości.

17:58.486 --> 18:02.073
Żadna rodzina
nie powinna znosić tego, co nasze.

18:06.035 --> 18:07.495
Tak.

18:08.162 --> 18:10.707
Przyznam, że miałem wątpliwości.

18:12.959 --> 18:16.546
Ale pani wiara w reformy
nobilituje to miejsce.

18:16.963 --> 18:19.882
Lawrence ma szczęście,
że to pani je sprzedaje.

18:21.759 --> 18:24.262
Jestem wdzięczna za platformę.

18:24.637 --> 18:26.639
I za głos.

18:27.432 --> 18:29.809
Wiem, że nie zawsze tak było.

18:33.813 --> 18:35.398
Jeśli wolno...

18:36.024 --> 18:38.901
Lepszy mężczyzna ceniłby pani wpływ.

18:54.042 --> 18:56.669
- Nie pójdziesz, dobrze?
- Co?

18:57.378 --> 19:01.299
Poślij na rekonesans kogoś innego,
nie wracasz tam.

19:01.424 --> 19:04.469
Wychodzisz na psycholkę,
więc zastanów się,

19:04.594 --> 19:07.722
czy chcesz tak
rozmawiać z dorosłą kobietą.

19:07.847 --> 19:12.935
- Na Ziemi Niczyjej prawie zginęłaś.
- To zbliża nas do zabicia skurwysynów.

19:13.061 --> 19:16.272
Wiesz, jakim zagrożeniem
jest dla ciebie Jezebel.

19:17.148 --> 19:20.777
Mam bardzo dokładne wyobrażenie
o tym zagrożeniu.

19:21.277 --> 19:24.238
- A jeśli cię rozpoznają?
- Marty noszą maski.

19:24.363 --> 19:27.533
I zmieniają się co tydzień,
nikt mnie nie pozna.

19:29.660 --> 19:31.329
Ledwo cię odzyskałam.

19:31.454 --> 19:35.249
Jestem wdzięczna za ratunek,
ale je też trzeba uratować.

19:35.374 --> 19:38.211
Niech zrobi to ktoś inny. Proszę...

19:38.586 --> 19:42.673
Poleć z nami na Alaskę.
Możemy razem żyć...

19:42.799 --> 19:44.675
Nie! Nie.

19:47.553 --> 19:49.931
Życzę wam tego, naprawdę.

19:51.099 --> 19:52.892
Ale ja już nie mogę.

19:53.017 --> 19:55.812
- Czego?
- Żyć waszym życiem.

20:03.528 --> 20:04.904
Cholera.

20:05.279 --> 20:06.572
Co?

20:14.080 --> 20:15.581
Nie...

20:16.958 --> 20:20.169
Kurwa. Lawrence mówił,
że jest w Czerwonym Ośrodku.

20:22.755 --> 20:24.423
Już nie.

20:35.810 --> 20:37.728
Kici, kici.

20:37.854 --> 20:39.856
No chodź.

20:49.031 --> 20:53.161
Kiedy następnym razem zagwiżdżę,
podejdziesz na czworaka.

20:55.580 --> 20:57.665
Jak mówi kicia?

20:58.541 --> 21:00.084
Cześć.

21:02.253 --> 21:03.838
"Cześć".

21:05.006 --> 21:07.258
Głupia, kurwa, jesteś?

21:09.510 --> 21:11.012
Miau.

21:21.314 --> 21:22.773
No tak.

21:24.358 --> 21:26.736
Kiedyś była twoja, prawda?

21:28.362 --> 21:30.239
Przez chwilę.

21:30.364 --> 21:33.451
Ale za krótko, żeby ją dobrze poznać.

21:39.040 --> 21:40.666
Wiesz co?

21:41.876 --> 21:44.837
To twój dzień. Możesz ją dziś mieć.

21:46.339 --> 21:50.760
- Bardzo hojna propozycja.
- Może nie dać sobie z nią rady.

21:55.598 --> 21:57.099
Pewnie.

22:02.730 --> 22:04.565
Już tęsknisz?

22:05.358 --> 22:07.777
- Będę tęsknić.
- I dobrze.

22:08.194 --> 22:11.197
A teraz z Bogiem,
czyń swoją powinność.

22:11.322 --> 22:12.907
Powodzenia.

22:14.033 --> 22:16.786
- Dobrej zabawy.
- Patrzcie go!

22:16.911 --> 22:19.580
Zuch chłopak! Zuch!

22:36.722 --> 22:39.058
Nie będziemy niczego robić.

22:40.810 --> 22:43.938
Możesz mówić, jeśli chcesz.

22:45.147 --> 22:48.734
- Nie chcę z panem rozmawiać.
- Często to słyszę.

22:50.528 --> 22:54.865
Bo jest pan straszny.
Byłam u pana, a jestem tu, tak?

22:56.325 --> 22:58.369
Przykro mi.

23:00.037 --> 23:03.165
Nadepnęłaś starej na odcisk.

23:03.874 --> 23:06.085
Ożenił się pan z pizdą.

23:07.086 --> 23:08.713
Przepraszam.

23:09.088 --> 23:10.631
Nie...

23:11.299 --> 23:13.009
nie musisz.

23:14.802 --> 23:17.263
Myślał pan, że co mnie czeka?

23:18.472 --> 23:22.852
Powolna śmierć w Koloniach
albo szybka na murze.

23:23.185 --> 23:26.105
Wiedziałem, że masz po co żyć, więc...

23:26.689 --> 23:29.984
zrobiłem, co mogłem,
żebyś miała szansę.

23:58.596 --> 24:02.224
Angela świetnie sobie radzi.
Narysowała to.

24:08.397 --> 24:11.776
Prawdziwy talent. Genialne.

24:20.076 --> 24:21.994
Co z nią będzie?

24:22.453 --> 24:26.123
Jest nadzieja, że wkrótce
nauczy się wymawiać "jabłko".

24:31.128 --> 24:33.047
Ma dobre życie.

24:34.632 --> 24:37.676
Na razie. A potem?

24:40.846 --> 24:44.141
Córki Komendantów
też spotykają złe rzeczy.

24:46.352 --> 24:48.062
Pomoże jej pan?

24:48.187 --> 24:51.023
Zrobię wszystko, by była bezpieczna.

24:59.615 --> 25:01.575
Mogę iść?

25:03.369 --> 25:08.124
Odczekaj kilka minut. Nie jestem
młodzieniaszkiem, podejrzewaliby coś.

25:33.399 --> 25:35.234
No proszę.

25:36.944 --> 25:38.696
Niby co?

25:40.406 --> 25:43.784
Gdy cię poznałam, byłeś dzieciakiem
a teraz jesteś tu.

25:44.243 --> 25:46.454
Gdzie najbezpieczniej.

25:47.163 --> 25:49.331
I jesteś tym.

25:50.082 --> 25:52.126
Czym najbezpieczniej.

25:56.547 --> 25:58.340
Cieszę się.

26:01.343 --> 26:05.473
Czy to prawda, co mówią?
Naprawdę jest tu lepiej?

26:06.307 --> 26:08.058
Chyba tak.

26:08.184 --> 26:12.563
- I już tak będzie?
- Mam tego dopilnować.

26:16.150 --> 26:17.985
To zostanę.

26:19.111 --> 26:21.947
Do czasu,
aż wydostaniesz moją rodzinę.

26:23.449 --> 26:25.993
Jesteś Komendantem, więc...

26:27.036 --> 26:28.954
możesz to zrobić, tak?

26:29.079 --> 26:31.207
Potrwa to rok czy dwa.

26:32.917 --> 26:35.586
- Możesz tyle czekać?
- Na rodzinę?

26:36.837 --> 26:38.797
Zrobię wszystko.

26:42.801 --> 26:46.096
Wygląda dobrze. Zostaw mi to.

26:47.348 --> 26:49.183
Dzięki, dobra robota.

26:54.313 --> 26:56.857
Luke to zaplanował, wiesz?

26:58.108 --> 27:00.986
Wyrósł na przywódcę,
będzie go brakowało.

27:01.695 --> 27:05.241
Przedział powinien być większy,
to długa droga.

27:07.910 --> 27:10.037
Poślij mnie do Jezebel.

27:11.789 --> 27:16.168
Zrobię rekonesans,
wybadam penthouse, uprzedzę kobiety.

27:17.253 --> 27:18.754
Co tylko trzeba.

27:21.507 --> 27:24.593
- Moira się...
- Pojadę za nią.

27:25.636 --> 27:28.138
Znam to miejsce, byłam tam wiele razy.

27:28.264 --> 27:32.393
- Moira już się zgłosiła.
- Nie była w Gilead od lat,

27:32.518 --> 27:37.314
nie ma pojęcia, co tam poczuje.
Zwłaszcza w Jezebel, gdzie była...

27:38.357 --> 27:39.900
Może...

27:40.025 --> 27:41.902
spanikować.

27:42.570 --> 27:45.406
Jedno potknięcie i zginie.

27:47.157 --> 27:50.661
- Skąd wiesz, że nie spanikujesz?
- Radzę sobie.

27:54.415 --> 27:56.041
Muszę jechać.

27:57.501 --> 27:59.795
Tam jest moja przyjaciółka i...

28:00.504 --> 28:02.089
jest...

28:03.382 --> 28:06.051
dla mnie jak młodsza siostra, więc...

28:07.219 --> 28:11.098
- Współczuję, ale...
- Jeśli poślesz Moirę i coś się stanie...

28:12.266 --> 28:14.351
będzie zdana na siebie.

28:14.476 --> 28:17.938
Jeśli poślesz mnie, wiesz,
że mam tam Komendanta.

28:18.480 --> 28:20.399
A on mi pomoże.

28:25.404 --> 28:28.532
Co mam powiedzieć Moirze? I Luke'owi?

28:29.867 --> 28:31.619
Pozostaw to mnie.

28:43.130 --> 28:46.383
Kanał prowadzi prosto do wieży.

28:46.508 --> 28:48.552
- Na pewno?
- Tak...

28:48.927 --> 28:53.182
- Przepraszam... możemy pogadać?
- Jasne.

28:53.307 --> 28:55.601
Wrócimy do tego. Co tam?

28:57.019 --> 28:59.438
- Zmiana planów...
- June!

29:00.314 --> 29:02.483
Co powiedziałaś Ellen?

29:03.025 --> 29:05.986
- Po prostu cię chronię.
- Co się dzieje?

29:06.111 --> 29:09.031
Powiedziała,
że jedzie do Jezebel za mnie.

29:09.156 --> 29:12.076
- Nie lecisz na Alaskę?
- Oczywiście, że lecę,

29:12.201 --> 29:15.829
ale moja przyjaciółka
jest w Jezebel i muszę...

29:15.954 --> 29:20.584
- Mówiłaś, że nie powinienem zostawać.
- Ale coś wypłynęło, przyjadę.

29:20.959 --> 29:24.421
Jedź do Holly, zajmij się nimi,
a ja wkrótce dojadę.

29:24.546 --> 29:27.966
- Ty się nimi zajmij, to twoja mama.
- Nie chcę...

29:28.092 --> 29:31.553
- Nie musisz tu być.
- Wiem, co robię!

29:32.471 --> 29:35.641
- I byłam tam o wiele dłużej od was.
- Nie w tym rzecz!

29:35.766 --> 29:38.686
- Nawet nie spytałaś!
- To brak szacunku!

29:38.811 --> 29:40.979
Brakiem szacunku jest fakt,

29:41.105 --> 29:45.442
że okłamywaliście mnie miesiącami
i trzymaliście to w tajemnicy!

29:45.776 --> 29:49.279
- To jest brak szacunku!
- Wiedzieliśmy, że by ci odbiło!

29:49.405 --> 29:53.283
- Jak teraz!
- I rozwalasz nam całą robotę.

29:53.409 --> 29:57.079
Dobra, bądźcie na mnie wściekli,
proszę bardzo!

29:57.204 --> 30:00.457
Mam to w dupie!
Bądźcie wściekli, ale żywi!

30:00.582 --> 30:02.751
Co za upupianie!

30:04.044 --> 30:08.090
Jadę do Jezebel.
Możesz jechać ze mną albo wcale.

30:10.884 --> 30:13.053
Co chcesz, kurwa, udowodnić?

30:13.804 --> 30:18.726
- Nic. Nie muszę ci niczego udowadniać.
- Nie macie pojęcia, co robicie,

30:18.851 --> 30:23.230
nie wiecie, jak tam walczyć
i nie przeżyjecie!

30:24.314 --> 30:26.400
Tak nisko nas cenisz?

30:33.907 --> 30:35.743
Nie idź za mną.

30:40.664 --> 30:44.418
Wcale nie chodzi o nas,
tylko o to, co ty chcesz.

30:46.003 --> 30:47.296
Co?

30:47.713 --> 30:52.217
O czym ty mówisz? Nie byłoby mnie tu,
gdybym nie musiała was ratować.

30:52.342 --> 30:54.762
To wracaj na Alaskę.

30:55.846 --> 30:59.975
Prawda jest taka, że chcesz
tam wjechać. Chcesz walczyć.

31:01.643 --> 31:04.688
Ale to ja stworzyłem ten plan od zera.

31:04.813 --> 31:09.610
Jasne? Dowiozę moje bomby
do miejsc, które ja wybrałem.

31:10.068 --> 31:13.155
To moja szansa, by zawalczyć o Hannę!

31:24.166 --> 31:26.376
To była...

31:26.794 --> 31:30.964
ulubiona książka mojej Eleanor
z dzieciństwa.

31:31.757 --> 31:35.803
Kiedyś też ją przeczytasz.
Samodzielnie.

31:36.220 --> 31:40.182
"Mała księżniczka, rozdział pierwszy.
Sara.

31:41.517 --> 31:44.645
Pewnego razu, w ponury zimowy dzień,

31:45.729 --> 31:49.775
gdy żółta ciężka mgła
spowiła ulice Londynu tak gęsto,

31:50.484 --> 31:56.073
że zapalono latarnie, a witryny sklepów
jarzyły się gazem jak po zmroku...

31:57.324 --> 32:00.744
dziewczynka o dziwnym wyglądzie...

32:03.914 --> 32:06.458
siedziała z ojcem w dorożce

32:07.835 --> 32:11.797
i jechała dość powoli
poprzez szerokie aleje.

32:14.299 --> 32:17.678
Nogi podwinęła pod siebie...

32:18.762 --> 32:21.223
i opierając się o ojca...

32:22.182 --> 32:24.685
który obejmował ją ramieniem,

32:24.810 --> 32:28.188
przypatrywała się przez okno
przechodniom...

32:28.689 --> 32:31.942
z wyrazem dziwnego zadumania...

32:33.485 --> 32:35.612
w swoich dużych oczach.

32:38.198 --> 32:41.118
Była tak mała...

32:41.910 --> 32:46.748
<i>że nikt nie spodziewał się takiego
wyrazu po jej twarzyczce.</i>

32:47.791 --> 32:52.170
<i>Byłby zbyt dojrzały
dla dziecka dwunastoletniego,</i>

32:52.296 --> 32:55.257
<i>a Sara Crewe
liczyła zaledwie siedem lat.</i>

32:55.382 --> 32:58.552
<i>Faktem pozostaje,
że sama nie pamiętała,</i>

32:58.677 --> 33:03.181
<i>by kiedykolwiek zdarzyło jej się
nie myśleć o dorosłych sprawach...</i>

33:07.811 --> 33:10.939
- Lubię nasze spacery.
- Ja też.

33:12.482 --> 33:14.735
Pani tego nie pamięta,

33:15.152 --> 33:18.697
ale widziałem panią kilka lat temu
na balu w stolicy.

33:19.489 --> 33:22.618
Tańczyła pani i... promieniała.

33:24.369 --> 33:28.165
- Niespotykane piękno i wdzięk.
- Kilka lat temu?

33:28.540 --> 33:31.209
- Była pani mężatką.
- Rozumiem.

33:31.752 --> 33:35.547
Prosiłem Boga, by wybaczył mi
pożądanie żony bliźniego.

33:35.672 --> 33:39.092
Wtedy był już bardziej
przekleństwem niż mężem.

33:40.052 --> 33:41.511
Naprawdę?

33:43.305 --> 33:46.808
- Rozmawialiśmy?
- Nie starczyło mi śmiałości.

33:49.269 --> 33:50.771
Ale...

33:51.229 --> 33:54.733
żałowałem, że to nie ja
tańczyłem wtedy z panią.

33:57.444 --> 33:59.196
Tu, teraz?

34:03.367 --> 34:05.744
- Na środku ulicy?
- Śmiało.

35:17.524 --> 35:21.778
- Ciotko Lidio.
- Pani Waterford. Komendancie.

35:22.529 --> 35:24.573
Błogosławiony wieczór.

35:46.720 --> 35:48.805
Rozumiem to.

35:51.808 --> 35:55.103
Wiesz... skoro już musisz...

35:56.855 --> 35:58.857
to pojedź ze mną.

36:00.400 --> 36:03.028
Jeśli chcesz walczyć, walczmy razem.

36:08.283 --> 36:10.452
Oczywiście, że chcę.

36:13.205 --> 36:15.040
Tam jest Hannah.

36:18.710 --> 36:21.004
Ale byłam już na tej drodze.

36:22.297 --> 36:23.965
I...

36:24.883 --> 36:29.346
znam to uczucie,
przez chwilę jest naprawdę świetnie.

36:31.973 --> 36:35.560
Masz wrażenie,
że się do niej zbliżasz.

36:37.896 --> 36:39.856
I czasem tak jest.

36:42.776 --> 36:44.319
A potem...

36:47.114 --> 36:49.032
znów jej nie ma.

36:53.620 --> 36:55.956
Co jest bardzo bolesne.

37:01.002 --> 37:03.839
Może chciałam ci tego oszczędzić.

37:05.006 --> 37:07.092
Nie możesz.

37:12.430 --> 37:14.516
Miałam ideę.

37:17.519 --> 37:20.689
Chciałam, żebyśmy byli rodziną...

37:21.815 --> 37:23.733
znów.

37:23.859 --> 37:25.777
Na Alasce.

37:26.319 --> 37:28.488
Ale to niemożliwe.

37:33.660 --> 37:36.329
Nieważne, gdzie jesteśmy:

37:36.454 --> 37:39.291
w Kanadzie czy na Alasce,

37:39.416 --> 37:42.836
to nieistotne, bo jej z nami nie ma.

37:50.010 --> 37:52.262
Wydaje się, że...

37:52.512 --> 37:55.765
kiedy ją straciliśmy...

37:58.643 --> 38:01.479
złamało nas to i...

38:04.149 --> 38:05.942
złamało mnie.

38:06.443 --> 38:07.819
I...

38:10.989 --> 38:13.617
jakby łamało nas codziennie.

38:19.998 --> 38:23.793
Tak, jesteśmy... złamaną rodziną.

38:25.587 --> 38:28.715
Być może bez szans na ratunek.

38:31.092 --> 38:34.262
Ale już dostałem
jeden niewyobrażalny dar.

38:36.014 --> 38:37.515
Jaki?

38:40.352 --> 38:42.312
Odzyskałem cię.

38:43.355 --> 38:45.273
Żyjesz.

38:46.274 --> 38:49.611
Ty żyjesz, ja żyję,
i oto, kim jesteśmy.

38:52.364 --> 38:56.368
Parą szaleńców, która rusza do Gilead,
zdając się na los.

38:58.370 --> 39:00.038
Dla niej.

39:11.508 --> 39:14.219
Wiesz, że... nawet, gdyby...

39:14.552 --> 39:16.972
plan Mayday wypalił

39:17.097 --> 39:19.015
bez zarzutu...

39:20.058 --> 39:21.977
a nie wypali...

39:26.690 --> 39:31.236
to wcale nie znaczy,
że do niej dotrzemy.

39:34.614 --> 39:36.950
Chcę, żebyś to wiedział.

39:43.665 --> 39:45.917
Ale musimy spróbować.

39:49.546 --> 39:51.172
Jasne.

39:52.215 --> 39:54.342
Musimy spróbować.

40:05.353 --> 40:07.689
Wiesz, że cię kocham, prawda?

40:10.650 --> 40:12.068
Tak.

40:14.904 --> 40:16.489
Bo...

40:17.907 --> 40:20.243
wiesz, że ja ciebie też?

40:24.497 --> 40:27.000
- Prawda?
- Tak.

41:16.049 --> 41:20.011
<i>"Akurat w tej chwili wspominała podróż,</i>

41:20.136 --> 41:24.140
<i>jaką właśnie odbyła z Bombaju
z ojcem, kapitanem Crewe.</i>

41:24.265 --> 41:26.226
<i>Myślała o wielkim statku,</i>

41:26.351 --> 41:30.605
<i>o marynarzach krążących
po nim w milczeniu,</i>

41:30.730 --> 41:34.192
<i>o dzieciach bawiących się
na rozgrzanym pokładzie</i>

41:34.526 --> 41:36.778
<i>i żonach młodych oficerów,</i>

41:36.903 --> 41:41.533
<i>które próbowały nakłonić ją do rozmów,
i śmiały się z jej uwag.</i>

41:41.991 --> 41:45.995
<i>A głównie myślała o tym,
jakie to przedziwne,</i>

41:46.329 --> 41:50.583
<i>że raz było się
w rozpalonych słońcem Indiach,</i>

41:51.042 --> 41:53.044
<i>potem na środku oceanu,</i>

41:53.169 --> 41:56.965
<i>a potem jechało się nieznanym
pojazdem przez obce ulice,</i>

41:57.298 --> 41:59.759
<i>gdzie dzień był ciemny jak noc.</i>

42:00.051 --> 42:04.639
<i>Było to tak frapujące,
że aż przysunęła się do ojca.</i>

42:05.014 --> 42:10.603
'Papo?', powiedziała cicho,
tajemniczo zniżając głos do szeptu.

42:10.728 --> 42:12.814
'Papo?'. 'Tak, moja droga?'.

42:12.939 --> 42:17.360
Kapitan Crewe objął ją mocniej
i spojrzał w dół.

42:17.652 --> 42:20.113
'O czym myśli moja Sara?'.

42:20.238 --> 42:25.160
'Czy to tu?', wyszeptała Sara,
tuląc się do niego.

42:25.285 --> 42:29.289
'To tu, Papo?'.
'Tak, mała Saro, to tu'.".

42:29.414 --> 42:31.749
Wersja polska na zlecenie HBO
TRANSPERFECT MEDIA POLAND

42:31.875 --> 42:33.751
Tekst: Michał Kwiatkowski
