WEBVTT

00:00:01.502 --> 00:00:04.670 align:center
Skaleczenia i poświęcenia.
To jest prawdziwe.

00:00:04.671 --> 00:00:11.135 align:center
Prawdziwe jest to, że mój mąż
ma teraz rozmowę o pracę w Ohio.

00:00:11.136 --> 00:00:14.931 align:center
I być może będziemy musieli się przenieść.
To jest prawdziwe.

00:00:14.932 --> 00:00:17.768 align:center
Ty przeżyłaś jebaną bajkę z cudzym mężem.

00:00:18.519 --> 00:00:19.769 align:center
Przeprowadzasz się?

00:00:19.770 --> 00:00:22.188 align:center
- Co to ma do rzeczy?
- Jak to?

00:00:22.189 --> 00:00:24.023 align:center
- Jesteś moją przyjaciółką.
- Tak!

00:00:24.024 --> 00:00:27.068 align:center
Nancy też nią była,
a pieprzysz się z jej mężem.

00:00:27.069 --> 00:00:29.821 align:center
<i>Mary Simpson
dostrzegała w innych to, co najlepsze.</i>

00:00:30.489 --> 00:00:33.074 align:center
<i>Choć zawsze okazywało się, że to był błąd.</i>

00:00:33.075 --> 00:00:34.993 align:center
- Wynoś się stąd.
- Mary.

00:00:35.577 --> 00:00:36.661 align:center
Już.

00:00:36.662 --> 00:00:38.246 align:center
<i>Nie była naiwna.</i>

00:00:38.247 --> 00:00:41.333 align:center
<i>Wiedziała, że życie potrafi być okrutne.</i>

00:00:43.627 --> 00:00:46.338 align:center
<i>Dlatego stworzyła sobie własny świat.</i>

00:00:48.382 --> 00:00:51.051 align:center
<i>Ale rzeczywistość
miała wobec Mary inne plany.</i>

00:00:55.097 --> 00:00:56.348 align:center
Słyszałaś to, Nance?

00:00:59.810 --> 00:01:01.311 align:center
Wreszcie ma to, czego chciała.

00:01:02.396 --> 00:01:05.898 align:center
ROZDZIAŁ TRZECI
MARY

00:01:05.899 --> 00:01:09.360 align:center
<i>Mary nie pamiętała,
kiedy ostatnio samą siebie zaskoczyła.</i>

00:01:09.361 --> 00:01:11.947 align:center
<i>Był w jej życiu czas,
gdy czuła, że może wszystko.</i>

00:01:12.531 --> 00:01:16.284 align:center
<i>To było przed erą niekończących się
sprawunków, szkolnych wypieków…</i>

00:01:16.285 --> 00:01:18.202 align:center
„…i noszenia praktycznej bielizny.

00:01:18.203 --> 00:01:22.623 align:center
Mary była ambitna i miała pragnienia.
Napędzała ją tajemna siła.

00:01:22.624 --> 00:01:26.419 align:center
Wiedziała, czego chce, i to zdobyła.
Tak związała się z Howardem.

00:01:26.420 --> 00:01:30.007 align:center
Była jego asystentką,
dopiero co zaczęła doktorat.

00:01:31.091 --> 00:01:36.054 align:center
Kilka dekad później
wciąż czuła na sobie ciężar jego ciała

00:01:36.847 --> 00:01:40.726 align:center
i szorstkie obicie kanapy,
które drapało ją w plecy”.

00:01:42.561 --> 00:01:44.521 align:center
„Mogła…”. Przepraszam.

00:01:45.772 --> 00:01:48.649 align:center
„Jego małżeństwo od lat było fikcją.

00:01:48.650 --> 00:01:50.234 align:center
Już dawno zostawiłby żonę,

00:01:50.235 --> 00:01:53.321 align:center
gdyby nie obawa,
że podetnie sobie żyły. Po raz kolejny.

00:01:53.322 --> 00:01:56.407 align:center
Mary wmówiła sobie,
że czuje litość wobec tej biednej kobiety.

00:01:56.408 --> 00:02:01.537 align:center
Ale tak naprawdę niewierność
jedynie dodawała wszystkiemu pikanterii.

00:02:01.538 --> 00:02:05.292 align:center
Pragnęła go. I nie wstydziła się tego”.

00:02:08.252 --> 00:02:10.130 align:center
To dopiero początek.

00:02:11.632 --> 00:02:13.926 align:center
Brzmi bardziej obscenicznie, niż chciałam.

00:02:15.344 --> 00:02:17.637 align:center
Tekst ma się bronić sam.

00:02:17.638 --> 00:02:19.847 align:center
Wiele rzeczy mi się tu podoba.

00:02:19.848 --> 00:02:23.518 align:center
„Praktyczna bielizna”?
Od razu mam tę kobietę przed oczami.

00:02:23.519 --> 00:02:27.147 align:center
- Dzięki.
- Jakieś przemyślenia? Komentarze?

00:02:28.023 --> 00:02:29.024 align:center
Ktoś się wypowie?

00:02:29.942 --> 00:02:31.777 align:center
Doceniam szczerość.

00:02:32.361 --> 00:02:37.448 align:center
Racja. Potrzeba wielkiej odwagi,
żeby ukazać siebie jako niemoralną osobę.

00:02:37.449 --> 00:02:41.245 align:center
Niemoralną. Właśnie.
I po prostu antypatyczną.

00:02:42.412 --> 00:02:45.831 align:center
Ktoś jeszcze myśli,
że bohaterka Mary jest antypatyczna?

00:02:45.832 --> 00:02:48.459 align:center
No tak. Ma romans z żonatym mężczyzną

00:02:48.460 --> 00:02:51.295 align:center
i liczy, że jego żona popełni samobójstwo.

00:02:51.296 --> 00:02:54.006 align:center
Nie liczy. Przepraszam.

00:02:54.007 --> 00:02:56.592 align:center
Jak Mary mogłaby
zdobyć sympatię czytelników?

00:02:56.593 --> 00:02:59.847 align:center
Chętnie posłuchałbym czegoś
na temat Nancy.

00:03:00.597 --> 00:03:01.598 align:center
Tak.

00:03:02.099 --> 00:03:04.183 align:center
Nawet się tam nie pojawia.

00:03:04.184 --> 00:03:05.726 align:center
Słuchajcie, skupmy się.

00:03:05.727 --> 00:03:08.229 align:center
Byłaś w jej mediach społecznościowych.

00:03:08.230 --> 00:03:10.523 align:center
Zgadzam się z Russellem. Napisz o Nancy.

00:03:10.524 --> 00:03:13.442 align:center
Możesz z tego zrobić kryminał.
Albo thriller.

00:03:13.443 --> 00:03:14.861 align:center
- Super.
- Dobre.

00:03:14.862 --> 00:03:17.029 align:center
To była sprawka męża?

00:03:17.030 --> 00:03:19.240 align:center
- Albo tej przyjaciółki.
- Kto to?

00:03:19.241 --> 00:03:21.117 align:center
- No nie…
- Spokojnie.

00:03:21.118 --> 00:03:22.785 align:center
Córka wrzuciła dziś rano filmik.

00:03:22.786 --> 00:03:24.996 align:center
- Jaki filmik?
- To już wiral.

00:03:24.997 --> 00:03:26.664 align:center
Podobno mąż…

00:03:26.665 --> 00:03:28.749 align:center
- Robert.
- Robert,

00:03:28.750 --> 00:03:30.334 align:center
- niezłe ciacho…
- Zgoda.

00:03:30.335 --> 00:03:33.505 align:center
…sypiał z przyjaciółką Nancy, Eleanor.

00:04:17.132 --> 00:04:20.760 align:center
KOBIETY NIEDOSKONAŁE

00:04:20.761 --> 00:04:22.721 align:center
NA PODSTAWIE KSIĄŻKI
ARAMINTY HALL

00:04:30.479 --> 00:04:32.104 align:center
<i>Odkąd się poznały,</i>

00:04:32.105 --> 00:04:36.360 align:center
<i>Mary wiedziała, że przyjaźń z Nancy
czyni ją kimś ciekawym.</i>

00:04:37.569 --> 00:04:39.111 align:center
<i>Mary wiedziała, jak działa urok</i>

00:04:39.112 --> 00:04:41.989 align:center
<i>olśniewającej blondynki z promienną cerą.</i>

00:04:41.990 --> 00:04:43.449 align:center
KIM BYŁA NANCY HENNESSEY?

00:04:43.450 --> 00:04:46.453 align:center
<i>Wiedziała też, jak przy niej wygląda.</i>

00:04:54.253 --> 00:04:57.673 align:center
<i>Ale Mary nie interesowało to,
co świat uznawał za ideał.</i>

00:04:58.882 --> 00:05:02.803 align:center
<i>Była najstarszą z piątki dzieci.
Dorastała na farmie marihuany w latach 80.</i>

00:05:03.303 --> 00:05:04.972 align:center
<i>Niczego jej nie brakowało.</i>

00:05:06.139 --> 00:05:10.394 align:center
<i>Przy odrobinie wyobraźni mogła nagiąć
rzeczywistość do swoich potrzeb.</i>

00:05:11.687 --> 00:05:12.938 align:center
Przepraszam, Sean?

00:05:13.522 --> 00:05:15.773 align:center
- Tak.
- Potrzebuję pomocy.

00:05:15.774 --> 00:05:18.110 align:center
Szukam czegoś na przeziębienie.

00:05:18.986 --> 00:05:20.736 align:center
Macie coś?

00:05:20.737 --> 00:05:21.988 align:center
Na dzień czy na noc?

00:05:21.989 --> 00:05:23.240 align:center
Zdecydowanie na dzień.

00:05:23.991 --> 00:05:26.201 align:center
- Sprawdzę na zapleczu.
- Byłabym wdzięczna.

00:05:27.744 --> 00:05:28.745 align:center
Dziękuję.

00:05:29.663 --> 00:05:32.332 align:center
<i>Inni mieli pozycję i pieniądze,</i>

00:05:33.208 --> 00:05:35.544 align:center
<i>za to Mary miała coś bardziej przydatnego.</i>

00:05:38.046 --> 00:05:39.673 align:center
<i>Była pomysłowa.</i>

00:05:43.302 --> 00:05:45.012 align:center
- Dzięki.
- Dziękuję.

00:06:00.986 --> 00:06:02.070 align:center
Okej.

00:06:08.577 --> 00:06:15.249 align:center
Księżniczka Tilly Tojutro
spojrzała na schody Piramidy Słońca.

00:06:15.250 --> 00:06:19.046 align:center
Smoku, co jest na szczycie
Piramidy Słońca?

00:06:20.130 --> 00:06:24.717 align:center
Smok zieje ogniem,
ale jest bardzo przyjazny.

00:06:24.718 --> 00:06:29.222 align:center
Dziś spotkasz się z mamą,

00:06:29.223 --> 00:06:35.478 align:center
słynną archeolożką
i królową, Tanyą Tojutro.

00:06:35.479 --> 00:06:41.526 align:center
Księżniczka Tilly Tojutro
zaczęła się wspinać na Piramidę Słońca.

00:06:41.527 --> 00:06:44.238 align:center
Nie mogła się doczekać, aż dotrze na górę.

00:06:45.239 --> 00:06:46.532 align:center
Wzięła głęboki wdech.

00:06:49.076 --> 00:06:51.369 align:center
- Chyba dokończymy jutro.
- Nie!

00:06:51.370 --> 00:06:52.703 align:center
Mamo, proszę, skończ.

00:06:52.704 --> 00:06:55.790 align:center
Skończę. Jutro.

00:06:55.791 --> 00:06:57.792 align:center
- Kto chce smoka?
- Ja!

00:06:57.793 --> 00:07:00.795 align:center
No dobrze. Chyba kolej Junie, kochanie.

00:07:00.796 --> 00:07:04.049 align:center
Przepraszam, ale dostaniesz
księżniczkę. Dobrze?

00:07:04.550 --> 00:07:06.300 align:center
- Proszę, trzymaj.
- Dziękuję.

00:07:06.301 --> 00:07:07.386 align:center
Kocham cię.

00:07:07.886 --> 00:07:10.346 align:center
- Ja ciebie też.
- Śpij dobrze.

00:07:10.347 --> 00:07:12.974 align:center
Smok dla zwyciężczyni.

00:07:12.975 --> 00:07:15.853 align:center
- Dobranoc. Kocham cię.
- Dobranoc. Ja ciebie też.

00:07:19.106 --> 00:07:21.357 align:center
<i>Minęły prawie dwa miesiące</i>

00:07:21.358 --> 00:07:24.735 align:center
<i>od szokującego zabójstwa
mieszkanki Pasadeny, Nancy Hennessey.</i>

00:07:24.736 --> 00:07:26.988 align:center
- <i>Na jaw wyszły informacje…</i>
- Nance, to o tobie.

00:07:26.989 --> 00:07:29.282 align:center
<i>…że przyjaciółka ofiary, Eleanor Bouchet,</i>

00:07:29.283 --> 00:07:31.951 align:center
<i>stała się podejrzaną.</i>

00:07:31.952 --> 00:07:33.703 align:center
<i>Według naszych źródeł śledczy</i>

00:07:33.704 --> 00:07:35.788 align:center
- <i>przyglądają się też…</i>
- Bzdura. Po co?

00:07:35.789 --> 00:07:38.165 align:center
<i>…mężowi ofiary, Robertowi Hennesseyowi.</i>

00:07:38.166 --> 00:07:41.460 align:center
<i>Nie udało nam się skontaktować
z panią Bouchet i panem Hennesseyem,</i>

00:07:41.461 --> 00:07:44.172 align:center
<i>ale rodzina Hennesseyów
ma wydać oświadczenie…</i>

00:07:44.173 --> 00:07:46.465 align:center
- Panno Mary, kapryśnico.
- <i>…już jutro.</i>

00:07:46.466 --> 00:07:48.342 align:center
- Odwróć zagniewane lico!
- Cześć!

00:07:48.343 --> 00:07:53.682 align:center
Czy w ogródku rosną kwiatki,
maki, fiołki i bławatki?

00:07:55.726 --> 00:07:57.727 align:center
Miałeś wrócić jutro. Co…

00:07:57.728 --> 00:08:00.104 align:center
Plany się zmieniły.
Akurat było wolne miejsce.

00:08:00.105 --> 00:08:01.523 align:center
Chciałem ci powiedzieć na żywo.

00:08:02.774 --> 00:08:03.775 align:center
Dostałem pracę.

00:08:05.861 --> 00:08:09.238 align:center
I szansę na stałą posadę.
Dziekan powiedział mi przy obiedzie.

00:08:09.239 --> 00:08:12.366 align:center
Podobno reszta była do dupy.
Za to mną byli zachwyceni.

00:08:12.367 --> 00:08:13.618 align:center
Pewnie, że byli.

00:08:13.619 --> 00:08:15.536 align:center
Wreszcie ktoś wie, czym się zajmuję.

00:08:15.537 --> 00:08:18.080 align:center
Gratuluję. Wspaniałe wieści.

00:08:18.081 --> 00:08:19.415 align:center
„Wspaniałe wieści”?

00:08:19.416 --> 00:08:22.627 align:center
Juliusz Cezar wraca po zwycięskiej bitwie

00:08:22.628 --> 00:08:25.963 align:center
i robi triumfalny pochód,
a ty mówisz: „Wspaniałe wieści”?

00:08:25.964 --> 00:08:28.425 align:center
Przepraszam. Jestem z ciebie dumna.

00:08:29.259 --> 00:08:31.929 align:center
Witajcie bohatera-zdobywcę!

00:08:34.306 --> 00:08:35.431 align:center
Kiedy zaczynasz?

00:08:35.432 --> 00:08:36.974 align:center
W sierpniu.

00:08:36.975 --> 00:08:38.519 align:center
Do kiedy musimy podjąć decyzję?

00:08:39.602 --> 00:08:40.894 align:center
Jaką decyzję?

00:08:40.895 --> 00:08:43.482 align:center
Czy przeprowadzimy się do Ohio.

00:08:44.358 --> 00:08:46.275 align:center
Nawet tam nie byłam.

00:08:46.276 --> 00:08:48.486 align:center
Buckeyes, spaghetti z chili…
Spodoba ci się.

00:08:48.487 --> 00:08:49.737 align:center
Kochanie, mówię serio.

00:08:49.738 --> 00:08:52.073 align:center
Artie wreszcie odnalazła się w szkole.

00:08:52.074 --> 00:08:54.909 align:center
A Junie…
uwielbia lekcje gry na fortepianie.

00:08:54.910 --> 00:08:56.410 align:center
- Marcus…
- Jest dorosły.

00:08:56.411 --> 00:09:00.164 align:center
Dziewczynki nie mogą dyktować nam życia.
Też jestem częścią tej rodziny.

00:09:00.165 --> 00:09:01.833 align:center
Mamy tu przyjaciół. To…

00:09:01.834 --> 00:09:03.751 align:center
Żartujesz sobie?

00:09:03.752 --> 00:09:07.630 align:center
Czy ja… pomyliłem domy?
Ta praca to było nasze marzenie.

00:09:07.631 --> 00:09:09.841 align:center
W innych okolicznościach by tak było…

00:09:09.842 --> 00:09:13.261 align:center
Moją ostatnią fuchą było pisanie notek
do podrzędnego baletu.

00:09:13.262 --> 00:09:15.388 align:center
Jestem badaczem. Stać mnie na więcej.

00:09:15.389 --> 00:09:16.974 align:center
Pieniądze też się przydadzą.

00:09:17.641 --> 00:09:19.433 align:center
Mogę pójść do pracy.

00:09:19.434 --> 00:09:21.769 align:center
- Tak się umawialiśmy.
- Tak?

00:09:21.770 --> 00:09:25.565 align:center
Tak, kiedy byłam w ciąży z Marcusem.
Nie pamiętasz?

00:09:25.566 --> 00:09:29.944 align:center
Ustaliliśmy, że póki będzie mały,
ty skupisz się na karierze.

00:09:29.945 --> 00:09:32.530 align:center
Ale potem miała być moja kolej.

00:09:32.531 --> 00:09:34.824 align:center
To było wieki temu. Tyle się zmieniło.

00:09:34.825 --> 00:09:37.578 align:center
Ja… Jezu, byłem wtedy mężem
tej psycholki Jenny.

00:09:38.245 --> 00:09:39.954 align:center
Podsuwam tylko rozwiązania…

00:09:39.955 --> 00:09:42.124 align:center
Problemu, który sama stwarzasz. Kurwa!

00:09:43.375 --> 00:09:47.128 align:center
Szczytowy moment mojej kariery,
ale to wciąż za mało.

00:09:47.129 --> 00:09:49.046 align:center
Kiedyś mi kibicowałaś.

00:09:49.047 --> 00:09:51.382 align:center
Brawo, Mary. Gratuluję.

00:09:51.383 --> 00:09:53.593 align:center
Przepraszam. Przepraszam.

00:09:53.594 --> 00:09:55.928 align:center
Masz rację. To… Cieszę się.

00:09:55.929 --> 00:09:57.096 align:center
- Serio?
- Tak.

00:09:57.097 --> 00:10:00.183 align:center
Po prostu wszystko
potoczyło się tak szybko.

00:10:00.184 --> 00:10:02.185 align:center
To nam wyjdzie na dobre.

00:10:02.186 --> 00:10:03.978 align:center
Będzie dobrze. Obiecuję.

00:10:03.979 --> 00:10:05.397 align:center
Dobrze.

00:10:09.234 --> 00:10:10.735 align:center
Przeczytałeś moją wiadomość?

00:10:10.736 --> 00:10:13.322 align:center
- Jaką?
- O Eleanor.

00:10:14.489 --> 00:10:16.742 align:center
A, tak. Wydawało mi się, że odpisałem.

00:10:18.577 --> 00:10:20.995 align:center
Powiedziałyśmy sobie okropne rzeczy.

00:10:20.996 --> 00:10:23.623 align:center
Chyba… nigdy się tak nie pokłóciłyśmy.

00:10:23.624 --> 00:10:25.875 align:center
Przydałaby wam się przerwa.

00:10:25.876 --> 00:10:28.337 align:center
Taka współzależność jest niezdrowa.

00:10:31.131 --> 00:10:32.798 align:center
Padam z nóg.

00:10:32.799 --> 00:10:34.635 align:center
- Idziemy na górę?
- Tak, zaraz przyjdę.

00:11:09.503 --> 00:11:12.005 align:center
Tylko jedna. Masz to pod kontrolą.

00:11:19.471 --> 00:11:21.473 align:center
MIĘTÓWKI

00:11:39.449 --> 00:11:42.119 align:center
<i>Mary nienawidziła zwrotu
„gospodyni domowa”.</i>

00:11:43.287 --> 00:11:44.788 align:center
<i>Oraz „osoba zajmująca się domem”.</i>

00:11:46.373 --> 00:11:50.586 align:center
<i>Żaden nie odzwierciedlał tego,
jak wyglądała jej codzienność.</i>

00:11:51.753 --> 00:11:54.256 align:center
<i>Ale gdyby miała opisać,
czym się dokładnie zajmuje,</i>

00:11:55.007 --> 00:11:57.009 align:center
<i>miałaby z tym problem.</i>

00:11:57.593 --> 00:12:00.971 align:center
<i>Nigdy nie umiała
relacjonować zdarzeń ze szczegółami.</i>

00:12:02.055 --> 00:12:06.684 align:center
<i>A przed śmiercią jej przyjaciółki
nikt też w to nie wnikał.</i>

00:12:06.685 --> 00:12:08.269 align:center
Uwaga, gorące.

00:12:08.270 --> 00:12:09.271 align:center
Dziękuję.

00:12:10.397 --> 00:12:13.192 align:center
Mare. Detektywka Ganz
ma do nas kilka pytań.

00:12:13.775 --> 00:12:14.859 align:center
Dobrze.

00:12:14.860 --> 00:12:16.195 align:center
Naprawdę kilka.

00:12:17.946 --> 00:12:18.947 align:center
Hej.

00:12:21.200 --> 00:12:25.203 align:center
Chodzi o romans
pana Hennesseya z panią Bouchet.

00:12:25.204 --> 00:12:26.871 align:center
Kiedy się dowiedzieliście?

00:12:26.872 --> 00:12:28.456 align:center
- Wczoraj rano.
- Wczoraj.

00:12:28.457 --> 00:12:30.917 align:center
Według waszej wiedzy,
kiedy to się zaczęło?

00:12:30.918 --> 00:12:32.210 align:center
Po śmierci Nancy.

00:12:32.211 --> 00:12:34.587 align:center
- Jest pani pewna?
- Zdecydowanie.

00:12:34.588 --> 00:12:39.050 align:center
Eleanor zrobiła coś strasznego,
ale on zawsze jej się podobał.

00:12:39.051 --> 00:12:41.845 align:center
To… była chwila słabości w trakcie żałoby.

00:12:43.180 --> 00:12:44.681 align:center
Nie planują wspólnego życia.

00:12:45.849 --> 00:12:47.600 align:center
To nic nie znaczy.

00:12:47.601 --> 00:12:51.354 align:center
Czy któreś z nich
bywało porywcze lub agresywne?

00:12:51.355 --> 00:12:54.274 align:center
Eleanor? Nie. Nie.

00:12:55.192 --> 00:12:56.568 align:center
No tak, za to Robert…

00:12:58.237 --> 00:13:00.154 align:center
Kiedy wypije, robi się nerwowy.

00:13:00.155 --> 00:13:01.572 align:center
W jakim sensie?

00:13:01.573 --> 00:13:05.785 align:center
Robert… Jak to powiedzieć?
Zawsze musi postawić na swoim.

00:13:05.786 --> 00:13:08.746 align:center
Poznała go pani.
Przystojny, bogaty, rozpieszczony.

00:13:08.747 --> 00:13:11.583 align:center
Skończył prestiżowe szkoły,
ale na niewiele się to zdało.

00:13:12.417 --> 00:13:17.840 align:center
Kiedy coś nie idzie po jego myśli…
Zdarza się… że się unosi.

00:13:18.507 --> 00:13:21.384 align:center
- Napisał list do Nancy.
- Jaki list?

00:13:21.385 --> 00:13:23.053 align:center
Robert wiedział o romansie.

00:13:23.637 --> 00:13:27.223 align:center
Tylko udawał, że o niczym nie wie.

00:13:27.224 --> 00:13:31.979 align:center
Doszło do kłótni, Nancy się wystraszyła.

00:13:32.646 --> 00:13:34.605 align:center
Napisał jej list z przeprosinami.

00:13:34.606 --> 00:13:36.441 align:center
Dowiedziałam się wczoraj od Eleanor.

00:13:37.734 --> 00:13:38.735 align:center
Sprawdzę to.

00:13:39.403 --> 00:13:43.073 align:center
A sprawdziliście ojczyma Nancy? Scotta?

00:13:43.657 --> 00:13:45.157 align:center
Chodzi o pana Reeda?

00:13:45.158 --> 00:13:49.328 align:center
Tak. Wie pani,
że w dzieciństwie ją wykorzystywał?

00:13:49.329 --> 00:13:50.663 align:center
Sprawdziliście to?

00:13:50.664 --> 00:13:52.373 align:center
Odezwaliśmy się do pana Reeda.

00:13:52.374 --> 00:13:57.044 align:center
Twierdzi, że od 20 lat
nie miał kontaktu z panią Hennessey.

00:13:57.045 --> 00:13:58.671 align:center
Chyba że o czymś pani wie.

00:13:58.672 --> 00:14:00.924 align:center
Wiem tylko, że się go bała.

00:14:01.758 --> 00:14:04.635 align:center
Narysowała go w notatniku.

00:14:04.636 --> 00:14:05.804 align:center
Była…

00:14:06.305 --> 00:14:07.806 align:center
To jasne, że się go bała.

00:14:09.183 --> 00:14:10.517 align:center
No dobrze.

00:14:11.518 --> 00:14:12.686 align:center
No dobrze?

00:14:13.812 --> 00:14:16.647 align:center
To poszlaki, którym warto się przyjrzeć.

00:14:16.648 --> 00:14:18.567 align:center
Jakiś mężczyzna zabił moją przyjaciółkę.

00:14:19.401 --> 00:14:21.069 align:center
Skąd pewność, że to mężczyzna?

00:14:22.070 --> 00:14:23.487 align:center
Czy pani…

00:14:23.488 --> 00:14:26.449 align:center
Pani Ganz, moja żona
poświęciła pani sporo czasu.

00:14:26.450 --> 00:14:30.204 align:center
Doceniam to. Mam jeszcze… jedno pytanie.

00:14:31.205 --> 00:14:33.998 align:center
O której wyszła pani z restauracji
tamtego wieczoru?

00:14:33.999 --> 00:14:35.500 align:center
Tak jak mówiłam, koło 21.00.

00:14:35.501 --> 00:14:38.253 align:center
A jeśli barman twierdzi,
że zrobił pani kilka drinków

00:14:38.921 --> 00:14:41.882 align:center
po wyjściu koleżanek, to kłamie?

00:14:42.966 --> 00:14:44.800 align:center
Mogłam zostać na drinka.

00:14:44.801 --> 00:14:48.638 align:center
Twierdzi, że musiał panią, cytuję:
„wtaszczyć do Ubera”.

00:14:48.639 --> 00:14:51.433 align:center
Czy jest szansa,
że czegoś pani nie pamięta?

00:14:52.684 --> 00:14:55.269 align:center
Żona wróciła o 22.30 i poszliśmy spać.

00:14:55.270 --> 00:14:56.772 align:center
Byłem z nią przez całą noc.

00:14:58.065 --> 00:15:00.984 align:center
- Ups. Dam radę.
- Dobrze.

00:15:05.364 --> 00:15:07.407 align:center
Mam dzwonić po prawnika?

00:15:08.075 --> 00:15:10.244 align:center
Spokojnie. Już skończyliśmy.

00:15:28.554 --> 00:15:30.556 align:center
To ten notatnik?

00:15:31.139 --> 00:15:33.099 align:center
O którym mówiłaś detektywce?

00:15:33.100 --> 00:15:37.020 align:center
Tak. Pewnie widziałeś,
jak Nancy rysowała coś podczas prób.

00:15:37.771 --> 00:15:40.565 align:center
Możliwe. Policja to widziała?

00:15:40.566 --> 00:15:42.150 align:center
Uznali, że nie jest przydatny.

00:15:43.360 --> 00:15:45.194 align:center
- A jest?
- Myślę, że tak.

00:15:45.195 --> 00:15:48.907 align:center
Ale widziałeś, jak Ganz mnie zbyła,
kiedy wspomniałam o szkicu.

00:15:49.491 --> 00:15:53.536 align:center
Czuję, że gdybym trafiła na jakiś konkret…

00:15:53.537 --> 00:15:55.329 align:center
Zdjęłabyś podejrzenie z Eleanor.

00:15:55.330 --> 00:15:57.374 align:center
Chcę wiedzieć, co się wydarzyło.

00:16:01.253 --> 00:16:05.464 align:center
Mam się zdzwonić
z agentką nieruchomości z Ohio.

00:16:05.465 --> 00:16:06.884 align:center
Chyba że mam to odwołać.

00:16:09.469 --> 00:16:10.679 align:center
Nie. Nie.

00:16:15.058 --> 00:16:16.143 align:center
Odłóż to.

00:16:16.727 --> 00:16:19.188 align:center
Ta detektywka chyba wie, co robi.

00:16:20.105 --> 00:16:21.607 align:center
Daj jej pracować.

00:16:46.298 --> 00:16:49.092 align:center
Nancy, co usiłujesz mi powiedzieć?

00:16:49.760 --> 00:16:52.679 align:center
<i>Mary jakoś nie była w stanie
uwierzyć w Boga.</i>

00:16:53.472 --> 00:16:56.849 align:center
<i>Ale zdarzały jej się rzadkie,
przeszywające momenty,</i>

00:16:56.850 --> 00:17:01.230 align:center
<i>w których czuła niezbicie,
że kieruje nią jakaś potężna siła.</i>

00:17:02.064 --> 00:17:06.984 align:center
<i>Tamtego ciepłego, czerwcowego popołudnia
Mary znów ją poczuła.</i>

00:17:07.653 --> 00:17:09.029 align:center
<i>A może to była Nancy.</i>

00:17:09.530 --> 00:17:11.072 align:center
<i>Albo psychotropy.</i>

00:17:11.073 --> 00:17:12.406 align:center
<i>Tak czy siak, podziałało.</i>

00:17:18.288 --> 00:17:20.790 align:center
KATULLUS VI

00:17:25.878 --> 00:17:27.548 align:center
DAJ MI TYSIĄCE POCAŁUNKÓW.

00:17:30.133 --> 00:17:31.467 align:center
AŻ PRZESTANIEMY LICZYĆ,

00:17:31.468 --> 00:17:32.844 align:center
BY INNY NIE POCZUŁ ZAZDROŚCI,

00:17:32.845 --> 00:17:34.263 align:center
WIDZĄC BEZMIAR NASZEJ MIŁOŚCI.

00:18:02.291 --> 00:18:03.458 align:center
KATULLUS
NOWY PRZEKŁAD

00:18:15.929 --> 00:18:18.890 align:center
„<i>Daj mi pocałunków tysiąc, potem sto,</i>

00:18:18.891 --> 00:18:21.893 align:center
<i>znów tysiąc, i jeszcze sto.</i>

00:18:21.894 --> 00:18:24.604 align:center
<i>Potem jeszcze tysiąc i kolejne sto”.</i>

00:18:24.605 --> 00:18:28.734 align:center
„Daj mi tysiące pocałunków,

00:18:29.484 --> 00:18:31.153 align:center
aż przestaniemy liczyć.

00:18:31.904 --> 00:18:37.242 align:center
By inny nie poczuł zazdrości,
widząc bezmiar naszej miłości”.

00:18:38.076 --> 00:18:42.581 align:center
Twoja znajomość języków starożytnych
jest… imponująca.

00:18:43.332 --> 00:18:49.963 align:center
Mała uwaga. „Conturbo” to chyba raczej
„pogubić się” niż „przestać”.

00:19:00.182 --> 00:19:02.934 align:center
- Nic mnie nie łączy z Jenny.
- Ona o tym wie?

00:19:02.935 --> 00:19:04.102 align:center
Jest chora.

00:19:05.771 --> 00:19:09.023 align:center
I przykro mi to mówić,
ale ona nie potrzebuje męża.

00:19:09.024 --> 00:19:10.275 align:center
Potrzebuje lekarza.

00:19:11.527 --> 00:19:13.946 align:center
Kiedy się uspokoi, rozstanę się z nią.

00:19:26.250 --> 00:19:27.876 align:center
- Cześć, Jenny.
- Jest u siebie?

00:19:38.095 --> 00:19:40.430 align:center
DAJ MI TYSIĄCE POCAŁUNKÓW,

00:19:55.362 --> 00:19:58.115 align:center
Świetnie. Podeślij te oferty.
Omówię to z żoną.

00:19:58.615 --> 00:20:00.200 align:center
Dziękuję, Rito. Jesteś aniołem.

00:20:01.952 --> 00:20:03.953 align:center
Ktoś tu może mieć własny gabinet.

00:20:03.954 --> 00:20:05.581 align:center
To było w notatniku Nancy.

00:20:08.584 --> 00:20:09.835 align:center
Co to?

00:20:10.502 --> 00:20:13.046 align:center
Strona z twojego przekładu Katullusa.

00:20:13.714 --> 00:20:14.923 align:center
Okej, o co chodzi?

00:20:15.591 --> 00:20:17.843 align:center
Ten sam wers jest podkreślony.

00:20:19.636 --> 00:20:20.637 align:center
To dobry wers.

00:20:21.388 --> 00:20:25.975 align:center
Howard, jak Nancy zdobyła
twoje mało znane tłumaczenie wierszy

00:20:25.976 --> 00:20:27.685 align:center
rzymskiego poety?

00:20:27.686 --> 00:20:29.145 align:center
Nie wiem. Jest na Amazonie.

00:20:29.146 --> 00:20:32.607 align:center
Nakład był praktycznie zerowy.
Nikt tego nie czytał.

00:20:32.608 --> 00:20:34.735 align:center
Mogłem dać jej egzemplarz. Nie pamiętam.

00:20:41.491 --> 00:20:43.827 align:center
Dałeś Nancy tomik poezji?

00:20:45.495 --> 00:20:46.747 align:center
No tak.

00:20:47.331 --> 00:20:52.168 align:center
Rozmawialiśmy podczas próby
i zeszło na moją pracę.

00:20:52.169 --> 00:20:54.837 align:center
Obiecałem, że dam jej egzemplarz.
Dziwne, że to czytała.

00:20:54.838 --> 00:20:55.922 align:center
Mary, w porządku?

00:20:55.923 --> 00:20:57.673 align:center
Powiedz mi, co się dzieje.

00:20:57.674 --> 00:20:59.342 align:center
Mógłbym spytać o to samo.

00:20:59.343 --> 00:21:01.345 align:center
Czemu jej to dałeś?

00:21:05.432 --> 00:21:08.310 align:center
Mary, masz źrenice jak spodki.

00:21:09.061 --> 00:21:11.812 align:center
Już to przerabialiśmy.
Myślałem, że to się nie powtórzy.

00:21:11.813 --> 00:21:13.397 align:center
Znowu coś bierzesz?

00:21:13.398 --> 00:21:14.815 align:center
Zmieniasz temat. Nie…

00:21:14.816 --> 00:21:16.943 align:center
Mary, nie chcemy znów stracić kontroli.

00:21:16.944 --> 00:21:19.320 align:center
Pamiętasz, jak to się skończyło?

00:21:19.321 --> 00:21:20.655 align:center
Jak się baliśmy?

00:21:20.656 --> 00:21:23.616 align:center
- Nie, to coś… innego.
- Naraziłaś dzieci.

00:21:23.617 --> 00:21:26.745 align:center
Dobrze, że Junie nic się nie stało.
Mieliśmy farta.

00:21:42.010 --> 00:21:45.012 align:center
<i>Mary nie mogła przestać o tym myśleć.</i>

00:21:45.013 --> 00:21:49.016 align:center
<i>Próbowała spojrzeć na to
z każdej strony. Nic nie miało sensu.</i>

00:21:49.017 --> 00:21:52.479 align:center
<i>Nancy i Howard. Howard i Nancy.</i>

00:21:54.106 --> 00:21:57.149 align:center
<i>Howard wydał się Mary zupełnie obcy.</i>

00:21:57.150 --> 00:22:00.737 align:center
<i>A jednocześnie był dokładnie taki sam,
niczym idealna kopia.</i>

00:22:03.365 --> 00:22:05.325 align:center
<i>Zawsze tak pachniał?</i>

00:22:35.189 --> 00:22:37.524 align:center
<i>Czy Nancy też podrobiono?</i>

00:22:38.901 --> 00:22:41.069 align:center
<i>Kim naprawdę była Nancy Hennessey?</i>

00:22:50.913 --> 00:22:52.623 align:center
<i>Jebany balet.</i>

00:22:54.374 --> 00:22:55.375 align:center
<i>Tamten wieczór.</i>

00:22:59.463 --> 00:23:01.381 align:center
<i>Mogła się wtedy zorientować.</i>

00:23:16.438 --> 00:23:18.524 align:center
<i>Powinna była porozmawiać z Howardem…</i>

00:23:21.360 --> 00:23:23.946 align:center
<i>Ale znów był nie w humorze.</i>

00:23:28.575 --> 00:23:30.702 align:center
<i>Nancy wydawała się zrozpaczona.</i>

00:23:33.038 --> 00:23:34.705 align:center
<i>Z tej strony Nancy Hennessey.</i>

00:23:34.706 --> 00:23:36.999 align:center
<i>Nie mogę teraz rozmawiać.</i>

00:23:37.000 --> 00:23:40.003 align:center
<i>Niepokój to dobra wymówka, żeby powęszyć.</i>

00:23:52.474 --> 00:23:55.727 align:center
OTWARTE NON STOP

00:24:11.618 --> 00:24:12.995 align:center
<i>Łzy były prawdziwe.</i>

00:24:14.162 --> 00:24:15.247 align:center
Mary?

00:24:16.707 --> 00:24:18.749 align:center
- <i>Poza tym kłamała.</i>
- Hej.

00:24:18.750 --> 00:24:21.628 align:center
<i>- Kłamała Mary w żywe oczy.</i>
- Hej. Już dobrze.

00:24:22.754 --> 00:24:23.880 align:center
Już dobrze.

00:24:23.881 --> 00:24:26.215 align:center
Gdy Robert pije, zupełnie się zmienia.

00:24:26.216 --> 00:24:29.427 align:center
Nie wiem, co tym razem go rozsierdziło,
ale musiałam wyjść.

00:24:29.428 --> 00:24:30.971 align:center
Jechałam przed siebie.

00:24:33.182 --> 00:24:36.894 align:center
Czemu powiedziałaś o tym Howardowi,
a nie mnie czy Eleanor?

00:24:38.604 --> 00:24:40.314 align:center
Znienawidziłabyś Roberta.

00:24:42.107 --> 00:24:43.441 align:center
Howard i tak go nie lubi.

00:24:43.442 --> 00:24:47.154 align:center
Poza tym wie coś o… No wiesz.

00:24:50.824 --> 00:24:54.118 align:center
Daj spokój, nie byłam jakąś ćpunką.

00:24:54.119 --> 00:24:56.162 align:center
Potrzebowałam zastrzyku energii.

00:24:56.163 --> 00:24:59.624 align:center
- Jak za czasów studenckich.
- Wiem. Wiem. Ja…

00:24:59.625 --> 00:25:02.293 align:center
Howard i tak za bardzo nie pomógł.

00:25:02.294 --> 00:25:05.713 align:center
No wiesz… Tonący brzytwy się chwyta.

00:25:05.714 --> 00:25:07.715 align:center
Wrócisz do domu?

00:25:07.716 --> 00:25:09.384 align:center
W ogóle? Mam taką nadzieję.

00:25:10.469 --> 00:25:12.261 align:center
Może prześpisz się u nas?

00:25:12.262 --> 00:25:13.387 align:center
- Nie.
- Tak.

00:25:13.388 --> 00:25:15.389 align:center
Nie, nie, nie.

00:25:15.390 --> 00:25:17.725 align:center
Pewnie… pojadę do Ojai.

00:25:17.726 --> 00:25:18.977 align:center
Dobra.

00:25:22.689 --> 00:25:25.691 align:center
Mare, ten wieczór zaczął się
tak dobrze. A potem…

00:25:25.692 --> 00:25:28.319 align:center
A potem zakończyłaś go z przyjaciółką,

00:25:28.320 --> 00:25:32.073 align:center
testując wszystkie desery z karty w Norms.

00:25:32.074 --> 00:25:34.618 align:center
I to właśnie zapamiętasz, prawda?

00:25:35.327 --> 00:25:38.079 align:center
Dobrze. Mamy jeszcze trochę roboty, więc…

00:25:38.080 --> 00:25:41.207 align:center
Możemy prosić o menu deserowe?

00:25:41.208 --> 00:25:44.836 align:center
<i>Kochana Mary,
niczym Maryja o złotym sercu,</i>

00:25:44.837 --> 00:25:47.005 align:center
<i>naprawdę uwierzyła w te bzdury.</i>

00:25:49.049 --> 00:25:51.175 align:center
Hej, kochanie. Co tu robisz?

00:25:51.176 --> 00:25:52.552 align:center
Nie mogę spać.

00:25:52.553 --> 00:25:55.514 align:center
Zawsze śpisz jak zabity.

00:25:57.224 --> 00:25:58.307 align:center
To nic takiego.

00:25:58.308 --> 00:25:59.935 align:center
No dobra. Co to za „nic”?

00:26:02.896 --> 00:26:04.356 align:center
Obiecaj, że nie będziesz zła.

00:26:05.899 --> 00:26:07.025 align:center
Obiecuję.

00:26:10.487 --> 00:26:13.615 align:center
Chodzi o ciocię Eleanor.
Słyszałem, co mówiła detektywka.

00:26:14.908 --> 00:26:15.992 align:center
Podsłuchiwałeś?

00:26:15.993 --> 00:26:19.329 align:center
Policja uważa,
że zabiła ciocię Nancy, ale…

00:26:21.957 --> 00:26:23.083 align:center
to nie była ona.

00:26:27.588 --> 00:26:29.047 align:center
Skąd wiesz?

00:26:29.673 --> 00:26:31.383 align:center
Bo wtedy, gdy zginęła Nancy…

00:26:33.468 --> 00:26:34.927 align:center
była ze mną.

00:26:34.928 --> 00:26:36.220 align:center
Kto był?

00:26:36.221 --> 00:26:39.391 align:center
Eleanor. Przyjechała po mnie do Van Nuys.

00:26:40.100 --> 00:26:41.518 align:center
Co robiłeś w Van Nuys?

00:26:42.978 --> 00:26:45.479 align:center
To było głupie,
ale wisiałem typowi hajs i…

00:26:45.480 --> 00:26:46.856 align:center
powiedział, że coś wymyślimy.

00:26:46.857 --> 00:26:48.566 align:center
Cholera, Marcus. Znowu grasz?

00:26:48.567 --> 00:26:50.735 align:center
Nie chciałem znów was prosić o pieniądze.

00:26:50.736 --> 00:26:51.819 align:center
Co?

00:26:51.820 --> 00:26:53.571 align:center
Zawsze się o to martwicie.

00:26:53.572 --> 00:26:56.575 align:center
- Jesteś na warunkowym. Rozumiesz…
- Mamo, obiecałaś.

00:27:00.454 --> 00:27:02.455 align:center
Musiałem spłacić ten dług.

00:27:02.456 --> 00:27:07.043 align:center
Boże. Więc zadzwoniłeś do Eleanor?

00:27:07.044 --> 00:27:09.045 align:center
Tylko ona obraca takimi kwotami.

00:27:09.046 --> 00:27:10.630 align:center
Spłaciła ci bukmachera?

00:27:10.631 --> 00:27:15.177 align:center
Policja uważa, że zabiła ciocię Nancy,
a ja jestem jej jedynym alibi.

00:27:15.969 --> 00:27:17.220 align:center
Ona cię chroni.

00:27:17.221 --> 00:27:20.014 align:center
Nie wiem, co by było,
gdyby wtedy nie przyjechała.

00:27:20.015 --> 00:27:22.016 align:center
Ale nie chcę, żeby miała kłopoty…

00:27:22.017 --> 00:27:23.017 align:center
Kochanie.

00:27:23.018 --> 00:27:25.311 align:center
- Nie wiem, co robić.
- Już dobrze.

00:27:25.312 --> 00:27:28.856 align:center
- Mamo. Nie wiem, co robić.
- Chodź tu. Już dobrze.

00:27:28.857 --> 00:27:31.609 align:center
Nie chcę zniszczyć waszej przyjaźni.

00:27:31.610 --> 00:27:34.154 align:center
Zawsze będziemy się przyjaźnić.

00:27:35.531 --> 00:27:39.659 align:center
- Już tyle razem przeszłyśmy.
- Tak.

00:27:39.660 --> 00:27:42.162 align:center
Dobry z ciebie chłopak, wiesz?

00:27:43.413 --> 00:27:45.373 align:center
Ale następnym razem zadzwoń do mnie.

00:27:45.374 --> 00:27:47.124 align:center
Miałem ci powiedzieć po powrocie.

00:27:47.125 --> 00:27:50.170 align:center
Ale… spałaś, a taty nie było.

00:27:51.213 --> 00:27:52.214 align:center
Jak to…

00:27:53.090 --> 00:27:54.465 align:center
Gdzie był tata?

00:27:54.466 --> 00:27:56.885 align:center
Nie wiem. Nie było jego auta.

00:28:06.186 --> 00:28:08.438 align:center
- Mamo?
- Przepraszam, już dobrze.

00:28:09.898 --> 00:28:11.775 align:center
Spróbuj się przespać, dobrze?

00:28:12.359 --> 00:28:14.736 align:center
Pogadamy jutro. Już dobrze.

00:28:27.791 --> 00:28:29.459 align:center
Howard ciągle kłamał.

00:28:38.969 --> 00:28:41.013 align:center
Powiedział policji, że był w domu.

00:28:44.558 --> 00:28:45.893 align:center
Kiedy wyszedł?

00:28:52.608 --> 00:28:53.984 align:center
Miał na sobie tę marynarkę.

00:30:31.498 --> 00:30:33.541 align:center
Nosisz ten pierścionek ode mnie?

00:30:33.542 --> 00:30:35.794 align:center
Mówiłaś, że przyniesie mi spokój, prawda?

00:30:57.441 --> 00:30:59.401 align:center
Chyba jesteś zła. Zgadłam?

00:30:59.902 --> 00:31:02.154 align:center
Zgadza się, jestem zła… na ciebie, Nancy.

00:31:04.656 --> 00:31:08.202 align:center
Nasza przyjaźń
nic dla ciebie nie znaczyła?

00:31:08.869 --> 00:31:10.494 align:center
Jak mogłaś mi to zrobić?

00:31:10.495 --> 00:31:11.997 align:center
Zrobiłaś to samo.

00:31:12.664 --> 00:31:14.124 align:center
Żonie Howarda.

00:31:17.878 --> 00:31:21.756 align:center
Co? Nie, to było coś zupełnie innego.

00:31:21.757 --> 00:31:22.966 align:center
Niby jak?

00:32:34.830 --> 00:32:35.831 align:center
Kto tam?

00:32:36.832 --> 00:32:37.875 align:center
Jenny?

00:32:38.709 --> 00:32:39.834 align:center
Znamy się?

00:32:39.835 --> 00:32:40.836 align:center
Jestem Mary.

00:32:41.879 --> 00:32:43.255 align:center
Mary McCormack.

00:32:46.508 --> 00:32:48.177 align:center
Boże, Mary.

00:32:50.429 --> 00:32:54.558 align:center
- Przepraszam za najście.
- Jak mnie znalazłaś?

00:32:55.475 --> 00:32:59.104 align:center
Śledzę cię na Facebooku.
Wstyd się przyznać.

00:32:59.938 --> 00:33:02.024 align:center
Howard cię przysłał? Zna mój adres?

00:33:02.691 --> 00:33:03.942 align:center
Nie wie, że tu jestem.

00:33:23.086 --> 00:33:24.338 align:center
Co się stało, Mary?

00:33:26.507 --> 00:33:28.090 align:center
To się dzieje naprawdę.

00:33:28.091 --> 00:33:29.968 align:center
Kiedy byliście z Howardem…

00:33:30.969 --> 00:33:32.304 align:center
Nie, co ja mówię?

00:33:34.723 --> 00:33:36.558 align:center
Kiedy zaczęłaś się spotykać z Howardem…

00:33:39.311 --> 00:33:40.979 align:center
Czytał ci poezję?

00:33:41.730 --> 00:33:42.940 align:center
To cię interesuje?

00:33:47.194 --> 00:33:49.905 align:center
Pomóż mi coś zrozumieć.

00:33:54.076 --> 00:33:56.703 align:center
Nie, to… Przepraszam, to szaleństwo.

00:33:57.496 --> 00:33:58.955 align:center
Gadam jak wariatka.

00:33:58.956 --> 00:34:00.582 align:center
Nie jesteś mi nic winna.

00:34:01.291 --> 00:34:05.254 align:center
Twój mąż cię zostawił, żeby być ze mną.
Pewnie mnie nienawidzisz.

00:34:07.005 --> 00:34:08.756 align:center
Tak ci powiedział?

00:34:08.757 --> 00:34:10.050 align:center
Że to on mnie zostawił?

00:34:11.134 --> 00:34:12.386 align:center
Tak, tak.

00:34:14.721 --> 00:34:16.723 align:center
Rozwiódł się, gdy zaszłam w ciążę…

00:34:19.476 --> 00:34:20.978 align:center
Chcesz poznać prawdę?

00:34:28.777 --> 00:34:31.655 align:center
Prawda jest taka, że nie byłaś pierwsza,

00:34:32.364 --> 00:34:33.532 align:center
ale byłaś inna.

00:34:34.074 --> 00:34:35.324 align:center
Odszukałaś mnie.

00:34:35.826 --> 00:34:39.870 align:center
Byłaś błyskotliwą, młodą kobietą
z szansą na obiecującą karierę.

00:34:39.871 --> 00:34:41.998 align:center
A ja, głupia, myślałam, że tobą pokieruję.

00:34:44.126 --> 00:34:46.961 align:center
Wpuściłam cię do mojego życia,
ale przez cały czas

00:34:46.962 --> 00:34:49.839 align:center
wykorzystywałaś mnie,
żeby się do niego zbliżyć.

00:34:49.840 --> 00:34:51.717 align:center
Nie, Jenny. To nieprawda.

00:34:52.676 --> 00:34:54.511 align:center
Bardzo cię szanowałam.

00:34:55.929 --> 00:34:58.849 align:center
To dzięki tobie wybrałam ten kierunek.

00:34:59.474 --> 00:35:01.268 align:center
I trafiłaś do łóżka mojego męża.

00:35:05.772 --> 00:35:08.650 align:center
Kiedy odkryłam wasz romans,
powiedziałam mu, że to koniec.

00:35:10.444 --> 00:35:12.112 align:center
Błagał, żebym nie odchodziła.

00:35:14.948 --> 00:35:18.492 align:center
Powiedział, że jesteś kolejnym
nic nieznaczącym wyskokiem.

00:35:18.493 --> 00:35:24.041 align:center
I że nie uzna dziecka,
jeśli z nim zostanę.

00:35:26.585 --> 00:35:29.588 align:center
Nie, powiedział,
że jesteś niezrównoważona.

00:35:30.088 --> 00:35:31.715 align:center
A sprawiałam takie wrażenie?

00:35:33.634 --> 00:35:38.096 align:center
Postanowiłaś uwierzyć jemu,
a nie temu, co sama widziałaś.

00:35:38.931 --> 00:35:40.474 align:center
Co jeszcze ci mówił?

00:35:41.391 --> 00:35:45.187 align:center
Że podcięłaś sobie żyły.

00:35:45.938 --> 00:35:47.564 align:center
Że chciałaś się zabić.

00:35:56.448 --> 00:35:58.200 align:center
Mam po nim inny ślad.

00:35:59.660 --> 00:36:01.328 align:center
To był upadek z dwóch pięter.

00:36:01.912 --> 00:36:04.039 align:center
Gdy powiedziałam mu, że odchodzę.

00:36:04.540 --> 00:36:05.791 align:center
Pokłóciliśmy się.

00:36:07.292 --> 00:36:10.587 align:center
Howard nie jest w stanie pojąć,
że ktoś nie chce z nim być.

00:36:11.463 --> 00:36:13.549 align:center
Przez ten czas dużo o tobie myślałam.

00:36:14.550 --> 00:36:16.510 align:center
Zastanawiałam się, co u ciebie.

00:36:19.346 --> 00:36:20.973 align:center
Mogłam cię ostrzec.

00:36:23.267 --> 00:36:24.726 align:center
I tak bym ci nie uwierzyła.

00:36:26.186 --> 00:36:27.688 align:center
Co Howard ci zrobił?

00:36:57.301 --> 00:36:58.760 align:center
Wiem, kim jest David.

00:37:02.097 --> 00:37:06.268 align:center
Zawsze myślałam, że ten wiersz
to część naszej historii, a teraz…

00:37:07.186 --> 00:37:11.898 align:center
nawet nie wiem,
czy kiedykolwiek coś nas łączyło.

00:37:11.899 --> 00:37:14.692 align:center
Mary… On jest drapieżcą.

00:37:14.693 --> 00:37:17.112 align:center
Ciągle sobie wyobrażam,
jak czyta to Nancy.

00:37:18.488 --> 00:37:24.243 align:center
To ewidentnie było dla niej ważne.
Wydarła tę stronę. Zachowała ją.

00:37:24.244 --> 00:37:29.207 align:center
Może jakoś przeczuwała,
że któregoś dnia ją znajdziesz.

00:37:29.208 --> 00:37:31.042 align:center
Miała mnie za idiotkę.

00:37:31.043 --> 00:37:32.627 align:center
- Nie.
- I słusznie.

00:37:32.628 --> 00:37:35.631 align:center
- Boże. Masz coś przeciwbólowego?
- Tak.

00:37:36.673 --> 00:37:42.595 align:center
Nie jesteś idiotką.
Skąd miałaś o tym wiedzieć?

00:37:42.596 --> 00:37:45.223 align:center
Przestań. Zrobił to Jenny.

00:37:45.224 --> 00:37:46.849 align:center
Czemu ze mną miałoby być inaczej?

00:37:46.850 --> 00:37:48.727 align:center
Nie chcę, żebyś się obwiniała.

00:37:52.648 --> 00:37:54.399 align:center
- Miał inne.
- Jak to?

00:37:57.152 --> 00:37:58.987 align:center
Miał też inne kobiety.

00:37:59.988 --> 00:38:01.614 align:center
Nigdy nic nie mówiłaś.

00:38:01.615 --> 00:38:02.990 align:center
Po co miałabym to robić?

00:38:02.991 --> 00:38:04.910 align:center
Nigdy bym go nie zostawiła.

00:38:05.410 --> 00:38:07.329 align:center
Nie zrobiłabym tego dzieciom.

00:38:09.081 --> 00:38:10.623 align:center
Poza tym zawsze wracał.

00:38:10.624 --> 00:38:14.586 align:center
Potrzebował mnie, a ja jego.
Tylko to się liczyło.

00:38:15.587 --> 00:38:18.047 align:center
Jakieś pięć czy sześć lat temu

00:38:18.048 --> 00:38:20.925 align:center
kąpałam dziewczynki
i przyszła jakaś kobieta.

00:38:20.926 --> 00:38:25.596 align:center
Młoda, po dwudziestce. No wiesz, szczupła.

00:38:25.597 --> 00:38:28.433 align:center
Howard twierdził, że to studentka
niezadowolona z oceny.

00:38:29.309 --> 00:38:31.353 align:center
Zaprosił ją do gabinetu i zamknął drzwi.

00:38:33.522 --> 00:38:34.731 align:center
I co zrobiłaś?

00:38:36.358 --> 00:38:37.985 align:center
Dalej kąpałam dzieci.

00:38:41.905 --> 00:38:43.448 align:center
Przemilczałam to.

00:38:44.157 --> 00:38:47.201 align:center
Chroniłaś siebie i rodzinę.

00:38:47.202 --> 00:38:52.164 align:center
Ale gdybym coś powiedziała, to…
może Nancy wciąż by żyła.

00:38:52.165 --> 00:38:53.958 align:center
Za to może ty byś nie żyła.

00:38:53.959 --> 00:38:58.296 align:center
Boże. Zdjął jej z palca ten pierścionek.

00:38:58.297 --> 00:38:59.338 align:center
Jezu.

00:38:59.339 --> 00:39:03.426 align:center
Ellie, Howard go zdjął,
gdy była już martwa.

00:39:03.427 --> 00:39:06.679 align:center
Nie wierzę, że to prawda.
Moje życie nie jest prawdziwe.

00:39:06.680 --> 00:39:07.723 align:center
Nie. Posłuchaj.

00:39:08.891 --> 00:39:11.643 align:center
Obie jesteśmy prawdziwe.

00:39:12.269 --> 00:39:13.270 align:center
To jest prawdziwe.

00:39:15.689 --> 00:39:16.982 align:center
Potrzebowałaś mnie,

00:39:18.692 --> 00:39:21.777 align:center
a ja wyrzuciłam cię z domu. Przepraszam.

00:39:21.778 --> 00:39:25.114 align:center
Nie powinnam była cię okłamywać.

00:39:25.115 --> 00:39:27.284 align:center
Nie. Marcus mi powiedział, co zrobiłaś.

00:39:28.202 --> 00:39:33.247 align:center
Ryzykujesz więzienie,
żeby chronić mojego syna? Czemu?

00:39:33.248 --> 00:39:34.457 align:center
Żartujesz sobie?

00:39:34.458 --> 00:39:39.003 align:center
Jest dla mnie prawie jak syn.
Byłam przy jego porodzie.

00:39:39.004 --> 00:39:42.132 align:center
Zrobiłabym wszystko, żeby go chronić.

00:39:42.841 --> 00:39:45.385 align:center
Wiem. Wiem, że tak właśnie jest.

00:39:48.847 --> 00:39:50.015 align:center
- Ellie.
- Co?

00:39:50.516 --> 00:39:53.435 align:center
To on. Boże. Zostawiłam telefon w domu.

00:39:55.395 --> 00:39:56.396 align:center
Co mam zrobić?

00:39:56.980 --> 00:39:58.564 align:center
- Odbierz.
- Dobra.

00:39:58.565 --> 00:40:01.193 align:center
- Dowiedz się, co wie.
- Okej.

00:40:03.654 --> 00:40:04.737 align:center
Halo?

00:40:04.738 --> 00:40:06.698 align:center
<i>Eleanor, gdzie ona jest? Gdzie Mary?</i>

00:40:07.199 --> 00:40:09.617 align:center
Co? Nie wiem, o czym mówisz.

00:40:09.618 --> 00:40:11.118 align:center
Jest środek nocy.

00:40:11.119 --> 00:40:14.831 align:center
<i>Muszę z nią porozmawiać.
Artemis jest w szpitalu.</i>

00:40:20.462 --> 00:40:22.631 align:center
Okej, sala numer osiem.

00:40:27.386 --> 00:40:29.637 align:center
Boże. Artie, kochanie. Przyszła mama.

00:40:29.638 --> 00:40:31.265 align:center
Co jej się stało?

00:40:31.849 --> 00:40:33.641 align:center
Proszę się odsunąć.

00:40:33.642 --> 00:40:35.977 align:center
- Mary, daj im pracować.
- Potrzebuje mnie.

00:40:35.978 --> 00:40:38.187 align:center
Niech ktoś mi powie, co się dzieje.

00:40:38.188 --> 00:40:39.981 align:center
Próbujemy ją ustabilizować.

00:40:39.982 --> 00:40:41.148 align:center
- Okej.
- Co?

00:40:41.149 --> 00:40:42.692 align:center
Mąż mówił, że połknęła tabletki.

00:40:42.693 --> 00:40:44.527 align:center
- Jakie tabletki?
- Były w tym.

00:40:44.528 --> 00:40:45.904 align:center
Poznaje to pani?

00:40:46.697 --> 00:40:47.698 align:center
Co tam było?

00:40:48.282 --> 00:40:50.700 align:center
Musimy wiedzieć, żeby pomóc pani córce.

00:40:50.701 --> 00:40:55.496 align:center
To… Adderall. Chyba dziesięć miligramów.

00:40:55.497 --> 00:40:56.915 align:center
Adderall, dziesięć miligramów.

00:40:57.749 --> 00:40:59.417 align:center
- Mary…
- Tętno rośnie.

00:40:59.418 --> 00:41:02.044 align:center
145. 160.

00:41:02.045 --> 00:41:04.297 align:center
Co się dzieje? Co się dzieje?

00:41:04.298 --> 00:41:05.340 align:center
Co z nią?

00:41:06.091 --> 00:41:07.550 align:center
Artie, jest z tobą mama.

00:41:07.551 --> 00:41:08.968 align:center
Proszę się odsunąć.

00:41:08.969 --> 00:41:11.095 align:center
Jestem tuż obok, kochanie.

00:41:11.096 --> 00:41:12.221 align:center
Mama jest przy tobie.

00:41:12.222 --> 00:41:13.764 align:center
Będzie dobrze, słonko.

00:41:13.765 --> 00:41:16.267 align:center
Jest z tobą mama.

00:41:16.268 --> 00:41:18.019 align:center
Będzie dobrze.

00:41:18.020 --> 00:41:20.438 align:center
Co z moim dzieckiem?

00:41:20.439 --> 00:41:23.567 align:center
Proszę, pomóżcie jej. Proszę.

00:42:16.286 --> 00:42:18.288 align:center
Napisy: Magdalena Marciniak

